Tablica ma nie tylko przypominać o tym wspaniałym człowieku, ale również informować wszystkich, że to właśnie Zbigniew Isel jest patronem stadionu w Oławie.

Kim był Zbigniew Isel? To postać niezwykle zasłużona dla rozwoju piłki nożnej w Oławie. Mówi o tym tablica, ale najlepiej wspomnieć uzasadnienie, jakie stworzyli inicjatorzy pomysłu nadania stadionowi oławskiemu imienia wybitnego trenera:
- Zbigniew Isel urodził się w 1940 roku w Dziewiątkach koło Lwowa. W 1946 r. mając 6 lat, przyjechał wraz z rodziną na Ziemie Odzyskane. W Żarach spędził młodość, a w 1959 r. rozpoczął studia we Wrocławiu. W 1962 r., będąc na trzecim roku Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego (obecnie AWF Wrocław), otrzymał propozycję gry w Moto-Jelczu Oława od trenera Mieczysława Jednoróga. Już po roku Oławianie awansowali do klasy okręgowej (trzeci poziom rozgrywek w Polsce). W 1963 r., będąc czynnym zawodnikiem, rozpoczął również pracę z młodzieżą w MJO - najpierw, jako trener trampkarzy.
1 września 1963 r. podjął pracę w Liceum Ogólnokształcącym im. Jana III Sobieskiego w Oławie, jako nauczyciel wychowania fizycznego i przysposobienia wojskowego. W wieku 27 lat zakończył karierę zawodniczą i w pełni poświęcił się pracy trenerskiej oraz dydaktycznej. Przez ponad 15 lat szkolił liczne grupy młodzieżowe, a także zespół rezerw MJO. W 1978 roku otrzymał propozycję prowadzenia pierwszego zespołu Moto-Jelcza Oława występującego w II lidze - wówczas drugim szczeblu rozgrywek w Polsce. Już w pierwszym sezonie drużyna prowadzona przez trenera Zbigniewa Isela i jego asystenta Zdzisława Nabiałczyka zajęła 6. miejsce - najlepszy wynik w historii oławskiej piłki nożnej. W kolejnych sezonach MJO utrzymywał się w czołówce II ligi. W 1981 r. trener Isel kierując się dobrem rodziny, powrócił do pracy w oławskim liceum, a w klubie podjął ponownie pracę z młodzieżą. Sam mawiał:„Wolę być tutaj, w Oławie, niż jeździć po Polsce z walizeczką i szczoteczką do zębów”.
Przez kolejne 16 lat aktywnie uczestniczył w szkoleniu oławskich piłkarzy. W tym czasie Moto-Jelcz Oława wychował wielu znakomitych zawodników, m.in. Waldemara Żelasko, Krzysztofa Konona, Jacka Sorbiana, Krzysztofa Smolińskiego, Marcina Józefowicza, braci Gancarczyków oraz Konrada Forenca. Przez siedem lat prowadził zespół Sokoła Marcinkowice, z którym wywalczył trzy awanse z rzędu.
W 2000 roku powrócił do klubu w Oławie, gdzie ponownie zajął się szkoleniem młodzieży, a w późniejszych latach pełnił funkcję koordynatora grup młodzieżowych (do 2011 roku). Reasumując Zbigniew Isel był nauczycielem w oławskim LO przez 27 lat. Jako zawodnik i trener związany był z Moto-Jelczem Oława przez 48 lat.

Trener Isel to nie tylko piłka nożna. Był człowiekiem sportu w najpiękniejszym znaczeniu tego słowa. Interesował się wszystkimi dyscyplinami sportowymi obecnymi w Oławie - często widywano go na meczach siatkówki, tenisa stołowego, podnoszenia ciężarów czy piłki ręcznej. Przez ponad dekadę pełnił funkcję głównego sędziego Oławskiej Ligi Halowej Piłki Nożnej, która rozsławiła nasze miasto w całym regionie. Był wielokrotnym laureatem Plebiscytu na Najpopularniejszego Trenera Powiatu Oławskiego, organizowanego przez Gazetę Powiatową - Wiadomości Oławskie. W 1996 roku został jego pierwszym zwycięzcą. Przez całe życie cechowała go ogromna kultura osobista, skromność i zasadność. Nie tolerował chamstwa i przekleństw - sam nigdy ich nie używał. Uwielbiał jazdę na rowerze, a samochód traktował, jako ostateczność. Często powtarzał, że lenistwo to największa choroba świata, dlatego zawsze był aktywny, pomocny i obecny tam, gdzie działo się coś dobrego. W jednym z wywiadów podkreślił: „Jestem uzależniony od piłki. Sport to moja druga - po żonie - miłość.”
Dlatego dziś, my wychowankowie Moto-Jelcza Oława, absolwenci Liceum Ogólnokształcącego imienia Jana III Sobieskiego, zwracamy się z wnioskiem do Rady Miasta Oława o nadanie Stadionowi OCKF przy ulicy Sportowej imienia Zbigniewa Isela. Nie było, nie ma i już nigdy nie będzie człowieka, który ponad połowę swojego dorosłego życia oddał oławskiemu sportowi a w szczególności piłce nożnej. Człowieka legendy, który nie tylko swoją ciężką pracą, ale także ogromną kultura osobista wpajał w nas wszystkich szacunek do drugiego człowieka, do uczciwej rywalizacji. Człowieka, którego kręgosłup moralny był równie twardy jak wieża na oławskim Ratuszu. Myślę, że nasza ustawa o nadaniu stadionowi imienia Zbigniewa Isela, jest tylko małym ziarenkiem naszej wdzięczności dla człowieka, któremu tak wielu z nas zawdzięcza to gdzie dzisiaj się znajdujemy”


Napisz komentarz
Komentarze