Tak sprawę komentuje Krzysztof Skrzydłowski:
- Mogę mówić zarówno z perspektywy swojej, jak i pełnomocnika PiS w powiecie oławskim, którym cały czas jestem. Zostaję w Prawie i Sprawiedliwości, nie szanuję tego, co zrobili przewrotowcy. W mojej ocenie jest to jawna zdrada. Nie mam też żadnych sygnałów z wewnątrz struktur powiatowych, żeby ktokolwiek chciał wzmocnić tzw. "harcerzy" Mateusza Morawieckiego.
- Są jakieś ruchy stronników Mateusza Morawieckiego, próby wyciągania ludzi z powiatów?
- U nas jeszcze nie. Zakładam jednak, że lada moment mogą się pojawić. Jestem w dobrej relacji z Mirosławą Stachowiak-Różecką, która jest jednym z wiodących polityków, jeżeli chodzi o „harcerzy”, ale wiem, że jeszcze do nikogo nie dzwoniła. Nawet jeśli te telefony się pojawią, to jestem przekonany, że niczego nie zmienią.
- Czy ta sytuacja pana zdaniem jakkolwiek wpłynie na politykę lokalną?
- Rozmawiam ze zwykłymi mieszkańcami, bo to wśród ludzi powinniśmy sondować nastroje. Podczas ostatnich obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego podchodzili do mnie i mówili, że to jest jawna zdrada Mateusza Morawieckiego. Nie sądzę więc, że grozi nam jakikolwiek odpływ elektoratu na terenie powiatu oławskiego. A jeśli już, to bardzo nieznaczny. Od lat wewnątrz struktur mówiło się, że Mateusz Morawiecki jest bardzo liberalny, więc jeśli chodzi o wyborców, to bardziej może czerpać w elektoracie naszych przeciwników politycznych niż wśród sprzymierzeńców Prawa i Sprawiedliwości.
***
- Ja zawsze jestem w tym głównym nurcie pisowskim, czyli Jarosława Kaczyńskiego - mówi Krzysztof Mazurek, przewodniczący RM w Oławie i jeden z liderów PiS w Oławie.
Poproszony o ocenę szeroko komentowanego w ostatnich dniach rozłamu w partii, stwierdza, że to trudne. Według niego to bardziej wynik osobistych żali, poczucia jakiegoś niedowartościowania, wewnętrznych rozgrywek o pozycję w partii niż wynik różnic w poglądach, bo tu cel jest jeden i dla wszystkich taki sam.
- Uważam, że niezależnie od tego, jak ten spór się skończy, to cały PiS, czyli i ci, którzy są teraz w stowarzyszeniu Mateusza Morawieckiego, i ci, którzy zostają przy Jarosławie Kaczyńskim, będą działać razem, bo PiS jako PiS pozostaje niezachwiany. W każdej rodzinie spory się zdarzają i nie zawsze wszystko jest idealnie, co nie zmienia faktu, że pozostają rodziną. Jeżeli po wyborach będzie rządzić prawica, to będziemy rządzić razem, bo nasze główne cele i założenia są takie same.
Zdaniem Mazurka toczący się spór i ewentualny podział w partii nie zaszkodzi PiS-owi:
- Raczej pozwoli pozyskać nowych, młodszych i bardziej postępowych działaczy oraz wyborców, bo chyba taki jest cel Mateusza Morawieckiego, więc wierzę, że będzie dobrze. Poza tym bardzo szanuję Morawieckiego za to, co zrobił, będąc premierem. Pokazał, jak można rządzić pozytywnie i sprawnie oraz skutecznie zarządzać państwem w trudnym okresie, jakim była pandemia.
***
- Na razie jestem tam, gdzie jestem, czyli w „starym PiS” - odpowiada radny PiS, były starosta Zdzisław Brezdeń. - Przyglądam się z sympatią jednej i drugiej stronie, bo mam już tyle lat, że mogę sobie na to pozwolić. A sytuacja jest dynamiczna... Czy to dobrze, czy źle? To zależy. Jednym zdaniem nie da się tego powiedzieć, tu już potrzebna by była dłuższa rozmowa.
***
Dwoma rękami, jak mówi, za Jarosławem Kaczyńskim podpisuje się Paweł Gwiazdowicz, który od 20 lat jest członkiem PiS i piątą kadencję jest radnym tej partii w oławskiej Radzie Miejskiej.
- Zdecydowanie i absolutnie opowiadam się po stronie Jarosława Kaczyńskiego - mówi. - 20 lat jestem w PiS, partii Jarosława Kaczyńskiego, i nie mógłbym być chorągiewką. Jarosław Kaczyński jest zdecydowanym człowiekiem, liderem, który od lat walczy o dobro Polski, o jej rozwój, co było widać, gdy prawica rządziła krajem. Absolutnie jestem za Jarosławem Kaczyńskim.
Jeżeli chodzi o Mateusza Morawieckiego, to nie podoba mu się, jak zarządzał krajem, będąc premierem w czasie pandemii. Podjął wtedy kilka złych decyzji, w tym te o zamknięciu lasów czy cmentarzy.
- Spór w partii, który zainicjował, nie działa na korzyść PiS, bo tam, gdzie dwóch się bije, trzeci korzysta - mówi radny i z obawą dodaje, że tym trzecim mogłaby być Koalicja Obywatelska.

Napisz komentarz
Komentarze