Kiedy w 2022 roku Janina Kordys, dyrektor Biblioteki „Koronka”, mówiła o marzeniu stworzenia muzeum miasta w piwnicach ratusza, trudno było przewidzieć, jak imponujący będzie efekt tych planów. Uroczyste otwarcie Centrum Edukacji Historycznej odbyło się 11 marca, a dzień później placówkę udostępniono wszystkim zainteresowanym. Na realizację tego przedsięwzięcia oławski samorząd pozyskał w 2022 roku z rządowego funduszu Polski Ład dofinansowanie w wysokości ponad 7 milionów złotych.
Klimat miejsca
Już samo miejsce ekspozycji tworzy szczególną atmosferę. Niskie kolebkowe sklepienia, starannie wyeksponowane cegły, półmrok rozjaśniany ciepłym światłem – wszystko to nadaje piwnicom wyjątkowo tajemniczego klimatu. Przechodząc pod kolejnymi łukowatymi przejściami, łatwo przenieść się myślami w przeszłość. Architektura zabytkowych wnętrz wpłynęła bezpośrednio na sposób aranżacji ekspozycji – twórcy dokonali podziału na kilka kręgów tematycznych rozmieszczonych w kolejnych salach.
Elementem spajającym całość jest oś czasu, na której wydarzenia podzielono na trzy poziomy: europejski, krajowy i lokalny, oznaczone oddzielnymi kolorami. Ułatwia to orientację w narracji i pomaga zwiedzającemu umieścić historię Oławy w szerszym kontekście.
Miasto w ruchu – od średniowiecza do XIX wieku
Tytuł wystawy – „Oława – miasto w ruchu” – wyjaśnia krótki film wprowadzający w sali 1. Motyw ruchu okazuje się wyjątkowo trafny. Pokazano go zarówno w wymiarze historycznym – poprzez zmiany granic, przynależności państwowej i migracje ludności – jak i przestrzennym: zwrócono uwagę na rolę rzek Oławy i Odry dla rozwoju miasta, jego stopniową rozbudowę, pojawienie się przemysłu oraz znaczenie połączeń kolejowych.
Sala 2 przenosi zwiedzających do początków – do dziejów Ryczyna i Oławy od IX wieku do 1399 roku, śledząc narodziny miejskiej wspólnoty i najwcześniejsze ślady osadnictwa. Sala 3 poświęcona jest późnemu średniowieczu i wczesnej nowożytności (lata 1400–1675). Tu szczególne miejsce zajmują konkretne profesje mieszkańców, z których niegdyś słynęła Oława – złotnicy i aptekarze. Zwiedzający może wysłuchać „rozmowy” z ówczesnym aptekarzem lub obejrzeć multimedialny spektakl o pracy lokalnych złotników, a obok – zobaczyć wystawę zachowanych produktów ich rzemiosła.
Sala 4 poświęcona jest jednej z najbardziej rozpoznawalnych kart w historii miasta – panowaniu rodziny Sobieskich. Ich związki z Oławą stanowią jeden z najciekawszych wątków całej ekspozycji. Z kolei sala 5, intrygująco nazwana „Salą trumiennną”, podejmuje temat kultury śmierci i tradycji funeralnych regionu – wątek rzadko poruszany w tego typu miejskich ekspozycjach, a niezwykle ważny dla rozumienia dawnej codzienności.


Sala 6, obejmująca okres 1740–1900, poświęcona jest czasom prusko-niemieckim i dynamicznemu wiekowi XIX. Znalazło się tu miejsce dla lokalnych kościołów oraz wybranych zabytków świeckich: ratusza z jego słynnym zegarem z ruchomymi figurami, kamienic i zamku. Ten ostatni – dziś zachowany jedynie fragmentarycznie – dzięki nowoczesnym rozwiązaniom multimedialnym można obejrzeć w pełnej dawnej okazałości. Rekonstrukcja jego wnętrz, wyposażenia, a nawet życia domowników to jeden z bardziej widowiskowych elementów ekspozycji.
Strefa dziecięca – osobny świat pod ratuszem
Osobna sala to strefa dedykowana najmłodszym – jest to bodaj najbardziej zaskakujący element całego centrum. Dzieci mogą tu "polecieć balonem" nad miastem, odbyć "przejażdżkę samochodem po oławskim rynku", przebrać się za postać z epoki lub stworzyć własne dzieło malarskie. Strefa posiada niezależne wejście z poziomu parteru i nie jest bezpośrednio skomunikowana z resztą wystawy – rozwiązanie praktyczne, szczególnie dla rodzin z małymi dziećmi.
Część z tych możliwości dzieci mogły przetestować już podczas tegorocznych ferii zimowych.


Nowoczesność w zabytkowych murach
Wystawa ma charakter przede wszystkim narracyjny. Oryginalne artefakty są obecne, jednak główny ciężar przekazu spoczywa na multimediach i interaktywnych prezentacjach: filmach, projekcjach, słuchowiskach i panelach dotykowych. Ekspozycja wydaje się stosunkowo przejrzysta i nie przytłoczy zwiedzających nadmiarem eksponatów (dla części, ceniącej sobie kontakt z oryginalną pozostałością przeszłości, będzie to jednak rozczarowujące).
Multimedia pozwalają „ożywić” postacie i wydarzenia z przeszłości w sposób, który szczególnie młody widz oczekuje, ale który trudno osiągnąć tradycyjnymi metodami.

Największa z sal pełni dodatkowo funkcję seminaryjno-wystawowo-widowiskową. Może służyć spotkaniom, warsztatom i lekcjom. Natomiast wysuwana z podłogi scena i teatralna garderoba dla artystów otwiera interesujące możliwości organizowania koncertów i spektakli nawiązujących do historii miasta i nie tylko.

Dodajmy, że wszystkie opisy przygotowano w trzech językach: polskim, angielskim i niemieckim. Zatem ekspozycja jest otwarta dla zagranicznych zwiedzających, co ciągle jeszcze nie jest standardem w mniejszych ośrodkach.
Wystawa doprowadza widzów do progu XX wieku. Historia najnowsza ma w przyszłości znaleźć miejsce na parterze ratusza - i będzie to zadanie nieporównanie trudniejsze niż opowieść o średniowieczu czy XIX stuleciu. Ohlau/Oława to bowiem miasto o dwóch pamięciach.
Z perspektywy niemieckiej XX wiek oznacza I wojnę światową, okres nazistowski i katastrofę 1945 roku - wysiedlenia i utratę małej ojczyzny.
Z perspektywy polskiej - przybycie po tragicznej wojnie, zakończonej terytorialnym trzęsieniem ziemi - tysięcy osadników, często wcześniej usuniętych z utraconych ziem wschodnich II RP, i następnie mozolne budowanie nowego życia w obcym, zniszczonym mieście w państwie niesuwerennym i skomunizowanym, obciążonym niewydolną gospodarką.
Obie te narracje są dramatyczne i obie zasługują na rzetelne przedstawienie. Mam nadzieję, że nowa ekspozycja wzbudzi zainteresowanie i wywoła społeczną dyskusję, która sama w sobie może stać się wartościowym wstępem do przygotowania tej trudniejszej opowieści o XX wieku.
Kilka uwag na marginesie
Wystawa nie jest wolna od pewnych niedociągnięć. Część gablot umieszczono dość wysoko, a dostęp do niektórych eksponatów jest utrudniony. Nie zastosowano opisów w alfabecie Braille’a ani modeli zabytków przeznaczonych do dotykania – osoby niewidome lub słabowidzace mogą mieć trudności z pełnym poznaniem wystawy. Być może w przyszłości rolę tę spełnią audioprzewodniki w różnych językach. Warto też pomyśleć o siedziskach przy stanowiskach wideo – ich brak odczują zarówno dzieci, jak i starsi zwiedzający.
Osobną kwestią jest sposób prezentowania nazw miejscowości. W tłumaczeniach na język niemiecki Oława występuje pod współczesną polską nazwą, podczas gdy na wielu historycznych artefaktach – pocztówkach czy dokumentach – widnieje dawna nazwa Ohlau. Na multimedialnej mapie rozwoju kolejnictwa na Śląsku również zastosowano współczesne polskie nazwy. Wybór ten jest zrozumiały, lecz niesie ze sobą konsekwencje dla sposobu opowiadania historii regionu – historii, której znaczna część toczyła się zanim te ziemie stały się w 1945 r. częścią współczesnej Polski.
Dla kogo jest ta wystawa?
Z pewnością nowa placówka będzie ważnym miejscem dla mieszkańców miasta i powiatu. Wystawa może stać się cennym narzędziem dla nauczycieli historii – poszczególne moduły tematyczne dobrze nadają się do prowadzenia zajęć, w których historia regionalna stanowi punkt wyjścia do rozmowy o szerszych procesach. Czy przyciągnie też gości spoza Oławy?
Na wystawie trudno wskazać jeden spektakularny eksponat, który mógłby stać się szczególną atrakcją. Być może tę rolę w przyszłości spełnią wystawy czasowe – te faktycznie mogłyby uczynić z ratuszowych piwnic ważne miejsce spotkań i dyskusji, wykraczające poza lokalną społeczność.
Z drugiej strony nasze społeczności różnicują się, dla osiedlających się wśród nas cudzoziemców taka wystawa może być pierwszym miejscem, w którym mogą nieco wejrzeć w charakter miejsca, jakie wybrali do życia.
Pierwsze wrażenia są pozytywne. Widać duży wysiłek włożony w przygotowanie ekspozycji oraz dbałość o szczegóły. W planach jest również wydanie katalogu wystawy, który pozwoli pogłębić wiele przedstawionych tu wątków. Pozostaje pytanie, jak nową ekspozycję ocenią sami mieszkańcy Oławy, mający w dziejach swych rodzin różne doświadczenia. W końcu to przede wszystkim dla nich została opowiedziana ta historia.
Centrum Edukacji Historycznej w piwnicach oławskiego ratusza jest czynne od 12 marca.
Krzysztof Ruchniewicz - historyk/Miłoszyce-Wrocław







Napisz komentarz
Komentarze