- Czy ja się przesłyszałem? Wspomniał pan o 1 czerwca? - pytał podczas sesji Rady Miejskiej radny Krzysztof Skrzydłowski z "Nowej Generacji". - 12 grudnia ówczesny prezes Przemysław Olechowski został odwołany. 30 stycznia pytałem o rozwój sytuacji, jeśli chodzi o wybór nowego prezesa. Mówił pan wtedy, że ten wybór może zostać dokonany w połowie lutego, aczkolwiek nie wiemy, kiedy prezes obejmie stanowisko, bo może mieć jakieś zobowiązania. Okazuje się, że te zobowiązania ma i stanowisko obejmie dopiero 1 czerwca. Czysty przypadek? Czy to na pewno jest dobra decyzja rady nadzorczej? W chwili obecnej pan Marcin Bortkiewicz pełni obowiązki prezesa CSiR. Wiemy, jak trudny jest to obiekt w zarządzaniu. Nie wiem, jak finalnie zamknął się rok 2025, ale padały kwoty ok. 2 mln czy 1,8 mln straty. Na pewno jest bardzo duża, systematycznie rośnie, a my musimy dokładać te pieniądze z budżetu. Czy nie narażamy spółki na kolejne duże straty? Z całym szacunkiem i sympatią do prezesa ZGM TBS - ma on teraz na głowie dwie duże spółki, co jest trudne. Do konkursu zgłosiło się wielu kandydatów. Czy nie było żadnego, kto mógłby szybciej przejąć stery tego okrętu? Straty są ogromne, a pan dziś mówi, że nowy prezes będzie od 1 czerwca…
- Nie wiem, czy chciał pan lobbować na rzecz któregoś z kandydatów, ale było ich dwunastu - odpowiedział burmistrz Piotr Stajszczyk. - Uważam, że rada nadzorcza wybrała najlepszego z tej dwunastki. Po rozmowie byłem pod wrażeniem. Nie tak łatwo jest się zwolnić - przyszły prezes złożył wypowiedzenie, starał się skrócić okres wypowiedzenia, ale widocznie jest tak dobrym pracownikiem, że musi odbyć pełne trzy miesiące. Jeśli coś się w tym temacie zmieni, na pewno przyjdzie do pracy wcześniej. Ma pan rację, że dopłacamy do tej spółki, dlatego ruch z zeszłego roku - pierwsza kontrola właścicielska - pokazał, jak ważna była zmiana prezesa. Jestem za tym, żeby wybrać najlepszego, bez względu na czas oczekiwania.







Napisz komentarz
Komentarze