Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 03:35
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Namiot zamiast domu

42-letni mieszkaniec Miłoszyc od marca mieszka w namiocie przy drodze. Nie oczekuje pomocy. Zapowiada, że się podpali, jeżeli nie będzie mógł wrócić do domu rodzinnego
Podziel się
Oceń

Miłoszyce. Pół roku mieszka przy drodze 

- Co to za namiot? - pytam grupkę ludzi, stojących w bramie posesji przy ul. Nowej w Miłoszycach.
- Mój, mieszkam tu od marca - odpowiada  mężczyzna z siwą brodą. 
- Na poboczu ulicy, dlaczego?
- Bo wyrzucili mnie z domu i nie mam gdzie pójść, a w schronisku dla bezdomnych mieszkać nie będę. Jestem wolnym człowiekiem, nie pozwolę się zamknąć i żyć pod dyktando  - wyjaśnia.
- Ale idzie zima, będą mrozy…
- Do tego czasu poleję się benzyną i podpalę - stwierdza bez wahania. - Już uprzedziłem sąsiadów!
- Cały czas tak mówi - dodają stojący obok.

Wyrzucono go z domu

Krzysztof   jest samotny. Do niedawna mieszkał w domu rodziców. Parę miesięcy temu zmienił się właściciel budynku i kazał się wynieść. 42-latek nie miał wyjścia. Musiał się podporządkować, bo nie jest zameldowany tam, gdzie mieszkał.  - Wyrzucili mnie jak psa, wszystkie moje rzeczy, ubrania - mówi. - To mój dom i mam prawo w nim mieszkać, a nie mogę nawet wejść na podwórko, powiesić ubrań na płocie. Raz po deszczu powiesiłem, bo zamokły, to zastałem kartkę: “Proszę o niewieszanie rzeczy na płocie!!! Następnym razem zostaną wrzucone do pojemnika na śmieci”. Potem była kolejna: “Do rana wszystkie rzeczy mają zniknąć, bo inaczej trafią do śmietnika, a Twój dowód osobisty oddam na policję. Część rzeczy jest w piwnicy pod gankiem”.
Krzysztof mieszka w namiocie, na poboczu drogi dojazdowej. Nie ma stałej pracy. Ima się różnych zajęć i utrzymuje się z tego, co dorywczo zarobi. Pomagają mu sąsiedzi. - Nieraz pani Zosia da mi talerz zupy, kubek wody i jakoś daję radę. Nikogo nie prosiłem o pomoc i nie mam zamiaru, bo honor mi na to nie pozwala.          

Tak nie można

Rodzina bezdomnego jest skonfliktowana. Oprócz sąsiadów  pomaga mu  jedna z sióstr, Ewa, ale jak mówi, sama ma problemy mieszkaniowe i w każdej chwili może stracić dach nad głową. Krzysztof może też liczyć na Łukasza, pełnoletniego syna  Ewy. - Pomagamy wujkowi w miarę możliwości, ale on nie chce być dla nikogo ciężarem, odmawia pomocy  - mówi Łukasz. - Zawsze mieszkał w tym domu i ma takie prawo. To jest jego dom rodzinny. Nie można go tak po prostu pozbawić dachu nad głową. 
Sytuacją Krzysztofa jest oburzony sołtys Miłoszyc Mieczysław Głuszko. - Nie można wyrzucić człowieka z domu, a jego rodzina tak właśnie zrobiła - stwierdza. - Jak się dowiedziałem, że mieszka w namiocie, zadzwoniłem na policję. Chciałem, aby mu pomogli i interweniowali. Okazało się, że nie ma zameldowania i nic nie można zrobić. To nie w porządku. To dobry, pracowity człowiek. Skończył szkołę marynarską,  jest sternikiem, ma dobre papiery. Lubi wypić, ale to nie powód, by go tak  zostawić - trzeba mu pomóc. Gdyby miał zajęcie, byliby z niego ludzie.

Nie chcę pomocy

Bezdomnego i jego sytuację zna miejscowa policja. Komendant komisariatu w Jelczu-Laskowicach Wojciech Jakubowski twierdzi, że policjanci interweniowali w jego sprawie kilka razy.  - Możemy go pouczać, upominać  i robimy to - mówi. -  Ale nikogo wbrew jego woli nie możemy umieścić w schronisku dla bezdomnych. Nie mamy takiego prawa. Raz zawieźliśmy go do ośrodka pomocy społecznej, ale nie skorzystał z przysługującej mu pomocy. W tej sytuacji może pomóc chyba tylko rodzina...
Pracownik Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy potwierdza opinię policji - bezdomnemu nie można pomóc wbrew jego woli. Jest kilka sposobów pomocy, z których mógłby skorzystać, ale on sam musi tego chcieć. Tymczasem Krzysztof nigdzie nie szuka i nie chce pomocy.

Chce popełnić samobójstwo

-  Niczego od nikogo nie potrzebuję - mówi.  - Nie szukam pomocy i o nią nie proszę, bo jak już  mówiłem, honor mi nie pozwala. Jestem zdrowy i dam sobie radę. Chcę tylko wrócić do domu. Nie pójdę do schroniska i nikt nie będzie mówił mi jak żyć. Jestem wolnym człowiekiem. Nie wiem jak długo to wytrzymam, najwyżej skończę ze sobą...  

Tekst i fot.: Wioletta Kamińska
 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama