Przypominamy, że 12 grudnia 2025 r. Rada Nadzorcza zdecydowała o odwołaniu z funkcji prezesa CSiR Przemysława Olechowskiego. Stało się tak po wynikach kontroli właścicielskiej, zleconej wcześniej przez burmistrza. Od grudnia p.o. prezesa był Marcin Bortkiewicz, sprawujący także funkcję szefa ZGM-TBS.
W międzyczasie rozstrzygnięto konkurs, który wygrał Piotr Woźniak. Ze względu na swoje wcześniejsze zobowiązania zawodowe stanowisko mógł objąć od 1 czerwca. Wybór tej kandydatury Rada Nadzorcza tłumaczyła tak: - Kandydatem wyłonionym w postępowaniu konkursowym jest pan Piotr Woźniak, obecnie związany zawodowo z Wrocławskim Centrum Treningowym Spartan Sp. z o.o. Wybór pana Piotra Woźniaka jest podyktowany jego wieloletnim i bogatym doświadczeniem w zarządzaniu nowoczesną infrastrukturą sportową oraz rekreacyjną. Kandydat legitymuje się ugruntowaną wiedzą menedżerską zdobytą w jednej z największych jednostek tego typu w regionie, co stanowi gwarancję profesjonalnej realizacji celów stawianych przed naszym Centrum oraz skutecznego odpowiadania na potrzeby mieszkańców.
Zgodnie z planem Piotr Woźniak rozpoczął pracę 1 czerwca. 24 czerwca przedstawił się radnym podczas sesji Rady Miejskiej:
- Bardzo mi miło, że zostałem wybrany na to stanowisko i mogę zarządzać Centrum Sportu i Rekreacji. Dotychczas pracowałem we Wrocławskim Centrum Treningowym "Spartan". Była to spółka kapitału miejskiego, więc instytucja bardzo pokrewna do CSiR. Pracowałem tam długo, a w ostatnim czasie miałem pod sobą dwa obiekty rekreacyjne, do tego sporą infrastrukturę techniczną. Organizowałem wiele eventów, mam więc duże doświadczenie. Dostrzegam ogromny potencjał Centrum Sportu i Rekreacji. Chciałbym, żeby to miejsce dobrze funkcjonowało, prężnie się rozwijało, było otwarte dla mieszkańców i miało dla nich ciekawą ofertę. To ważne, by ludzie mieli dostęp do naszego Centrum codziennie od rana do wieczora. To jedyne takie miejsce w mieście i gminie, więc ta dostępność musi być maksymalnie duża. Jeśli państwo czytali raport po audycie, to wiecie, że zawiera sporo ciekawych informacji. Potwierdzeniem, że spółka była źle zarządzana pod względem finansowo-rachunkowym, był audyt przeprowadzony przez niezależną firmę na przełomie maja i czerwca. W tym miejscu chciałbym podziękować panu Marcinowi Bortkiewiczowi, który pełnił funkcję p.o. prezesa, ponieważ znalazł wybitnego audytora, panią dr Monikę Król-Stępień. Wyniki pokazują, że spółka od początku źle funkcjonowała pod względem finansowo-rachunkowym. Nie jestem księgowym, więc w szczegóły wchodził nie będę. Jeśli chodzi o sprawy organizacyjne, to po zapoznaniu się z dokumentami i umowami również mogę stwierdzić, że nie funkcjonowało to tak, jak powinno. Mam doświadczenie, jeśli chodzi o organizację kultury fizycznej, i wiem, jak to musi wyglądać. Zaszłości są wieloletnie, nie da się ich ekspresowo wyprostować, ale proszę o trochę czasu.
Radni otrzymali możliwość zadawania pytań. Jako pierwszy skorzystał z niej Krzysztof Skrzydłowski z "Nowej Generacji": - Bardzo cieszymy się, że ma pan duże doświadczenie w prowadzeniu takich obiektów, ale zdajemy sobie sprawę, że Centrum Sportu i Rekreacji jest miejscem bardzo wymagającym, które od lat generuje ogromne straty. Opowiedział pan o tym, że chciałby pan je rozruszać, że ma pan swoje pomysły. Mógłby pan opowiedzieć o kilku strategicznych? Takich, z którymi wchodzi pan do spółki. Czy w pierwszych tygodniach pracy podjął pan jakieś strategiczne decyzje dla spółki? Proszę wymienić trzy najważniejsze pomysły, z którymi zaczął pan pracę.
- Rok temu do pana poprzednika mówiłem "hulaj dusza, piekła nie ma", a moje słowa odnosiły się do wydatków z poprzednich lat, które znacznie przekraczały możliwości CSiR - stwierdził Krzysztof Nowakowicz ze Wspólnoty Samorządowej - Lokalnych Patriotów. - Dużo się działo, ale to wszystko ogromnym kosztem. Nie ukrywamy, że oczekiwania mieszkańców są takie, by w hali nadal działo się dużo, ale musimy zwracać uwagę na finanse, żeby te długi nie były tak wielkie. Zadam pytanie burmistrzowi - jakie są cele stawiane przed panem prezesem?
Pytania miała również Karolina Kolado z Koalicji dla Jelcza-Laskowic: - Panie prezesie, spółka ma ogromne straty, jaki ma pan plan, żeby je zrównoważyć? Czy planuje pan cięcie etatów? Będzie pan zwalniał ludzi? A może ma pan inny plan prowadzenia zrównoważonej polityki finansowej?
Do poruszonych kwestii odniósł się prezes Woźniak: - Tego typu spółki w większości miast w Polsce są deficytowe. Pozostaje kwestia tego, jak duży będzie ten deficyt. W spółce, w której pracowałem poprzednio, przez wiele lat mieliśmy duży deficyt. W ostatnich kilku latach wychodziliśmy na plus, co było ewenementem w skali kraju, ale działo się tak, ponieważ otrzymaliśmy nowe obiekty, które zaczęły zarabiać na usługach komercyjnych. Założeniem spółki prawa handlowego jest zarabianie pieniędzy, ale mamy też swoje cele misyjne. Spółka w tym kształcie, w tej organizacji i koniunkturze nigdy nie wyjdzie na plus. Nie ma na to szans i od razu o tym mówię. Obojętnie jaki byłby prezes, to się nie wydarzy. Będę się starał te koszty niwelować. Przede wszystkim uważam, że Centrum musi być czynne od rana do wieczora każdego dnia, także w weekendy. Musimy poprawić ofertę takich usług, jak fitness i siłownia. Wkrótce zajęcia będą się odbywały także na boiskach siatkowych, które przejmiemy. Wprowadzimy także zajęcia na hali pod naszą egidą, chciałbym m.in. reaktywować zajęcia dla młodzieży w godz. 14-15, Akademię Piłkarską czy wieczorne treningi np. siatkówki dla dorosłych. Wszystkie koszty będą przechodziły przeze mnie. Wcześniej popełniano kardynalny błąd, nie tworząc planu finansowo-rzeczowego. Muszę go zrobić razem z pracownikami do końca roku i na kolejny rok. To podstawa egzystencji spółki. Wydatki trzeba skrupulatnie planować, wszystkie muszą przechodzić przeze mnie. To, co jest potrzebne, będziemy robić, a z tego, co jest zbędne, będziemy rezygnować. Spółka na pewno będzie deficytowa, ale między prezesem a właścicielem został ustalony deficyt i nie możemy go przekroczyć.
Radny Tomasz Rygielski z "Nowej Generacji" wrócił do tematu, który jeszcze w poprzedniej kadencji poruszał - wówczas jako radny - Piotr Stajszczyk, sugerując, że warto się zastanowić nad przekształceniem spółki w jednostkę budżetową. Przy okazji zapytał, czy dobrym rozwiązaniem nie byłoby zrobienie z niej spółki non-profit, co mogłoby otworzyć możliwości pozyskiwania dofinansowań.
Radna Weronika Kuszyk ze "Wspólnoty Samorządowej - Lokalnych Patriotów" chciała wiedzieć, czy jeśli godziny działania Centrum zostaną rozszerzone, to czy konieczne nie będzie zatrudnienie większej liczby osób. Pytała także, czy księgowość będzie prowadziła firma zewnętrzna, czy główna księgowa zatrudniona bezpośrednio w CSiR.
- Początkowo w CSiR było 12 etatów, które zredukowano do 8 - odpowiadał Piotr Woźniak. - Czy będę zwalniał ludzi? Nie będę, ale zaproponuję im inne rozwiązania, jeśli chodzi o pracę. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale wiele rzeczy wymaga przeorganizowania. Rozmawiałem już z pracownikami i stworzymy inny regulamin pracy - dostosowany do tego typu obiektu. Mam tu na myśli pracę w systemie zrównoważonym. Chcę, żeby to funkcjonowało jak w normalnej spółce. Centrum będzie otwarte od rana do wieczora, nie będzie też tylu umów zleceń, co dotychczas - rozwiążemy to na innych zasadach. Dziś nie będę się może zagłębiał w szczegóły, ale jeśli państwo sobie życzą, w każdej chwili mogę rozwinąć temat. Sprawy finansowo-rachunkowe prowadzi biuro zewnętrzne, dobrze to funkcjonuje, więc nie przewiduję zatrudniania księgowej.
Burmistrz Piotr Stajszczyk dodał, że firma zewnętrzna robi to profesjonalnie i taniej niż księgowa w spółce. Potem mówił dalej: - Te kilka tygodni pracy to czas, w którym pan prezes planuje pewne działania na przyszłość, a państwo będą je mogli ocenić przy corocznym sprawozdaniu. Cele właścicielskie, które Rada Nadzorcza postawiła prezesowi, są znane - wiemy, że spółka nie przyniesie zysku, to jest normalne. Jest jednak granica akceptowalnej straty. Na koniec 2025 roku strata wyniosła ok. 2,4 mln, a ta granica, o której powiedziałem, to 1,5 mln. Mam nadzieję, że działania nowego prezesa sprawią, że uda się zmieścić w tym pułapie. Zależy nam oczywiście na tym, by w pełni wykorzystać potencjał CSiR do większej liczby zajęć i większego wykorzystywania wszystkich dostępnych pomieszczeń. Odnosząc się do pytania radnego Tomasza Rygielskiego, przyznaję, że w poprzedniej kadencji sugerowałem zrobienie analizy pod kątem zmiany spółki w jednostkę samorządu terytorialnego. Taka analiza nie została zrobiona, ale dziś już wiemy, że najlepszą opcją pozostaje spółka prawa handlowego. W stronę organizacji non-profit na pewno nie pójdziemy, bo byłoby to stąpanie po grząskim gruncie, jeśli chodzi o prawo. Zachęcam jednak osoby, które prowadzą organizacje non-profit, by wykorzystywały CSiR do swoich działań po wcześniejszym dogadaniu się z zarządem spółki. Dajmy prezesowi czas, by wdrożył swoje pomysły. Ze swojej strony gwarantuję, że nowa Rada Nadzorcza CSiR trzyma nad wszystkim pieczę.

Napisz komentarz
Komentarze