Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 31 października 2026 16:36
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Historia zatacza sportowe koło

Podziel się
Oceń

Piłka nożna Jubileuszowe wspomnienie Z Edwardem Bykowskim i Ryszardem Olejnikiem, byłymi działaczami Klubu Sportowego "Moto-Jelcz" Oława, z okazji 55. rocznicy jego powstania, rozmawia Krzysztof Andrzej Trybulski - Przyznam się na wstępie, że rzadko kiedy zaczynam rozmowę o sporcie z przysłowiową"duszą na ramieniu", a tak jest w tym przypadku.  A dlaczego? Bo gdy latem 2014 Ryszard Olejnik zaproponował na łamach "Powiatowej" zorganizowanie uroczystych obchodów 70-lecia polskiego sportu na Ziemi Oławskiej, to w połowie tego następnego, jubileuszowego roku, zlikwidowano największy oławski klub sportowy. Ryszard Olejnik: - To prawda, że tak się stało, ale dobrze wiemy, że nikt z nas tu siedzących nie miał na tę decyzję żadnego wpływu. Bardzo ubolewaliśmy z tego powodu, bo to był największy cios, wbity w plecy nam i wielu innym zacnym osobom, które z dużym wysiłkiem i olbrzymim poświęceniem organizowały jubileuszowe obchody 70-lecia sportu w Oławie i w powiecie oławskim. Edward Bykowski: - Małe sprostowanie, a raczej uzupełnienie, bo ja akurat miałem na to pewien mały wpływ, gdyż jako członek MKS Oława, systematycznie opłacający składki, uczestniczyłem w tym zebraniu, pod koniec czerwca 2015, na którym podjęto uchwałę o likwidacji klubu. Jednak to było tylko wykonanie wyroku, który zapadł znacznie wcześniej, a był efektem złego gospodarowania klubowym budżetem i powstałymi z tego powodu długami, których nikt nie chciał lub nie miał z czego spłacać. - Przypomnijmy może tu przy okazji młodszym czytelnikom, że to nie była pierwsza taka spektakularna likwidacja klubu sportowego w Oławie. Przecież pod koniec lat dziewięćdziesiątych, a dokładnie 29 listopada 1999, po blisko 40-letnim okresie istnienia i na bardzo długi czas zniknął ze sportowej mapy Polski KS "Moto-Jelcz" Oława, a więc klub, który był waszym dzieckiem i niemal całym życiem...   EB: - Przyczyna obu tych decyzji o likwidacji, w 1999 i w 2015, była bardzo podobna, a nawet identyczna - pieniądze, a raczej ich brak. Myślę, że ani tamta, ani ta nie była miła sercu każdego bez wyjątku oławskiego czy jelczańskiego kibica, a tym bardziej bolała nas, czyli tych, którzy znaczą część swojego zawodowego i także prywatnego życia poświęcili sprawom sportu w Oławie i w Jelczu. RO: - Gdy likwidowano KS "Moto-Jelcz" Oława w 1999 roku, od wielu lat nie miałem już z nim bezpośredniego związku. Wyjaśniałem już kiedyś na łamach "Powiatowej", kiedy i z jakich przyczyn odszedłem z klubu. Przypomnę więc, że było to bardzo, bardzo długo przed pierwszą likwidacją, bo jeszcze w czasach - jak to się teraz mówi - "głębokiej komuny", a konkretnie latem 1985 roku. Drużyna piłkarska, która była naszą klubową perełką i oczkiem w głowie, zakończyła wtedy sezon na szóstym miejscu w II lidze, najwyższym w dziejach "Moto-Jelcza" Oława. Stwierdziłem wtedy, iż drużyna i klub są już wystarczająco stabilne, by poradzić sobie beze mnie. A wracając do porównania tych decyzji z lat 1999 i 2015, to myślę, że tę pierwszą, chociaż na pewno też z dużym bólem, ale jednak przyjęto z większym zrozumieniem, bo poza kultową nazwą, kibice niewiele wówczas stracili. Klub był już od dawna jednosekcyjny, a jego drużyny juniorów i seniorów nadal grały w tych samych ligach i na tym samym stadionie, ale pod nową nazwą. W ubiegłym roku stało się inaczej. Zlikwidowano klub i jednocześnie drużynę trzecioligową, która bardzo dzielnie walczyła i obroniła się przed degradacją, a dwa sezony wcześniej występowała w drugiej lidze. Co prawda nie tej samej, co kiedyś, w czasach naszej działalności, ale jednak na arenie ogólnopolskiej. I nagle powstała pustka, trudna do zrozumienia, bo przecież od 1945 roku, czyli od początku powojennej polskości na Dolnym Śląsku, w Oławie zawsze była piłkarska drużyna seniorów, nawet w tych najgorszych i najczarniejszych czasach stalinowskich. - Patrząc na sprawę czysto formalnie, można powiedzieć, że przerwy nie ma, bo kibice reaktywowali klub pod starą i kultową nazwą, czyli jako KS "Moto-Jelcz" Oława i latem 2015 zgłosili drużynę seniorów do rozgrywek klasy "C". EB: - No tak, tylko ile osób, czy instytucji identyfikuje się z tym nowym klubem? Poza tym przeskok sportowy z III ligi do klasy "C" jest olbrzymi, nie mówiąc już o tym, że mamy dobę internetu i korzystamy z supernowoczesnych transmisji telewizyjnych z różnych wydarzeń sportowych, w tym z meczów Ligi Mistrzów, ligi angielskiej, Bundesligi czy nawet naszej rodzimej ekstraklasy. Przyciągnięcie kogoś na oławski stadion, żeby oglądał mecz C-klasowy jest bardzo trudne. Mówi się, że to okres przejściowy, potrzebny do likwidacji długów, a drużyna pod szyldem "Moto-Jelcz" uzyska miejsce w IV lidze. Życzę powodzenia wszystkim, którzy angażują się w sprawy związane z reaktywowanym "Moto-Jelczem" Oława! - Chciałoby się panów skierować do obecnych władz MJO z propozycją wsparcia i pomocy doradczej. 55 lat temu byliście w bardzo podobnej sytuacji - też tworzyliście klub prawie od zera, a on stał się sportową potęgą w powiecie i w regionie, a nawet w całym kraju... RO: - Pewne rzeczy są rzeczywiście podobne do tamtych zdarzeń, ale jednocześnie odmienne i wręcz nieporównywalne. Zupełnie inne było przede wszystkim tło społeczno-gospodarcze. Przy okazji ubiegłorocznych obchodów 70-lecia sportu oławskiego i jelczańskiego mówiło się i wspominało sporo o tamtych czasach. Czytelnicy "Powiatowej" zapewne pamiętają, że pierwszym klubem sportowym w powojennej Oławie był KS Olawa, założony w sierpniu 1945 roku przez kilku fanatyków futbolu i zawodników, którzy po wojnie przybyli na te ziemie z Kresów Wschodnich. Przez kolejne lata ten klub się rozrastał i przekształcał. Działał pod różnymi nazwami, zależnie od resortowego przyporządkowania opiekującego się klubem zakładu czy organizacji, dziś nazywanego głównym sponsorem.  Były to więc: RKS "Marta", "Junak", "Związkowiec", "Ogniwo", także "Gwardia", "Sparta" i "Pogoń", a na końcu "Olavia". Moje sportowe losy swój początek mają akurat jeszcze w innym klubie, chociaż mającym pewne związki z wcześniejszą "Martą", bo tak w latach czterdziestych nazywała się dzisiejsza Huta "Oława". Zacząłem tam pracę zawodową w połowie lat pięćdziesiątych, gdy hutę nazywano Zakładami Bieli Cynkowej. Kierowali nią wtedy ludzie, którzy postanowili mocniej włączyć to przedsiębiorstwo w życie społeczne miasta. W tej grupie był powstaniec warszawski i żołnierz AK - Władysław Michalicki, prawdziwy miłośnik sportu, a szczególnie piłki nożnej. Jako kadrowiec, w dużym stopniu decydował o tym, kogo przyjmowano do pracy. Za jego sprawą powstała tam zakładowa drużyna piłkarska, rekrutująca się z zatrudnianych w hucie robotników i inżynierów, która pod nazwą "Stal" Oława zaczęła uczestniczyć w rozgrywkach. EB: - "Stal" stała się konkurentem, a potem sportowym wrogiem Klubu Sportowego "Ogniwo", przy którym wówczas trochę się kręciłem. Wciągnięto mnie do działania w sporcie, pod koniec 1954 roku, gdy klub przyjął nazwę "Sparta", a patronowała mu Powszechna Spółdzielnia Spożywców "Społem", powiązana resortowo ze zrzeszeniem o takiej nazwie. Trafiłem do tego klubu za namową Leszka Żydły, mojego kolegi, później wieloletniego działacza, także prezesa "Moto-Jelcza" Oława. Ojciec Leszka, Stefan Żydło, był wówczas prezesem "Sparty". Jemu w dużym stopniu zawdzięczamy odbudowę hali sportowej na oławskim stadionie, mocno zniszczonej w czasie wojny. Teraz tam trenują sztangiści "Tytana" Oława.  Zanim zbudowano przy niej nową halę sportową, w tej "małej hali" odbywały się różne imprezy i zebrania. Klub miał tam szatnie, także organizował potańcówki po meczach, żeby zdobyć pieniądze, m.in. na opłatę delegacji sędziowskich. Klub miał siedzibę w małej salce w Rynku, w kamieniczce pod numerem 37. Potem, w czasach "Sparty", biuro klubu mieściło się na Brzeskiej, w budynku "Społem". Tam obok wejścia była gablotka, w której wieszaliśmy moje relacje z meczów, pisane na maszynie. W budynku Powiatowej Rady Narodowej, przy ulicy 1 Maja, blisko poczty, mieściła się centrala miejskiego radiowęzła, a głośniki były w domach i wisiały na ulicznych słupach. Zarządzał tą rozgłośnią Józio Kasperek i w poniedziałki były audycje sportowe, które przygotowywałem i bezpośrednio wygłaszałem. Gdy dopuszczał mnie do mikrofonu, zawsze pouczał, bym przypadkiem czegoś niepoprawnego politycznie nie palnął, bo to wszystko szło w miasto na żywo. - "Stal" rywalizowała z "Ogniwem" i ze "Spartą", ale wkrótce zwaśnione kluby połączyły siły, bo tuż za miedzą wyrastał im coraz groźniejszy przeciwnik sportowy... ODPOWIEDŹ na to i wiele innych pytań znajdziesz w e-wydaniu "Powiatowej". Wersja gazety na tablet i komputer dostępna jest pod tym linkiem: http://eprasa.pl/news/gazeta-powiatowa-wiadomo%C5%9Bci-o%C5%82awskie/2016-02-18

Historia zatacza sportowe koło

Historia zatacza sportowe koło


Napisz komentarz

Komentarze

WK 27.02.2016 22:56
A Frischmann nie ma nic do powiedzenia tu

kibic Moto Jelcz Oława 24.02.2016 17:08
32 tysięczne miasto, podobno według władzy miasto SUKCESÓW sportowych , a tu stadion po remoncie-koszt ponad 1,5 mln , nowe trybuny, oświetlenie , ogrodzenie tylko cóż z tego jak nie stać nas nawet na III ligę , dla kogo ten stadion? Nowo powstałej drużynie Moto Jelcz Oława życzymy sukcesów i szybkiego awansu do III ligi ,tak na złość rządzącym

kibic Moto Jelcz Oława 24.02.2016 14:52
Warto sobie zadać pytanie; dlaczego nikt nie pomógł uratować III ligowy MKS Oława , kiedy klub po wielu latach awansował do II Ligii , była promocja , lansowanie, stypendia, ale jak zaczęło się źle dziać po kolei zaczęli wycofywać się z klubu.Prezesami byli burmistrz, jego zastępca,urzędnicy miejscy, w zarządzie swego czasu był także obecny burmistrz, ale tez nie widział możliwości pomocy utrzymania się klubu w IIl lidze.

zainteresowany 24.02.2016 16:21
Po co mu kibice, którzy patrzą na ręce w klubie? Tak ma klub bez kibiców z zaufanymi ludźmi i pieniądze płyną do klubu.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: bardzo długi list Treść komentarza: Napisz w tej sprawie do premiera i nie zapomnij wspomnieć jak to zawsze głosujesz na PO. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:07 Źródło komentarza: Radna proponuje kolejną petycję do PKP. - Może najpierw poczekajmy na efekty jednej - mówi burmistrz Autor komentarza: * Treść komentarza: Skromnie tylko przypomnę, że to nie miasto robi remont dworca, ale PKP, gdzie dyrekcja jest z nadania KO-PO. A wystarczy śledzić wypowiedzi pani rzecznik PKP we Wrocławiu, która informowała, że jest plan w którym miejscu ma być winda i kasa, ale PKP zbiera teraz kasę na windy, a nie było chętnych do prowadzenia kasy biletowej na dworcu. Więc uzewnętrznianie się kto jest bardziej winny, czy KO-PO czy PiS, jest bez sensu. Kto by nie rządził w mieście, to i tak ma g.... do gadania w sprawie remontu dworca. A w RM nie pracuje żaden radny, a tych dwóch co piszesz a nie wymieniasz, robią kiepskie show i prowadzą swoją kampanię wyborczą, bo jeśli nic nie zrobili z obiecanych haseł wyborczych, to muszą jakoś zaistnieć Data dodania komentarza: 31.10.2026, 10:39 Źródło komentarza: Radna proponuje kolejną petycję do PKP. - Może najpierw poczekajmy na efekty jednej - mówi burmistrz Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: Gdy się upominano o pewne udogodnienia dla niepełnosprawnych i matek z małymi dziećmi, burmistrz się śmiał, że jeszcze nie rozpoczął się remont, a juz lista" pobożnych życzeń". Wtedy był czas na ustalenia, ale burmistrz jak zwykle lekceważył problem. Remont na finiszu i dopiero się obudził, już za późno Data dodania komentarza: 31.10.2026, 10:07 Źródło komentarza: Radna proponuje kolejną petycję do PKP. - Może najpierw poczekajmy na efekty jednej - mówi burmistrz Autor komentarza: Pytam Treść komentarza: Na tym forum często są używane określenia "jelczański Czerepach" "Miś kameleon" i "Krzyś parkingowy", ja nie jestem mieszkańcem Jelcza - Laskowic ale ciekawi mnie do kogo należą te przydomki i skąd się wzięły? Data dodania komentarza: 31.10.2026, 09:36 Źródło komentarza: Radni podjęli stanowisko. Chcą od władz Szczyrca potępienia ludobójstwa Autor komentarza: Milczenie nie jest złotem, jest szansą Treść komentarza: Wiecznie milcząca radna Jasińska postanowiła zabrać głos. Merytorycznie był to typowy głos wybudzonej gwałtownie z głębokiego snu. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 09:33 Źródło komentarza: Radna proponuje kolejną petycję do PKP. - Może najpierw poczekajmy na efekty jednej - mówi burmistrz Autor komentarza: Symetrysta Treść komentarza: Najłatwiej tak powiedzieć… wina KO, tylko, że w mieście nie rządzi KO… o remoncie dworca było wiadomo od dawna, decyzja zapadła za poprzednich rządów. Był czas się przygotować, był czas na interwencję i działanie. Ale można się obudzić pod koniec remontu i petycje pisać. I na koniec piszę o wszystkich radnych-bezradnych. W mieście regularnie i skrupulatnie pracuje może z dwóch radnych… więc niech to zostania jako komentarz. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 09:08 Źródło komentarza: Radna proponuje kolejną petycję do PKP. - Może najpierw poczekajmy na efekty jednej - mówi burmistrz
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama