Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 12 kwietnia 2026 21:42
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Mam już tutaj swój ulubiony straszny dom!

Nie czuje się pisarką, dlatego mówi o sobie "ałtorka". Poza tym ma słabość do różowych królików i lubi oławskie korki. Z Martą Kisiel rozmawia Anna Karpińska
Podziel się
Oceń

- Ile wydałaś do tej pory książek? 

- Moja debiutancka powieść, "Dożywocie", ukazała się po raz pierwszy w 2010 roku. Cztery lata później wydałam "Nomen Omen". Kontynuacja "Dożywocia", czyli "Siła niższa", której premiera przypada na koniec października, będzie zatem moją trzecią książką. 

- Kto ilustruje twoje powieści? Czy ta osoba zna ciebie już na tyle dobrze, żeby wiedzieć, czego potrzebujesz? 

- Ile książek, tylu ilustratorów. Genialną okładkę "Nomen Omen" stworzył Piotr Cieśliński, doskonale znany polskim czytelnikom fantastyki, ilustracje zaś Katarzyna Babis, czyli Kiciputek. Z kolei za oprawę graficzną "Dożywocia", w mocno burtonowskich klimatach, odpowiada Elwira Pawlikowska. "Siłę niższą" w całości zilustrował Sebastian Skrobol - świetnie połączył nastrojowość z humorem na granicy obłędu. Okładka naprawdę robi wrażenie. Rzecz jasna, wydawca zawsze mnie pyta, jakie sceny chciałabym zilustrować, co sądzę o gotowych rysunkach, czy są zgodne z moją wizją i tak dalej, ogólnie staram się jednak nie wtrącać grafikom do koncepcji. Ja się znam na literkach, oni na kresce. Każdy z moich dotychczasowych ilustratorów ma inny styl, części czytelników się to podoba, części mniej, ale jednego wydaniom moich książek odmówić nie mogą - są bardzo charakterystyczne i rzucają się w oczy. A ja najbardziej nie lubię nijakości. 

- A skąd ten królik? Na profilu na Facebooku też "kłulik". Nawet na okładce książki królik... 

- Rudolf Valentino to takie porozumiewawcze mrugnięcie do wtajemniczonych. Zaczęło się od awatara, którym posługiwałam się dawno, dawno temu na forum magazynu "Fahrenheit". Przedstawiał różowe stworzonko z długimi uszami - postać z anime Chobits - które jeden z użytkowników wziął za różowego królika, tylko... takiego nie do końca różowego i nie do końca królika. Od słowa do słowa zostałam ochrzczona mianem "Łurzowego Kłulika", które to miano, rzecz jasna, przylgnęło do mnie na amen i trzyma się nieźle po dziś dzień. Od tamtej pory uwielbiam i róż, i króliczki, a czytelnicy i znajomi ciągle mnie obdarowują przeróżnymi gadżetami na tę okoliczność.

 - Mówisz o sobie "ałtorka". Dlaczego nie pisarka? Co to znaczy? 

Odpowiedź na to i wiele innych pytań znajdziesz w najnowszym wydaniu "Powiatowej". Czytaj rozmowę w całości tutaj - kup e-wydanie: http://eprasa.pl/news/gazeta-powiatowa-wiadomo%C5%9Bci-o%C5%82awskie/2016-10-13


Mam już tutaj swój ulubiony straszny dom!

Mam już tutaj swój ulubiony straszny dom!

Mam już tutaj swój ulubiony straszny dom!

Mam już tutaj swój ulubiony straszny dom!


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama