Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 27 września 2026 11:01
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Trzy sposoby na tańsze podlewanie ogródka

Podziel się
Oceń

  Piękny trawnik kosztuje nie tylko sporo zachodu, ale również pieniędzy wydanych na jego podlewanie. Także kwiaty nie będą piękne, jeśli będą rosły w suchej glebie. Nie warto nawet wspominać o zbiorach z niepodlewanego ogródka warzywnego. Radzimy, jak zminimalizować koszty i być dumnym z plonów.   1. Gromadzenie deszczówki Porządny, estetyczny system ze zbiornikiem zakopanym w ziemi, z pompą, kosztuje około tysiąca złotych. Można oczywiście kupić nieco taniej lub drożej. Są też dużo droższe połączone z domowymi instalacjami, które pozwalają wykorzystywać deszczówkę do spłukiwania toalet. Oszacowanie oszczędności, jakie przyniesie nam podlewanie zgromadzona deszczówką, jest o tyle trudne, że wiele zależy od częstotliwości opadów. Inwestycja – około 10 tys. zł – zwróci nam się, gdy zużyjemy 2,5 tys. metrów sześciennych wody według taryfy „ogródkowej” lub 1250 metrów według taryfy standardowej (o taryfach piszemy poniżej). To 7-8 lat podlewania tysiącmetrowego ogródka. Ten czas prawdopodobnie się wydłuży, bo nie zawsze będziemy podlewać tylko deszczówką. Przy dłuższym braku opadów zbiornik nam wyschnie i będziemy zdani na wodociągi. - Instalacje do gromadzenia deszczówki to kwestia nie tylko ekonomiczna. Stanowią one ważny czynnik retencji wód opadowych. Obecnie dużym problemem jest to, że deszcz, który spadnie w mieście, jest systemem kanalizacji burzowej odprowadzany do odległej rzeki czy jeziora. Poziom wód gruntowych w miastach się obniża. Dlatego należy zachęcać nie tylko mieszkańców, ale również firmy, aby gromadziły wodę deszczową. Sytuacja, w której na dużą skalę pozbywamy się deszczówki, a jednocześnie pobieramy i uzdatniamy ogromne ilości wody, której w Polsce jest niedobór, aby nią podlewać, jest bardzo nieracjonalna – twierdzi Grzegorz Cyba, ekspert z firmy Infraster, która jest wyłącznym w Polsce dystrybutorem szwedzkich filtrów do oczyszczania wód opadowych SWEDROP. Sprawa jest na tyle poważna, że zajęło się nią Ministerstwo Środowiska. Pracuje nad wprowadzeniem opłaty za utraconą wodę. Płacić będą np. firmy za to, że z ich utwardzonych posesji woda spływa do burzówki. Jeśli woda ta zostanie zatrzymana, opłaty nie będzie. Byłaby to dodatkowa motywacja finansowa, aby inwestować w instalacje do zbierania deszczówki. - Inwestując w instalację do gromadzenia deszczówki warto wydać trochę więcej i nabyć specjalny filtr SWEDROP, który będzie nam oczyszczał wodę. Szczególnie w miastach w deszczu jest bardzo dużo szkodliwych substancji, takich jak metale ciężkie czy rakotwórczy benzo(a)piren. Lepiej podlewać grządki oczyszczoną wodę – mówi Grzegorz Cyba. - Nie wystarczy tylko „fabryczny” filtr zbierający liście i patyki. 2. Drugi licznik na wodę Płacąc za miejską wodę płacimy jednocześnie za odprowadzanie ścieków. To jest logiczne, jeśli wodę zużywamy do celów sanitarnych. Gdy się w niej wykąpiemy, pozmywamy naczynia, spłuczemy toaletę, produkujemy z niej ścieki. Tylko niewielką jej część konsumujemy gotując. Inaczej ma się sprawa z podlewaniem. Zużywamy ogromne ilości wody, a nie odprowadzamy ani litra ścieków. Dlatego większość wodociągów oferuje możliwość zainstalowania osobnego licznika tylko na wodę „ogródkową”. Takie rozwiązanie jest bardzo opłacalne, a koszty instalacji takiego licznika szybko się zwrócą. Do obliczeń przyjęliśmy niezbyt duży ogród o wielkości 500 metrów kwadratowych i znacznie większy, mający tysiąc metrów. - W każdym mieście, gminie są inne ceny wody i opłaty za ścieki. Przyjmując jednak średnio, że płacimy 4 złote za metr sześcienny wody i tyle samo za ścieki, to podlewanie 500-metrowego ogrodu w trakcie sezonu może kosztować 1 280 zł, a dwa razy większego aż 2 560 zł – wylicza ekspert Infrastera. Łatwo wyliczyć, że podpisując umowę z wodociągami na osobny licznik wody do podlewania, oszczędzamy połowę kwoty. - Zakładając, że podlewamy od maja do września, to kwota 640 zł za mniejszy ogród i 1 280 za większy wydają się bardziej akceptowalne, jednak wciąż wysokie – mówi Grzegorz Cyba. Specjaliści z Infrastera przyjęli założenie, że podlewać trzeba solidnie, za to raz na tydzień. Na jeden metr kwadratowy zużywamy wtedy 20 litrów. W ciągu roku podlewamy przez 16 tygodni. To dość oszczędne założenie. Co prawda 20 litrów na metr to dużo, ale eksperci radzą, aby podlewać rzadziej, ale solidniej. Przy skąpym podlewaniu, woda wsiąka tylko na kilka centymetrów, a korzenie roślin, szczególnie trawy, „szukają” wody płytko i płytko się ukorzeniają. Aby mieć głęboko ukorzeniony trawnik, lepiej jest podlewać solidnie, aby woda wsiąkała nawet na 20 centymetrów. Zatem lepiej rzadziej a więcej niż częściej a skąpo. Poza tym to założenia, że przynajmniej od czasu do czasu pada deszcz. Jeśli nie, to koszty podlewania w miesiącu, w którym jest niewiele opadów, należy pomnożyć razy dwa. 3. Własne ujecie wody Doświadczeni ogródkowicze – nie tylko ogrodnicy – są zgodni, że najtańszym sposobem na podlewanie jest własna studnia. To niemały, ale jednorazowy wydatek, który po latach się zwróci. Podlewanie kosztuje nas tyle, ile energia elektryczna zużyta przez pompę wydobywającą wodę. - Ważne jednak jest to, aby była to studnia głębinowa. Z „płytkiej” studni woda może być zanieczyszczona wieloma szkodliwymi substancjami chemicznymi, które zawiera deszcz. Im więcej warstw ziemi pokona woda deszczowa, tym jest czystsza – mówi Grzegorz Cyba. Nie każdy jednak ma możliwość wykopania studni. Dlatego często ogródki podlewane są wodą z miejskich wodociągów, którą warto oszczędzać. Fot. JustyCinMD/Flickr.com (CC) Artykuł powstał we współpracy z Infraster sp. z o.o.

Napisz komentarz

Komentarze

Zybi 01.06.2016 16:23
Polecam własne ujęcie wody. Pozdrawiam właścicieli trawników.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: ciotka Treść komentarza: Kownacki odbiera laurki , medale , zaszczyty ,akademie a przecież on został skazany przez sąd za korupcje. To dla uczciwego obywatela wystarczający powód by popadł w medialny niebyt. Ale obecnym władzom nie przeszkadza towarzystwo kogoś kto ma kryminalną przeszłość. Data dodania komentarza: 27.09.2026, 07:50 Źródło komentarza: Powstał jako jeden z pierwszych w kraju w celu ochrony środowiska. Teraz obchodzi 30-lecie Autor komentarza: wiatr Treść komentarza: Dla okolicznych mieszkańców prąd przez to tańszy nie będzie. Za to głowa pewnie boleć może od tego wielkiego kręciołka. Data dodania komentarza: 27.09.2026, 00:41 Źródło komentarza: Wieża jak Sky Tower. Ruszyła niesamowita budowa w Gaju Oławskim Autor komentarza: bani Treść komentarza: Bambinizm ----poczytajcie Data dodania komentarza: 27.09.2026, 00:34 Źródło komentarza: Jest apelacja. Obrońca Karoliny P. wnosi o jej uniewinnienie Autor komentarza: Kres Treść komentarza: urodzona prawdopodobnie na Kresach Wschodnich 2 RP. Cześć Pamięci Kresowiaków, którzy tyle przeżyli w tym wędrówkę ludów z ziemi przodków na ziemie po wojnie im nieznane poniemieckie ( w tym przypadku Minkowice Oławskie ) Data dodania komentarza: 27.09.2026, 00:21 Źródło komentarza: Zmarła Katarzyna Pendzej Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Ekonomi bez dotacji jakie otrzymują nie ma tu żadnej. Data dodania komentarza: 26.09.2026, 20:30 Źródło komentarza: Wieża jak Sky Tower. Ruszyła niesamowita budowa w Gaju Oławskim Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Dolina Krzemowa w Oławie c.d. ..., czyli dlaczego wieże grawitacyjne mogą okazać się potężnym niewypałem. Zapowiedź budowy dwóch 212-metrowych wież grawitacyjnych w Gaju Oławskim brzmi jak technologiczny thriller i z pewnością rozpala wyobraźnię entuzjastów innowacji. Porównania do wrocławskiego Sky Tower, hasła o „Dolinie Krzemowej w powiecie oławskim” oraz wizja autonomicznego węzła łączącego OZE, magazyn energii, sieć 5G i systemy antydronowe tworzą piękny, marketingowy obrazek. Problem polega na tym, że prawa fizyki i bezwzględna ekonomia rzadko ulegają urokowi PR-owych haseł. Firma Promet-Plast porywa się na technologię (solid mass gravity energy storage), która na całym świecie rodzi się w ogromnych bólach. Sztandarowe globalne projekty oparte na unoszeniu ciężkich bloków – realizowane chociażby przez szwajcarsko-amerykański startup Energy Vault – od lat zmagają się z barierami, których w Gaju Oławskim nie uda się ominąć samym entuzjazmem. Po pierwsze, kluczowa jest sprawność mechaniczna i zużycie materiałowe. Przenoszenie gigantycznych mas w pionie generuje potężne siły tarcia, naprężenia konstrukcyjne i nieuchronne zużycie elementów mechanicznych przy tysiącach cykli pracy. Koszty utrzymania (OPEX) tak skomplikowanej maszynerii ukrytej w monumentalnym betonie mogą szybko skonsumować zyski z handlu energią. Po drugie, ekonomia i rynkowa konkurencja. Światowe rynki magazynowania energii są dziś bezwzględnie kolonizowane przez gwałtownie taniejące i coraz gęstsze elektrochemiczne baterie litowo-jonowe, LFP czy sodowe. Budowa gigantycznej, 212-metrowej wieży o szerokości 75 metrów tylko po to, by uzyskać skromne 35 MWh pojemności, jawi się jako astronomicznie drogi kaprys. Koszt inwestycyjny w przeliczeniu na 1 MWh stawia tę megakonstrukcję na straconej pozycji w starciu z modułowymi, łatwymi w instalacji magazynami kontenerowymi. Po trzecie wreszcie, wątpliwości budzi koncepcja „szwajcarskiego scyzoryka”. Próba upchnięcia w jednej konstrukcji magazynu, pionowej fotowoltaiki, serwerowni i masztów telekomunikacyjnych wygląda jak projektowanie wszystkiego i niczego zarazem. Czy operatorzy telekomunikacyjni lub instytucje odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo naprawdę będą chciały umieszczać swoją krytyczną infrastrukturę na szczycie gigantycznego, pracującego mechanicznie i wibrującego pod wpływem ruchu ciężarów obiektu?Dolny Śląsk ma ogromne ambicje technologiczne i to cieszy. Istnieje jednak cienka granica między wizjonerstwem a megalomanią. Bez twardych wyliczeń kosztu uśrednionego magazynowania energii (LCOS), projekt w Gaju Oławskim grozi tym, że zamiast polską Doliną Krzemową, stanie się po 2027 roku najwyższym i najdroższym pomnikiem niespełnionych obietnic naszej transformacji energetycznej. Data dodania komentarza: 26.09.2026, 20:18 Źródło komentarza: Wieża jak Sky Tower. Ruszyła niesamowita budowa w Gaju Oławskim
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama