- Wielkimi krokami zbliża się impreza Stardance Festival (obecnie pod nazwą Polish Cup - przyp. red.) w Centrum Sportu i Rekreacji. Rok temu zgłaszałem swoje duże wątpliwości dotyczące sponsorowania przez miasto tej typowo komercyjnej i prywatnej imprezy - mówił podczas sesji Rady Miejskiej Krzysztof Skrzydłowski. - Moje pytanie brzmi: czy gmina w tym roku wycofała się ze sponsoringu tej imprezy, czy w dalszym ciągu będziemy kontynuować tę, w mojej ocenie, złą tradycję?
Odpowiedział Piotr Stajszczyk: - Mam trochę inne zdanie niż pan. Uważam, że jest to promocja gminy. To już tradycja, że ta impreza odbywa się w naszej gminie od wielu lat. Przed rokiem te koszty faktycznie były bardzo wysokie, bo CSiR wynajęło firmie organizującej wydarzenie halę za niewielkie pieniądze. Jak pan dobrze pamięta, w zeszłym roku wsparcie gminy wynosiło 46 tysięcy, a CSiR za wynajem hali wzięło 6 albo 10 tysięcy. W tym roku CSiR weźmie 20 tysięcy za wynajem hali, a my przeznaczymy 15 tysięcy. Warto dodać, że event będzie się odbywał m.in. pod patronatem Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, Ministerstwa Sportu i Polskiego Komitetu Olimpijskiego więc uznaję, że przy takich kosztach i takiej promocji, gminę na to stać. Te koszty są wymierne i możemy je pokryć, wspierając taką ogólnopolską imprezę.
Radny Skrzydłowski pozostał przy swoim zdaniu i mówił dalej: - Nasi mieszkańcy nie mają nic z tego tytułu - jeśli chcą uczestniczyć w Stardance Festival, muszą sobie kupić bardzo drogi bilet. Organizator zarabia na tym krocie. Naprawdę nie widzę celowości wydatkowania pieniędzy z budżetu miasta i gminy na tego typu wydarzenia. Jeśli jednak praktykujemy takie tradycje, to moje pytanie brzmi: jakie są kryteria przyznawania dotacji dla tego typu imprez? Czy każdy może zwrócić się o takie środki pomocnicze, jeśli organizuje jakikolwiek event w mieście, i czy każdy otrzyma takie wsparcie? Bo zaznaczam raz jeszcze - to czysto komercyjna impreza, na której ktoś zarabia ogromne pieniądze.
Burmistrz Stajszczyk zwrócił uwagę, że wiele z wydarzeń odbywających się w ostatnich latach w Centrum Sportu i Rekreacji było komercyjnych. Nie inaczej jest w tym przypadku. Dodał także, że rok temu gmina otrzymała pulę 50 biletów do rozdysponowania, które przekazano radnym. W tym roku, jeśli znów do UMiG trafi kilkadziesiąt wejściówek, zostaną one przekazane do Miejsko-Gminnego Centrum Kultury, gdzie mieszkańcy będą je mogli bezpłatnie odbierać w myśl zasady "kto pierwszy, ten lepszy". Odpowiadając na pytanie o to, czy każdy może zawnioskować o dofinansowanie, stwierdził: - Każdy może się zgłosić, ale oczywiście nie każdy pieniądze otrzyma. Przychodzą do mnie różne podmioty, niektóre chcą np. organizować walki wręcz i akurat takim pomysłom jestem przeciwny.
Dyskusja trwała dalej, a radny podkreślał, że choć wiele jest imprez komercyjnych, to w większości przypadków prywatny podmiot nie otrzymuje od gminy dofinansowania. Według Krzysztofa Skrzydłowskiego "gmina dokłada ogromną kwotę, żeby ktoś mógł jeszcze więcej zarobić", więc to nic innego jak "czysty biznes".
- Kompletnie tego nie rozumiem - mówił radny "Nowej Generacji". - Jestem bardzo przeciwny wydawaniu takich kwot z budżetu miasta na prywatne imprezy.
Wymiana argumentów trwała dalej. Piotr Stajszczyk powtarzał, że wydarzenie odbywa się w Jelczu-Laskowicach od lat, a w tym roku ustalone stawki są znacznie korzystniejsze dla gminy oraz Centrum Sportu i Rekreacji. Jego zdaniem Polish Cup to ogromna promocja i zaszczyt, że Jelcz-Laskowice może się znaleźć w takim gronie jak Urząd Marszałkowski, Ministerstwo Sportu i Komitet Olimpijski.
Głos zabrał także radny Bogdan Szczęśniak z Koalicji dla Jelcza-Laskowic: - Pozwolę się nie zgodzić z wywodem pana radnego Skrzydłowskiego. W latach, kiedy byłem burmistrzem, bodajże osiem albo dziewięć lat temu, pojawił się u mnie pan Michał Skawiński z propozycją, że chciałby skorzystać z naszej hali i zorganizować taneczny Puchar Świata. To jest ranga. Można się gniewać i obrażać, że gmina dała ileś tysięcy złotych, ale to jest ranga. Przyjeżdżają zawodnicy i sędziowie z całej Europy. To wyróżnienie dla gminy. Pan radny pytał, czy każdy może chcieć pieniędzy z budżetu na organizację czegokolwiek. Jeśli ktoś powie, że chce zorganizować Puchar Świata, mistrzostwa Europy itp., nie zastanawiałbym się. Nie będę stawał w obronie burmistrza Stajszczyka, bo sam się dobrze broni, ale uważam, że takie inicjatywy trzeba wspierać. Nie można potępiać tego, że to elitarny sport. Przede wszystkim to sport, ale też atrakcja dla mieszkańców, szczególnie ludzi młodych. Pan wciąż zalicza się do ludzi młodych i to jest naprawdę dedykowane takim osobom jak pan. Niekoniecznie seniorom, choć i seniorzy mają swoje gusta - szczególnie gdy tańczą piękne, młode kobiety.
- Widzę, że wyjątkowo panowie Stajszczyk i Szczęśniak mówią dziś jednym głosem - odpowiedział radny Skrzydłowski. - Wcale się nie dziwię, ponieważ dofinansowanie tej imprezy to kontynuacja działań burmistrza Bogdana Szczęśniaka. Po prostu teraz robi to burmistrz Piotr Stajszczyk. Panie radny Szczęśniak - chcę powtórzyć jeszcze raz. Mamy większe potrzeby, jeśli chodzi o mieszkańców. Oczywiście takie imprezy w naszym mieście mogą się odbywać, ale pamiętajmy, że są one komercyjne. Gdybyśmy nie dali na to 15 tysięcy złotych, turniej i tak by się u nas odbył, bo organizatorom nasza hala odpowiada. Nie wierzę, że byłoby inaczej, bo dla tego podmiotu 15 tysięcy to drobne. Zakładam, że nie przeważa to w żaden sposób. A są mieszkańcy z wieloma problemami. Chociażby dziś na sesji przewodnicząca osiedla domków jednorodzinnych prosiła o 170 metrów drogi. Mamy naprawdę dużo większe wydatki niż dotowanie komercyjnych, prywatnych imprez. Jeśli hala ma przestrzeń, może wynajmować ją pod prywatne inicjatywy, ale my nie powinniśmy do tego dokładać.
Po tej wypowiedzi dyskusja zmierzała już do końca.
Burmistrz Piotr Stajszczyk powiedział, że się nie zgadza z takim tokiem myślenia i zasugerował, by spojrzeć ile CSiR dopłaciło do Runmagedonu, a radny Krzysztof Skrzydłowski odrzekł, że tego nie sprawdzał, ale domyśla się, że to jeden z powodów, przez który trwa obecnie konkurs na nowego prezesa CSiR.
Radny Bogdan Szczęśniak podkreślił, że nie będzie dalej polemizował z radnym, ale daleki jest od wspierania burmistrza Stajszczyka.
***
To już kolejny raz, gdy radny Krzysztof Skrzydłowski poruszył publicznie temat turnieju tańca. Przed rokiem pytał o koszty ponoszone przez gminę i wtedy sekretarz Ewa Kocjan odpowiedziała: - Organizatorem imprezy jest Towarzystwo Kulturalno-Sportowe Stardance z Wrocławia. Impreza ta organizowana jest w naszym mieście od kilku lat i na stałe wpisała się w kalendarz imprez w Jelczu-Laskowicach. Gmina Jelcz-Laskowice, jak co roku, będzie sponsorem tego wydarzenia. Koszty, które poniesie gmina w 2025, to 38 000 zł oraz 8 000 zł za udział w wydarzeniu orkiestry muzyków. W roku 2024 była to kwota 38 000 zł, bez orkiestry. Gmina Jelcz-Laskowice wspiera finansowo organizację tego eventu, ponieważ jest to doskonała okazja do promocji miasta. Stardance Festival to międzynarodowy turniej taneczny w tańcach standardowych i latynoamerykańskich, jedna z największych cyklicznych imprez taneczno-kulturalnych w Europie, z uczestnictwem kilkuset par tanecznych, renomowanym gronem sędziowskim oraz widzami z całej Polski.
Ze słów burmistrza Piotra Stajszczyka wynika, że w tym roku kwota wsparcia będzie mniejsza, a event odbędzie się 14 marca.
Na stronie polishcup.dance organizator Michał Skawiński pisze: - Serdecznie zapraszam wszystkich miłośników tańca na wyjątkowe wydarzenie, jakim jest Polish Cup - Puchar Polski w tańcu towarzyskim. To niezwykła okazja, by podziwiać pasję, emocje i kunszt taneczny najlepszych par, poczuć rytm muzyki oraz zanurzyć się w atmosferze sportowej rywalizacji i artystycznego piękna. Polish Cup to święto tańca - pełne energii, elegancji i niezapomnianych wrażeń. Niezależnie od tego, czy jesteś tancerzem, kibicem, czy po prostu kochasz taniec, to wydarzenie jest właśnie dla ciebie! Dołącz do nas i przeżyj taneczne emocje na najwyższym poziomie.
***
Polish Cup to coroczny cykl turniejów, z uczestnictwem kilkuset par tanecznych, renomowanym gronem sędziowskim, liczną, żywiołowo reagującą publicznością. Wyjątkowe święto tańca, gdzie podczas pokazów mistrzowskich można podziwiać na żywo największe, międzynarodowe gwiazdy tańca towarzyskiego. W wydarzeniu brali udział m.in. Michał Malitowski & Joanna Leunis, Riccardo Cochci &Yulia Zagoruychenko, Sergey Surkov & Agnieszka Melnicka, Franco Formica & Anna Melnikova,
W poprzednich latach galę finałową prowadziła Iwona Pavlović - polska tancerka, międzynarodowa sędzia taneczna, konferansjerka i osobowość telewizyjna, znana z popularnego show "Taniec z gwiazdami".







Napisz komentarz
Komentarze