Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 29 sierpnia 2026 13:55
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Tam nawet mlecze są piękniejsze

Podziel się
Oceń

Zimno i deszcz nie przeszkodziły wicynianom w spotkaniu z rodakami. Na III Światowy Zjazd Wicynian przyjechało blisko 300 byłych mieszkańców i miłośników Kresów Wschodnich. Były uściski, łzy i godziny wspomnień…

Biskupice Oł.
Zjazd Wicynian

 - Józef Czak  to mój ojciec, a tu mieszkaliśmy - mówiła ze wzruszeniem i łzami w oczach Lucyna Kowalska, wędrując palcem po mapie dawnego Wicynia. - Oj, jak się cieszę. Jestem pierwszy raz na takim spotkaniu. Nie wiedziałam, że są organizowane, siostrzenica mnie tu przywiozła. Jestem taka szczęśliwa. Spotkałam tylu znajomych, sąsiadów. Aż ściska serce z radości. Już zapisałam się na wspólny wyjazd do Wicynia. Marzę o tym od lat. Tak bardzo chciałabym jeszcze raz to wszystko zobaczyć. Wiem, że dziś jest tam inaczej, ale nie boję się tego, co zobaczę.  Wystarczy, że dotknę tej ziemi. Nawet w tej chwili zamykam oczy i wszystko widzę… tę rzekę, łąki, sady. Nigdzie takich nie ma.
- Tam nawet ten łąkowy mlecz jest inny, piękniejszy, większy - dodaje Henryka Źrałko, była mieszkanka Biskupic Oławskich. - Cała przyroda jest niezwykła, a powietrze tak rześkie, że mijają wszelkie choroby. Byłam tam już kilka razy i pojadę znowu. Miejscowość wygląda zupełnie inaczej, jest tylko kilka domów, zaniedbanych, zarośniętych krzakami, ale… byłam na górce, z której zjeżdżaliśmy na sankach, w kościele, szkole, widziałam miejsca, które przywołują wspomnienia z dzieciństwa. Tego się nie da opowiedzieć, trzeba tam być, zobaczyć, posłuchać opowieści.
Siostry Helena Baranowska z Jelcza Laskowic i Katarzyna Kaczała przyjechały do Biskupic Oławskich w roku 1945, pierwszym transportem, z matką, dwiema siostrami i bratem. - Zawsze  z utęsknieniem czekamy na te zjazdy - mówi Helena. - To jedyna okazja w roku, by spotkać starych znajomych, kolegów, koleżanki. Można powspominać, rozpamiętywać minione czasy i dowiedzieć się wielu nowych rzeczy. Gdy nas przesiedlano, byliśmy dziećmi, nie wszystko pamiętamy.
-  Niestety dziś to już nie tan sam Wicyń - dodaje pani Katarzyna. - Wszystko jest strasznie zaniedbane, a ogromna wioska, niegdyś tętniąca życiem, zamieniła się w zaułek. Trochę mi żal, ale… takie jest życie. Chciałabym pojechać tam jeszcze raz, ale nie wiem, czy zdrowie pozwoli...  
    
Rodzina rośnie w siłę

Gdyby nie zmarszczki, trudno by było na twarzach wicynian dostrzec upływ czasu. Uśmiechnięci, szczęśliwi, rześcy, podchodzili do stolika by potwierdzić swoją obecność. Niektórych rozpoznawali od razu i z daleka pozdrawiali, machając rękami. Spotkaniom po latach najczęściej towarzyszyły słowa niedowierzania, zachwytu i łzy szczęścia. - Boże, tyle lat…
  Ze względu na deszczową pogodę, organizatorzy utworzyli na obrzeżach Biskupic Oławskich miasteczko namiotowe z zapleczem, obok  stanęła wielka scena. Nad wszystkim cały czas czuwał sołtys tej miejscowości Marek Starczewski, który dwoił się i troił, żeby goście byli zadowoleni.        
Zjazd otworzył prezes Klubu Wicynian Andrzej Krupa, uderzeniem w dzwon zjazdowy, który jest repliką dzwonu, wiszącego we wsi Smerekiwka (dawniej Wicyń). Kolejnym punktem spotkania była msza święta. Słowo Boże wygłosił wicynianin, ksiądz infułat Julian Źrałko z Wałbrzycha. Mówił o przeszłości, historii i życiu wicynian w rodzinnej miejscowości. Wspomniał o przesiedleniach, które rozproszyły mieszkańców. Podkreślił, że wicynianie zawsze byli i są wielką rodziną, która potrafi przetrwać wszelkie trudności i rośnie w siłę.
 Po uroczystym nabożeństwie zaproszono gości na otwarte obrady plenarne. Prezes złożył sprawozdanie z działalności klubu. Zasłużonym wręczono medale księdza dra płk Józefa Zatora-Przytockiego. Zachęcano do dzielenia się rodzinnymi pamiątkami i opowieściami, co ma pomóc przy powstawaniu wydawanych od jakiegoś czasu „Wicyńskich Zeszytów”. Były też wpisy do księgi pamiątkowej i wędrówki po mapie dawnego i dzisiejszego Wicynia oraz związane z tym opowieści, które trwały do późnych godzin nocnych. Dla wielu gości spotkanie było okazją do zapalenia zniczy i modlitwy nad grobami rodaków, pochowanych na pobliskim cmentarzu.
Na miejsce kolejnego spotkania zaproponowano Górę Świętej Anny. Dziękując kresowianom za krzewienie tradycji i realizację zamierzonych celów, wiceburmistrz Jelcza-Laskowic Tomasz Kołodziej zaoferował wicynianom swoją pomoc w pozyskiwaniu pieniędzy z Ministerstwa Kultury. - Jesteśmy otwarci na to, co robicie i jeżeli będzie taka potrzeba, potrzepiemy kiesą, aby wam pomóc, bo przed takimi jak wy, tylko chylić czoła i pomagać.
Po części oficjalnej przyszedł czas na zabawę. Na scenie zaprezentował się zespół ludowy „Świtezianki” z Jelcza-Laskowic. Wystąpił też kabaret lwowski „Fajrant”. Największe wrażenie na gościach wywarł występ teatru wrocławskiego „Frant”, a zachwycił Tercet Egzotyczny. Nie zabrakło sentymentalnego „Pamelo wróć”, niektórym  łezka zakręciła się w oku.
Zjazd zakończył pokaz sztucznych ogni i dyskoteka pod dyktando didżeja Arkadiusza Stanisławskiego.  

Tekst i fot.: Wioletta Kamińska
[email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Kres Treść komentarza: Pochodził z ziemi Lwowskiej jak trener Kazimierz Górski. Data dodania komentarza: 29.08.2026, 11:34 Źródło komentarza: Dziś odsłonięcie tablicy poświęconej trenerowi Iselowi Autor komentarza: Mieszkanka Treść komentarza: Zasłuzyły , czy nie, to jest sprawa drugoplanowa.Denerwuje fakt ,że w czasie głosowania nie było muralu.Uważam ,ze jst to wbrew zasadom BO.Nawet fakt "zatwierdzenia" przez pomysłodawce nie jest istotny.Mieszkańcy zatwiedzili inny projekt i to jest w tym wszystkim najistotniejsze.O ile sie nie mylę to jest jedyny projekt zrealizowany.Chyba ,że sie mylę Data dodania komentarza: 29.08.2026, 09:42 Źródło komentarza: Mural na Skwerze Praw Kobiet już gotowy Autor komentarza: dr Treść komentarza: Brawo za Tablicę, należało mu się jak nikomu w Oławie. Data dodania komentarza: 29.08.2026, 09:26 Źródło komentarza: Dziś odsłonięcie tablicy poświęconej trenerowi Iselowi Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Udało się obronić stołek , ale niesmak pozostał Data dodania komentarza: 29.08.2026, 07:03 Źródło komentarza: Starosta Marek Szponar: - Trudno zrozumieć ostatnie wydarzenia... Autor komentarza: Wyborca Treść komentarza: Tak zgadzam się ogromna utrata zaufania , starosty i wyborców Data dodania komentarza: 29.08.2026, 07:02 Źródło komentarza: Starosta Marek Szponar: - Trudno zrozumieć ostatnie wydarzenia... Autor komentarza: Znający sprawę Treść komentarza: Starosta powinien teraz wymienić Hołyńskiego na kogoś innego. Głosuje za, a nawet przeciw, starosta powinien mieć pewnego przewodniczącego rady. Data dodania komentarza: 28.08.2026, 20:53 Źródło komentarza: Starosta Marek Szponar: - Trudno zrozumieć ostatnie wydarzenia...
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama