- Jaką dziedziną sztuki się Pani zajmuje? Co najchętniej Pani maluje - pejzaże, portrety, a może inne motywy?
- Zajmuję się malarstwem. Najczęściej maluję akrylami, farbami olejnymi i akwarelowymi, rysuję też ołówkiem. Tworzę również na tkaninach, ubraniach, torbach i na ścianach. Jest dużo tematów, którymi się zajmuję, oczywiście nie wszystkimi, ale moim ukochanym są portrety. Architekturę, pejzaże oraz naturę także chętnie maluję. Lubię też eksperymentować i sprawdzać się w nowych rzeczach.
- Kiedy narodziła się u Pani pasja do malarstwa? Chodziła Pani do szkoły artystycznej, czy nauczyła się wszystkiego sama?
- Jest to moja pasja od dzieciństwa, zawsze marzyłam, żeby zostać malarką. Nie chodziłam do żadnej szkoły artystycznej, jestem samoukiem. Uczęszczałam na zajęcia w domach kultury w Trzebnicy, bo stamtąd pochodzę, ale głównie do wszystkiego doszłam własnymi ćwiczeniami.
- Gdzie i czy można kupić Pani prace?
- Zasadniczo dopiero zaczynam uczestniczyć w rynku artystycznym. Mam oczywiście swoją stronę na Facebooku (Katarzyna Belska) i Instagramie (Kasia.matiy ), więc tam można mnie znaleźć i pisać. Chciałabym się skontaktować z Domem Kultury w Oławie i zrobić może jakąś wystawę, aby się troszeczkę pokazać.
- Skąd pomysł na zamienienie pasji w zarabianie pieniędzy?
- Chyba z potrzeby serca. Człowiek jak ma duszę artystyczną, to czasami mu się ciężko odnaleźć na rynku pracy. Chciałby tworzyć, a to jest trudne, gdy się pracuje biurkiem. Chciałabym poświęcić się temu całkowicie, a ciężko by było pogodzić obie prace.
- Jest Pani pierwszy raz na Oławskiej Niedzieli - Święcie Przedsiębiorczości? Jak się Pani podoba?
- Tak, jestem pierwszy raz. Wcześniej mieszkałam w mniejszej miejscowości i tam nie było takich wydarzeń, więc bardzo się ucieszyłam, że jest możliwość, aby się pokazać. To otwiera drzwi dla początkujących artystów i rękodzielników.
- Jakie jest Pani największe artystyczne marzenie?
- Jestem w trakcie spełniania swojego marzenia, czyli własnej pracowni artystycznej. Mam teraz możliwość taką stworzyć. Remontuje pomieszczenie i pomału je wykańczam. Następnym marzeniem jest tworzyć potężne murale, bo kocham malować na wielkich powierzchniach, im większe tym lepsze.
- A myślała Pani o robieniu warsztatów, podczas, których mogłaby Pani zarazić ludzi swoją pasją?
- Tak, jak najbardziej, dlatego też powstaje pracownia. Chciałabym, czy z dziećmi, czy dorosłymi, ale w szczególności z osobami dorosłymi i starszymi, pracować, pokazywać, że malarstwo to wspaniała rzecz, że nie trzeba mieć wybitnych umiejętności, aby malować. W malarstwie nie chodzi o to, że to ma być piękne, tylko ma dać nam wyzwolenie i przepływ emocji. Chciałabym to przekazywać innym ludziom i pokazać im radość z malowania.





Napisz komentarz
Komentarze