Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 stycznia 2026 20:13
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski

Skromny człowiek z inicjatywą

Oławska "Solidarność" lat osiemdziesiątych XX wieku zdominowana była przez ludzi młodych - około trzydziesto- i czterdziestoletnich. Na ich tle wyróżniali się seniorzy - m.in. Mirosław Pukalski, Edmund Turzański i Władysław Drzewiński. Wolna Polska przytrafiła im się, kiedy już niemal stracili nadzieję
Skromny człowiek z inicjatywą
Zebranie Komitetu Obywatelskiego w 1989 roku. Na pierwszym planie od prawej: Władysław Drzewiński, Irena Jakimów, Maria Pawlak i Marian Pluta
Podziel się
Oceń

O Władysławie Drzewińskim

Tym większy był ich entuzjazm i chęć pomagania młodszym. Minęło ponad trzydzieści lat, seniorzy odeszli. W marcu br. rodzina i przyjaciele odprowadzili w ostatnią drogę Władysława Drzewińskiego, w którego życiu jak w soczewce skupiają się polskie losy, skomplikowane przez wojnę i jej skutki

Gdyby nie wojna, prawdopodobnie byłby hutnikiem szkła, jak jego dziadek i ojciec. Urodził się 31 grudnia 1914, w Bogusławce na Wołyniu. Rodzina wielokrotnie zmieniała miejsce zamieszkania, lokowała się zawsze tam, gdzie była huta szkła. Po kilku latach przenieśli się do miejscowości Małe Siedliszcze. Tam Władysław zaczął naukę w szkole, potem było jeszcze kilka przeprowadzek. Gdy miał 14 lat, zmarł jego ojciec Leon. Lata mijały, Władysław został powołany do wojska, odbył szkołę podoficerską w Łucku, później służył w Równem, a po służbie wojskowej przeniósł się do Lwowa - do huty szkła. We Lwowie poznał przyszłą żonę, Jadwigę Dyl, z którą wziął ślub w 1939, tam też urodziła się ich córka Teresa. Po wybuchu wojny i zajęciu Lwowa przez Rosjan, wraz z trzema braćmi żony nadal pracował w hucie, aż do zbombardowania fabryki przez Niemców. Gdy zabrakło huty, Władysław zajął się handlem. Sprowadzał towar z Krakowa i sprzedawał na targu we Lwowie. Zdarzyło się, że w paczce kawy, kupionej dla niemieckiego oficera, zamiast kawy było palone zboże. Władysław został aresztowany i po krótkim areszcie wywieziony do Niemiec, do pracy przymusowej. Początkowo pracował u rolnika (jak to mówiono - u bauera), ale wkrótce okazało się, że poszukiwani są robotnicy do pracy w hucie szkła, w miejscowości Pentz (obecnie Pieńsk). Zgłosił się i został tam zatrudniony.
 W 1942 we Lwowie zmarła jego córka Teresa. Żona Jadwiga postanowiła dołączyć do męża. Po przyjeździe do Pentz również znalazła pracę w hucie.

Handlowiec z Oławy

W 1944 urodził się im syn Henryk, który po roku, już po wyzwoleniu, zmarł. Gdy zbliżał się front sowiecki, Niemcy przesiedlali wszystkich w głąb Rzeszy lub na teren obecnych Czech. Rodzina Władysława, do której wcześniej dołączyła teściowa i bracia Jadwigi, znalazła się w Czechach. Po zakończeniu wojny szukał w Polsce rodziny. Po dwutygodniowym podróżowaniu pociągiem przez Polskę (dotarł aż na morze), Władysław odnalazł w Radomiu brata. Dzięki jego pomocy udało się sprowadzić rodzinę z Czechosłowacji. Zamieszkali w Radomiu, Władysław zajął się handlem. Jeździł do Wrocławia po towar i tak pod koniec 1945 roku trafił do Oławy. Zamieszkał z żoną przy ul. Kościuszki, tam w maju urodził się im syn Roman, a kilka lat później córka Lucyna. Wkrótce w tym samym budynku zamieszkali również bracia Jadwigi.

W Oławie nie było huty szkła, a Władysław Drzewiński miał już pewne doświadczenie w handlowaniu. Otworzył w Oławie dwa sklepy.  W jednym, znajdującym się na ówczesnym targowisku (na terenie obecnego "Pomnika Losów Ojczyzny"), handlował rzeczami używanymi. Drugi sklep, o nazwie "Owocarnia", miał bardzo dobre położenie w Rynku, w kamienicy oznaczonej dziś numerem 28/29 (prawdopodobnie w lokalu obecnego sklepu jubilerskiego). Władysław handlował tam owocami i słodyczami. Na zachowanych zdjęciach widać, że po sąsiedzku przyjmował również, znany starszym oławianom, dentysta Niemkiewicz. W pierwszych powojennych latach właśnie na witrynie "Owocarni" lokowano  ołtarz na trasie procesji Bożego Ciała. Władysław wraz ze znajomymi przygotowywał dekorację.

Jednak w nowym systemie "władza ludowa nieprzychylnie patrzyła na inicjatywę i rozwój prywatnej własności" - jak pisze Roman Drzewiński w swoim wspomnieniu o ojcu: -  Pamiętam do dziś, gdy będąc małym chłopcem, widziałem na własne oczy, jak do małego sklepiku ze słodyczami, pod ratuszem, naprzeciwko "Owocarni", po południu wszedł do środka funkcjonariusz UB i łomem rozbijał wszystkie regały i lady. Cukierki i ciastka wylatywały na zewnątrz, przed sklepem stała grupa ludzi i skulony właściciel, pan Bodyk.
Dzieci jak to dzieci, nie do końca rozumiejąc dramatyzm tego zdarzenia, miały ochotę na porozrzucane słodycze, jednak - jak wspomina Roman - starsi nie pozwolili im wziąć nawet cukierka, bo to była cudza własność. W pewnym momencie pękająca szyba głęboko rozcięła ubekowi przedramię, uniemożliwiając mu doprowadzenie do końca "egzekucji" na sklepie. Brocząc krwią, uciekł do swoich, a obserwujący zdarzenie ludzie uznali to za swoisty akt sprawiedliwości.

Spółdzielca z musu

Było coraz trudniej, wkrótce Władysław musiał zlikwidować swoje sklepy i zatrudnił się w PSS "Społem". Początkowo prowadził w holu kina "Odra" malutki sklepik ze słodyczami.
 - Ale i tam przyszło trzech ubeków - opisuje dalej Roman - z pytaniem: Co robi tutaj prywatna inicjatywa?! - i nakazem natychmiastowego opuszczenia i zamknięcia sklepu. Na nic nie zdały się tłumaczenia, że sklepik nie jest prywatny, bo należy do PSS "Społem". Funkcjonariusze zamknęli sklep, a klucz zabrali, z zamiarem przekazania go właścicielowi lokalu.

Tak skończyła się handlowa kariera Władysława, człowieka z inicjatywą, który próbował znaleźć własną drogę w trudnych powojennych czasach. Wtedy pojęciu "inicjatywa" z dodatkiem "prywatna" nadano, w orwellowskim stylu,  nowe, negatywne znaczenie, stało się ono wręcz obraźliwe. Zbyt aktywny i operatywny obywatel był źle widziany. Jego samodzielność stanowiła zagrożenie dla systemu, który różnymi metodami ograniczał, przytłumiał swobodę gospodarczą. Na tle dotkliwych i powszechnych ograniczeń swobód obywatelskich szczególny rodzaj represji stosowano wobec rzemieślników, sklepikarzy i przedsiębiorców, a także rolników, utrzymujących się z własnej pracy, poza systemem gospodarki uspołecznionej (państwowej lub spółdzielczej). Do dziś pokutuje w naszej świadomości określenie "prywaciarz" - o jednoznacznie negatywnym wydźwięku.

Dojrzała wolność

PSS "Społem" nie zostawiła Władysława bez pomocy, Krystyna Czapelska (późniejsza prezes zarządu) zaproponowała mu etat w zaopatrzeniu, gdzie pracował aż do emerytury. Aktywnie uczestniczył w społecznej działalności klubu sportowego "Sparta", nad którym pieczę sprawowało "Społem". Zajmował się również dziećmi "firmowymi", zwyczajowo jako Święty Mikołaj rozdawał świąteczne paczki. Był wyciszonym, skromnym i pogodnym człowiekiem. Miał talent do mowy wiązanej - napisał mnóstwo wierszy okolicznościowych, na różne firmowe okazje. Jako zapalony działkowiec udzielał się też w organizowaniu ogrodu działkowego "Pierwiosnek".
Miał 75 lat, kiedy pojawiła się realna nadzieja na zmianę systemu w Polsce. Zgłosił się do Komitetu Obywatelskiego, był jego aktywnym członkiem. Później zapisał się do Porozumienia Centrum. Przeżył ponad 97 lat.

Jego syn Roman pożegnał go serdecznym wierszem:

Nasz Tato
Byłeś jak wschodzące słońce
Dawałeś , jak ono, pogodę i ciepło.
Zachodzące słoneczko - to Twoje zejście, powoli, cichutko...
I to już wszystko?- Tato,
Widać wiosnę, w ogrodzie tyle kwiecia
A twoje wdzięczne wróbelki
Przeniosły się tam, gdzie czarna płyta,
Ale jakoś żałośnie świergolą.
Patrzysz na nas i milczysz.
Wszędzie, gdzie my - puste miejsce.
Smutno bez Ciebie.
Tylko jako żywo mówią stare fotografie
O długim, trudnym, ciekawym życiu
Kochanego Taty, fajnego Dziadka,
Dostojnego Seniora, bardzo dobrego Człowieka...


Grażyna Notz [email protected]

Fot.: archiwum rodziny Drzewińskich


Skromny człowiek z inicjatywą

Skromny człowiek z inicjatywą

Władysław Drzewiński w szkole wojskowej w Łucku

Skromny człowiek z inicjatywą

Skromny człowiek z inicjatywą

Szwagier Władysława, Henryk Dyl z żoną Wacławą i córką Krystyną, przed "Owocarnią" (zdjęcie z 1948 roku)


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: BarbieTreść komentarza: Ile już makabrycznych zdarzeń nad stawem w Jelczu. Morderstwa, gwałty, pobicia , wandalizm itp. czarny niechlubny punkt, a powinien być ostoja spokoju, ładu i wypoczynku. Włodarze niech przemyślą nad zmianą wizerunku. Współczuję mieszkańcom bałbym się tam mieszkać.Data dodania komentarza: 27.01.2026, 17:39Źródło komentarza: Usiłowanie zabójstwa nad stawem. Nowe faktyAutor komentarza: **Treść komentarza: Powinni takim dawać 20 lat więzienia. Tyle że jak wyjdzie to czeka go bezdomność.Data dodania komentarza: 27.01.2026, 16:39Źródło komentarza: Usiłowanie zabójstwa nad stawem. Nowe faktyAutor komentarza: Bajlando1312Treść komentarza: Niezłe KWIATKI :] Wreszcie debila zatrzymano...Data dodania komentarza: 27.01.2026, 16:23Źródło komentarza: Nie reagował na sygnały do zatrzymania, uciekał przed policyjnym patrolemAutor komentarza: cześTreść komentarza: HAHAHAHAAHAH :DData dodania komentarza: 27.01.2026, 14:14Źródło komentarza: Ocena od hakera i zaproszenie na... "bal z prostytutkami"Autor komentarza: abuTreść komentarza: Indoktrynacja od najmłodszych lat . Planeta płonie....Data dodania komentarza: 27.01.2026, 11:20Źródło komentarza: Młodzi naukowcy z Marcinkowic w Międzynarodowym konkursie Climate Detectives!Autor komentarza: JelczTreść komentarza: Może w końcu Policja zacznie działania prewencyjne: zacznie sprawdzać wszelkie noclegownie gdzie są cudzoziemcy, reagować na łamanie prawa od tego drobnego za zaśmiecanie poprzez picie alkoholu w miejscach publicznych , nieustanny hałas tak uciazliwy , kontrolę jeżdzacych wraków, napitychh rowerzystów. Przejdzie się po po dzielnicy Jelcz i zauważy to co powinna. Dzielnicowy to Yeti.Data dodania komentarza: 27.01.2026, 11:18Źródło komentarza: Usiłowanie zabójstwa nad stawem. Nowe fakty
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama
Reklama