Poznali się w robocie - oboje pracowali z Rejonie Budowy Dróg i Mostów, na bazie w Jelczu-Laskowicach. On się bardziej wstydził, więc to chyba Ona jego wypatrzyła i zrobiła ten pierwszy krok, chociaż...
- Koledzy męża powiedzieli mu, że mają dla niego fajną dziewczynę i gdy wysiadałam z samochodu, jeden z kolegów wziął mnie na ręce i zaniósł do szatni. Powiedział, że przynieśli mnie w prezencie - opowiada z uśmiechem pani Grażyna. - I tak już zostało.
A czym Ona urzekła Jego?
- Była śliczna i bardzo dobrą gospodynią - mówi o żonie pan Sylwester.
- Mogłam do niego mówić i mówić, a on się nie odzywał - mówi pani Grażyna. - Teraz jest odwrotnie.
Ona pochodzi z Niemila, On z Górki za Strzelinem. Po dwóch latach znajomości wzięli ślub cywilny w Oławie, w ratuszu - w kwietniu 1975 roku - a potem kościelny w Niemilu, gdzie zamieszkali u mamy pani Grażyny. Mąż miał w Oławie pokój z kuchnią, gdzie po pół roku się przeprowadzili i w tym mieście mieszają już 51 lat.
Mają dwoje dzieci - to Garbiela i Marcin. Doczekali dwóch wnuków - Fabianka i Alanka. Mają też wnuczkę Karolinę.
Czego można im życzyć 51 lat po ślubie?
- Zdrowia i spokoju - mówią zgodnie.
Recepty na szczęśliwe małżeństwo nie mają.
- Cierpliwość jest ważna - mówią. - No i to, że mimo różnych spięć chce się być z tą drugą osobą razem.
- Tęsknota też była ważna - dodaje pan Sylwester. - Pracowałam często w delegacji, w Iraku byłem na kontrakcie prawie dwa lata i ta rozłąka też nasz związek wzmocniła...
*
Podczas uroczystości w USC burmistrz Oławy Tomasz Frischmann przekazał Jubilatom medale przyznawane przez Prezydenta RP oraz pamiątkowy grawerton i bukiet kwiatów - w imieniu wszystkich mieszańców Oławy.

Podczas uroczystości obecna była mama pani Grażyny - Regina - która w maju, w Dniu Matki skończy 97 lat! Wszyscy obecni podkreślali, że to niecodzienne wydarzenie, aby w świętowaniu złotych godów w Urzędzie Stanu Cywilnego osobiście uczestniczyła mama Jubilatki. Pani Regino - 200 lat życzymy!


































Napisz komentarz
Komentarze