Gdy dwa lata Temu świętowała swoje 100. Urodziny w dużym gronie znajomych i rodziny ze wzruszeniem mówiła, że jej wiek to zasługa "Góry" i to od niej zależy, ile jeszcze lat przeżyje, chociaż powodów do narzekania nie ma. Zdrowie zawsze jej dopisywało.
Pani Maria była szwagierką znanego w Oławie księdza Franciszka Kutrowskiego. Jego brata Mikołaja poznała jeszcze na Kresach Wschodnich, gdzie się urodziła i skąd przyjechała, konkretnie z Nagórzanki koło Buczaczy, gdzie mieszkała z rodzicami w ukochanej gajówce. To czas spędzony tam wspominała z największym sentymentem, gdy jako mała dziewczynka biegała po lesie i pasła krowy.
Gdy zaczęły się prześladowania Polaków i trzeba było uciekać z rodzinnych stron, najpierw wjechali do Łańcuta, ale gdy i tam zrobiło się niebezpiecznie, uciekali dalej. Tak znaleźli się w Oławie. Tu wzięli ślub. On pracował między innymi jako behapowiec w Społem. Ona przez większość życia zajmowała się domem i dziećmi. Doczekali się dwóch synów - Janusza i Ryszarda - oraz trojga wnucząt - Doroty, Marka i Bartka. Oława to więc wspomnienie dorosłego już życia z mężem, dziećmi i blisko kościoła, zwłaszcza parafii Miłosierdzia Bożego, bo pani Maria od zawsze była i jest głęboko wierząca, z chęcią też angażowała się w życie parafii. Gdy budowano kościół Miłosierdzia Bożego i plebanię, przez blisko rok gotowała obiady dla księży i gościła ich w swoim domu. Kościół był też dla niej miejscem, gdzie mogła dać upust jednej ze swoich pasji - śpiewaniu. Zarówno jej rodzina jak i znajomi pytani o to, jaka była w młodości, w pierwszej kolejności wskazują, że przepięknie śpiewała, i dodają, że gdyby czasy były inne, na pewno zostałaby diwą operową. Zamiłowanie do śpiewania zostało jej długo. Popis swoich zdolności jubilatka dała też podczas jubileuszu, zachęcając tym samym wszystkich do wspólnego śpiewania. Jej życie to była też ciążka praca w ogrodzie. Trochę z potrzeby, ale też z zamiłowania. Ogródek, głównie kwiatowy, uprawiała jeszcze niespełna 10 lat temu. Był czas, że miała problemy z sercem, ale udało się nad tym zapanować, więc wszystko jest w porządku. Poza tym miał przy sobie bliskich, więc... nic więcej jej nie było potrzeba.
Tu z wnukami podczas jubileuszu 100-lecia:

Informacja o pogrzebie poniżej







Napisz komentarz
Komentarze