Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 06:21
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Yoyo zakręciło im w głowie

Od zwykłej zabawki do niezwykłej pasji. Adam z Gimnazjum nr 3 i Jasiek z Gimnazjum nr 1 uprawiają yoyoing. Co to takiego?
Podziel się
Oceń

Mają talent
Sport, a przynajmniej tak twierdzą ci, którzy mieli styczność z tą zabawą. Pamiętacie yoyo - zabawkę w postaci szpulki, zawieszonej na sznurku? Niektórzy godzinami potrafili poruszać ją w górę i w dół, rozwijać i nawijać sznurek. W yoyoingu chodzi jednak o coś więcej - o tricki i akrobacje. Jest ich nieograniczona ilość, wciąż można wymyślać nowe.
Adam zaraził się od kolegi. Jasiek od Adama. - Kumpel przyniósł do szkoły yoyo, takie zwykłe, zabawkowe - mówi Adam. - Też zechciałem takie mieć. Zacząłem oglądać filmiki w internecie, podziwiałem najlepszych zawodników świata i uczyłem się tricków.

Można szpanować
Chłopcy po kilku miesiącach zaopatrzyli się w pierwsze profesjonalne yoyo. Podstawowych akrobacji uczyli się z internetu. Dużo trenowali, więc byli coraz lepsi. Teraz nazywają yoyoing pasją. - To fajne, że można szpanować - twierdzą. - Koledzy patrzą na nas i mówią: wow, jak ty to zrobiłeś? Namawiali ich, by spróbowali, uzbierali pieniądze i też kupili yoyo. Niektórzy się decydują.
Nie jest to najtańsza zabawka. Profesjonalne yoyo kosztuje od 50 do 700 złotych. - Różnią się przede wszystkim łożyskiem i materiałem. Są plastikowe i aluminiowe. Im droższe, tym lepsze, choć wiadomo, że marka też robi swoje.

Łatwo nie jest
Jasiek Kamiński i Adam Bielawski trenują już pół roku. Yoyo mają przy sobie niemal zawsze - w domu, w szkole, na wakacjach czy spotkaniu z kolegami. W wolnych chwilach ćwiczą akrobacje. - Niektóre tricki są proste, inne trudniejsze. Naukę trzeba rozpocząć od kilku podstawowych. Gdy się je opanuje na odpowiednim poziomie, można próbować kolejnych, coraz trudniejszych. Nic nas nie ogranicza, i to jest świetne. Możemy do woli wymyślać nowe tricki i sami tworzyć układ.

Podczas pokazu tworzy się np. Wieżę Eiflla, trapez, gwiazdę, kołyskę i wiele innych figur. Liczy się szybkość i precyzja. Najlepsi zawodnicy świata potrafią wprowadzić yoyo w wielką prędkość. - W pół roku można się sporo nauczyć - kontynuują. - Żeby doścignąć najlepszych, potrzeba jednak lat pracy. Tricki musimy powtarzać i robić je coraz szybciej. Wtedy efekt będzie bardziej profesjonalny.

Na rywalizację za wcześnie
Rozgrywanie mistrzostw Polski, Europy i świata w yoyoingu sprawia, że tę zabawę trzeba traktować jak sport. Wyróżnia się pięć stylów yoyowania - od 1A do 5A. Różnią się sposobem mocowania yoyo do sznurka i palca, co zmienia sposób wykonywania tricków. Zawody mistrzowskie najczęściej dzielą się na sześć kategorii: freestyle, junior freestyle, x-division, ladder, buddha sleeper contest oraz yoyo battle. Mistrza wybiera się w kategorii freestyle.
Przed Jaśkiem i Adamem długa droga. Nie myślą o zawodach, chcą się doskonalić. - Wiemy, jak dużo potrzebujemy się jeszcze nauczyć. Żeby wziąć udział w turnieju, trzeba być naprawdę dobrym. Planujemy pojechać do Wrocławia na warsztaty. Jest tam grupa ludzi, która może nam pewne rzeczy pokazać i wytłumaczyć. Fajnie by było spróbować rywalizacji z innymi. W przyszłości na pewno o tym pomyślimy.
Chłopcy mają po 13 lat. Mistrz świata - 18. Czy za pięć lat będą gotowi, by walczyć z najlepszymi? - Dużo zależy od naszych chęci. Teraz nam ich nie brakuje. Chcielibyśmy, by za pięć lat było podobnie.

Kamil Tysa [email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama