Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 22:10
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Ułańska szarża na Berlin

Antoni Tomasiewicz należy do topniejącej z roku na rok grupy kombatantów II wojny światowej. Powołano go w 1944 do rzadkiej formacji - zapasowej jednostki kawalerii
Podziel się
Oceń

Pan Antoni mówi, że miał coś, co w burzliwych latach wojennych jest nie do przecenienia - szczęście. Niemcy trzykrotnie próbowali wywieźć go na roboty, lecz zawsze udawało mu się umknąć. Nawet wtedy, kiedy młodzież z kilku roczników zamknięto w dużej świetlicy organizacji "Strzelec". Weszła żandarmeria, wręczyła skierowania do pracy, następnego dnia pociąg zabrał młodych Polaków w głąb Niemiec. Antkowi pomógł spryt. Umknął do pomieszczenia na poddaszu, skąd puszczano filmy. Bywał tam przed wojną, u pana Lasoty, który obsługiwał projektor. Przedostał się na strych i został tam tak długo, aż Niemcy sobie poszli. Potem podjął pracę przy warzeniu soli. Niebezpieczeństwo wywózki już mu nie groziło.

O mały włos, zamiast uczestnictwa w szturmie na Berlin, zginąłby rozstrzelany w egzekucji. Stacjonujący w jego domu oficer radziecki oskarżył go o kradzież płaszcza wojskowego. Zaprowadził go w eskorcie dwóch uzbrojonych żołnierzy nad rzekę. - Oddaj płaszcz, bo zastrzelę! - zawołał. -  Płaszcza nie mam, ale dam wam wódkę, tylko nie strzelajcie - odpowiedział. Rosjanin darował mu życie. Potem wezwano go na rozprawę przed sądem wojskowym. - Po co mi jego szynel, za dwa tygodnie będę w polskiej armii, tam dostanę pełne umundurowanie - argumentował. To przekonało sędziów.

Rekruci z galicyjskich miasteczek zjeżdżali się we Lwowie. Tam czekał na nich pociąg-łaźnia. Mycie, dezynfekcja, golenie głowy. Mundury dostali w Zamościu, a regularne szkolenie odbyło się w Hrubieszowie. Antoni został wcielony do rezerwowego pułku kawaleryjskiego. Ćwiczyli woltyżerkę i cięcie szablami w pełnym galopie. Leszczynowe patyki były umieszczone na słupkach. Jeźdźcy brali rozpęd, a cała sztuka polegała na wyprowadzeniu ciosu z odpowiednim uderzeniem, tak aby przy dużej prędkości nie chybić celu.

Pożegnanie przed wyjazdem na front było uroczyste. Na stację kolejową odprowadzała ich orkiestra wojskowa. Po kilkugodzinnej podróży młodzi żołnierze wysiedli w już oswobodzonym Poznaniu. Tam czekało na nich wielu Polaków, którzy uzupełniali oddziały frontowe. Pierwszym miastem niemieckim, do którego wkroczyli był Kreuz, dzisiejszy Krzyż - to Antoni pamięta dokładnie. Potem przesuwali się za frontem. Powierzano im różne zadania - od przygotowywania okopów, do udziału w szturmach. Tomasiewicz doszedł aż do Poczdamu, tam zastała go wiadomość o kapitulacji Niemiec.  

Po wojnie służył jeszcze przez jakiś czas w ukochanej kawalerii. Stacjonował w Sławnie i Garwolinie, zajmował się chorymi końmi. Chciał nawet wykorzystać doświadczenie, które zdobył - myślał o ukończeniu kursu weterynarii. Ale praca w gospodarstwie rolnym absorbowała tak bardzo, że na dokształcanie nie znalazł już czasu. Pozostały wspomnienia z lat wojny - dramatyczne, ale i nie pozbawione uroku. 

Tekst i fot.:Xawery Piśniak

 



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama