Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 12 września 2026 07:46
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Czas strażaków, czas ojców

W styczniu 2003 roku Państwowa Straż Pożarna z Jelcza-Laskowic otrzymała wezwanie do pożaru w bloku na ulicy Tańskiego. Ogień uwięził dwóch mężczyzn w mieszkaniu na ostatnim piętrze bloku. To była ostatnia akcja 31-letniego strażaka Mariusza Pasztetnika - Taty Julii. Udusił się z braku tlenu. Julia miała wtedy 2 latka
  • Źródło: Fundacja Dorastaj z Nami
Czas strażaków, czas ojców
Kamil Supera
Podziel się
Oceń

Każdego dnia jednostki straży pożarnej w całym kraju wyjeżdżają do pożarów, interwencji związanych z pogodą czy zdarzeń komunikacyjnych. Strażacy gaszą płonące budynki, ocalają dobytek, ale przede wszystkim ratują życie ludzkie, jednocześnie narażając własne. W świadomości społecznej giną strażacy - ludzie, którzy zdecydowali się wykonywać niebezpieczną pracę. Ale w świadomości rodzin – giną bliscy: mężowie, ojcowie, synowie. Zostaje po nich nie tylko wspomnienie bohaterskiej śmierci, ale także pustka, żal, tęsknota i ogromny ból.
Straż pożarna interweniuje przez cały rok, niezależnie od pogodny, pory dnia i nocy. Wyjeżdża do tzw. zagrożeń miejscowych, czyli m.in. usuwania skutków opadów deszczu, wichur i emisji tlenku węgla. Zimą zagrożenie powodują m.in. piece, kuchnie w których pali się węglem i drewnem, ale też warunki atmosferyczne wpływające na bezpieczeństwo na drogach. Jedynie w ciągu ostatnich dni, strażacy interweniowali ponad 2 tysiące razy, najwięcej zgłoszeń związanych było z szalejącymi wichurami. Choć sytuacje i zdarzenia mają różny charakter, zawsze wiążą się z różnym poziomem zagrożenia zdrowia i życia. Dla wszystkich: i dla ich ofiar i dla strażaków.

Gdy strażak nie wraca z pracy

Jacek Supera, Starszy Sekcyjny Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Brzezinach koło Łodzi, otrzymał wezwanie do kolejnej akcji 24 stycznia 2004 r. Żegnając się z żoną i z dziećmi – 8  letnim Kamilem i 13 letnią Justyną, nie przeczuwał, że robi to po raz ostatni. Podczas walki z ogniem zawaliła się na niego ściana płonącego budynku. Jacek Supera stracił wiele krwi. Pomimo kilkugodzinnych wysiłków lekarzy nie zdołano go uratować.
Gdy Jacek Supera zmarł, zamarło też życie jego bliskich, a ustalony przez lata tok życia rodzinnego zaczął się rozpadać. Bo to on jako jedyny miał prawo jazdy i woził wszystkich do lekarzy i na zakupy. Dbał o zapas opału i zimą palił w piecu. Troszczył się o stan techniczny domu. Odszedł tak nagle, że nie zdążył bliskim zostawić instrukcji co i jak robić, gdy jego zabraknie.
Kamil pamięta wspólne chwile z Tatą. – Najbardziej lubiłem, gdy Tata pozwalał mi wejść pod podwozie naszego „Garbusa” i coś w nim dokręcić – wspomina z uśmiechem Kamil. Julia Pasztetnik na takie wspomnienia szansy od losu nie dostała.
„W styczniu 2003 roku Państwowa Straż Pożarna z Jelcza-Laskowic otrzymała wezwanie do pożaru w bloku na ulicy Tańskiego. Ogień uwięził dwóch mężczyzn w mieszkaniu na ostatnim piętrze bloku”. To była ostatnia akcja 31-letniego strażaka Mariusza Pasztetnika – Taty Julii. Udusił się z braku tlenu. Julia miała wtedy 2 latka.



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: :( Treść komentarza: Dokładnie, szkoda, że tej empatii dla przyrody zabrakło, gdy masowo przekształcano nieużytki z zaroślami i zadrzewieniami pod działki budowlane Data dodania komentarza: 11.09.2026, 23:44 Źródło komentarza: Mieszkanka: - Chcemy ratować Las Miłoszycki! Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Żeby mu tylko życi nie rozerwało od tego przeczyszczenia. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 21:12 Źródło komentarza: Mieszkaniec Oławy groził, że zabije premiera Autor komentarza: Bober Treść komentarza: Od jak dawna pani Joanna zbiera w miłoszyckim lesie grzyby? Nie dla siebie pytam, a w imieniu fauny w tego lasu. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 20:27 Źródło komentarza: Mieszkanka: - Chcemy ratować Las Miłoszycki! Autor komentarza: Głowa Treść komentarza: Kolejna kompromitacja oławskiej policji i oławskiej prokuratury. Trzeba pogonić tych niedouczonych pseudoprokuratorów oławskich do tarcia chrzanu, a nie do poważnej pracy. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 19:25 Źródło komentarza: Mieszkaniec Oławy groził, że zabije premiera Autor komentarza: Zrównoważony Treść komentarza: Jak robili niedawno u nas w Chrząstawie drogę przecinającą las do Chrząstawy, to jakoś nie protestowaliście. Napiszcie wprost. Zależy wam, by pociągi nie jeździły w pobliżu waszych domów, które jak budowaliście, to nie zależało wam na przyrodzie. W d.pie macie las i ochronę przyrody. Wam zależy jedynie na was samych. Ale fakt faktem, że inwestycja średnio potrzebna, by nie powiedzieć wcale. Będą wycinać, wycinać, aż przyjdzie czas, że nie będzie już co wycinać. Firmy budowlane naciskają, producenci torów, podkładów, tartaki, spółki kolejowe, one na tym zarobią sporo pieniędzy, więc lobbują u polityków, premiera, pewnie i samorządy, wójtowie dostają mocne argumenty, by nie sprzeciwiali się. Fakt jeden plus, że podróż do Warszawy skróciła by się, ale już obecnie pociągi jeżdżą szybko, naprawdę czy warto tak dewastować przyrodę, by być szybciej o te dwie godziny w Warszawie? Chyba nie. A muszą być to proste tory, by pociągi rozwijały maksymalną dużą prędkość, więc żadnych kompromisów środowiskowych by nie było, im bardziej prosto, tym szybciej. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 19:12 Źródło komentarza: Mieszkanka: - Chcemy ratować Las Miłoszycki! Autor komentarza: GENIUSZ Treść komentarza: Kiedy ktoś myśli inaczej niż on, to według geniusza - idiota i koń. Dyplom? Nie trzeba. Doświadczenie? Po co? Wystarczy przekonać , że jest się pomocą. A kiedy mu życie pokaże wyniki, winni są wszyscy - koledzy, przypadki i statystyki. I tak geniusz codziennie się trudzi...... Bo prawdziwy geniusz -rzecz niesłychana najwięcej o sobie gada. W głowie echo, a mina jak z bajki. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 18:41 Źródło komentarza: 9:7 dla przewodniczącego Mazurka
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama