Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 06:06
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Trwanie Marchewskiego

Podziel się
Oceń

Czy radny Wincenty Marchewski powinien być nadal wiceprzewodniczącym Komisji Samorządu i Prawa Rady Miejskiej w Jelczu - Laskowicach? Nad projektem uchwały w tej sprawie radni głosowali na sesji 26 marca

Jelcz-Laskowice 
Po kontrowersyjnym liście    

Wniosek złożyła Komisja Samorządu i Prawa, a jego inicjatorką była radna Renata Godlewska. - To wynik artykułów, jakie ukazały się w „Gazecie Powiatowej” - uzasadniła. 
Chodziło o dwa teksty - list “Tak dla Putyry!”, który sformułował Wincenty Marchewski, powołując się na grupę radnych, w tym Tomasza Bajsarowicza, oraz odpowiedź na tę publikację. Ripostując, radny Bajsarowicz w artykule “NIE dla wprowadzania w błąd czytelników!” podkreślił, że nikogo nie upoważnił do składania oświadczeń woli w jego imieniu.  
- Doszłam do wniosku, że wiceprzewodniczącym Komisji Samorządu i Prawa nie powinien być człowiek, który w myśl tego, co przeczytałam w tekście kolegi Bajsarowicza, powołał się na kogoś bez pozwolenia - kontynuowała radna Godlewska. - Jeżeli okaże się, że moje wystąpienie było przedwczesne, a radny Bajsarowicz dał zgodę na użycie swojego nazwiska - wycofam wniosek, przeproszę radnego Marchewskiego na sesji, a jeżeli to go nie usatysfakcjonuje, także na łamach gazety.
Tomasz Bajsarowicz tłumaczył, że wszystko, co napisał  w gazecie, było prawdą. Jeszcze raz podkreślił, że nie nikt nie miał zgody na korzystanie z jego danych osobowych. - Rozmawiałem z Wincentym Marchewskim o tej sprawie i powiedział mi, że dane osób, które podał, nie powinny być publikowane. Pretensje mam do gazety - uważam, że powinna była sprawdzić, czy osoba wykorzystująca moje dane ma na to zgodę. Nie mam pretensji do radnego Marchewskiego. Nie wiem czy został przez kogoś w to wmanewrowany, czy nie? Nie chcę, aby z mojego powodu miał ucierpieć jakiś człowiek. Nie taka była moja intencja. Zostałem w to wszystko wplątany i teraz muszę tłumaczyć, że nie jestem wielbłądem. Źle się z tym czuję. Proszę radnych o rozsądek. Wydaje mi się, że karanie kolegi Marchewskiego nie jest dobrym posunięciem.
Słowa Bajsarowicza nie przekonały Renaty Godlewskiej. Stwierdziła, że jeżeli narusza się zasady i dobra osobiste innej osoby, powinno się ponieść za to odpowiedzialność. - Na jakiej podstawie  Marchewski umieścił nazwisko radnego Bajsarowicza pod listem? -   zapytał radny Jerzy Worwa.
- To jest sprawa między mną a radnym Bajsarowiczem - stwierdził wiceprzewodniczący Marchewski. - W jakiś sposób ją sobie wyjaśniliśmy. Państwu to jednak nie wystarcza.
Zwracając się do Renaty Godlewskiej, mówił dalej:
- Przestrzeganie prawa w tej komisji stawia pani ponad inne rzeczy. Pragnę przypomnieć, że to pani, nie mając dowodów, wydała nie tak dawno osąd o jednym z radnych, a dziś ma odwagę mnie oceniać. Myślę, że nie tędy droga. Redakcja zażądała podpisu pod listem i ja to uczyniłem. Nie upoważniłem nikogo do używania jakichkolwiek innych nazwisk.
- Nie miał pan żadnego upoważnienia do użycia tego nazwiska - ripostował Jerzy Worwa.
- Stwierdzenie „napisał, a prasa nie miała upoważnienia do publikacji”, to dziecinada. Jest pan niepoważny, a to, co zrobił, trudno tolerować.
Po tych słowach doszło do ostrej wymiany zdań. Pojawiły się oskarżenia o nadużycie  i przestępstwo. Radny Bajsarowicz zaapelował do zebranych, aby nie konfliktowali się na tle tego zdarzenia. Zapewniał, że to, co zrobił radny Marchewski, nie jest przestępstwem karanym z kodeksu karnego. - Jeżeli będę chciał, aby radny Marchewski tłumaczył się z tego, co zrobił, wystąpię w tej sprawie do sądu. Nie stawiajmy go pod ścianą.  - Nikt z nas nie wie, jakie istotne relacje miały miejsce pomiędzy radnymi Marchewskim a Bajsarowiczem, a jaki czynnik spowodowała „Gazeta Powiatowa” - próbował łagodzić sytuację Henryk Koch. - Jeżeli dziś mówimy, że to niegodne zachowanie, to takich na tej sali i poza nią jest wiele. Proszę nie formułować stwierdzeń, że my to jedyna grupa sprawiedliwych.  W głosowaniu nad uchwałą siedmiu radnych opowiedziało się za odwołaniem Wincentego Marchewskiego ze stanowiska wiceprzewodniczącego Komisji Samorządu i Prawa. Ośmiu  było przeciw, a sześciu wstrzymało się od głosu. 
Czy radny Marchewski miał pozwolenie na użycie nazwiska kolegi pod listem „Tak dla Putyry!” - próbowaliśmy się dowiedzieć po obradach. - Co miałem do powiedzenia w tej sprawie, powiedziałem na sesji i nie dodam nic więcej - odpowiedział wiceprzewodniczący Komisji Samorządu i Prawa.

Wioletta Kamińska
[email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama