Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 02:20
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Może chcieli się dostać do stodoły?

- Czego oni akurat do nas przyszli? - pytała przed sądem świadek Danuta R., na której posesji doszło do zbrodni miłoszyckiej, i sama sobie odpowiadała. - Może chcieli się dostać do stodoły, na słomę, bo było bardzo zimno. Ale tam było sznurkami, łańcuchami zabezpieczone, i "ta akcja" odbyła się na ogrodzie
Podziel się
Oceń

Przez lata Danuta R. słyszała wiele plotek na temat zbrodni miłoszyckiej, nawet takie, że to oni są zamieszani w śmierć Małgosi, że to jej mąż zrobił. - Tak w oczy to nikt nie powie, ale ludzie gadali, że zatarliśmy ślady, bo wyremontowaliśmy kuchnię letnią, ale żadnego remontu u nas nie było przez lata - tłumaczyła Danuta R. - Słyszałam, że w Nowy Rok malowaliśmy kuchnię. A to taki mróz był! Takie plotki były, ale to nieprawda, bo nie malowaliśmy. Remontu też przez lata nie robiliśmy.

Danuta R. nie zauważyła także, aby tamtej nocy czy później w starej kuchni letniej czy w stodole ktokolwiek obcy przebywał czy coś zostawiał.

Świadek opowiadała też o problemach z rodzicami Małgosi. - Matka po miesiącu, może później, wkopała sobie u nas krzyż, bez pozwolenia, ale niech sobie będzie - mówiła Danuta R. - Od czasu do czasu przyjeżdżali. Wchodzili bez naszej zgody na podwórko, sami, od strony ogrodu, palili znicze. Jednego razu mąż mówi do ojca Małgosi:

- Co ty, człowieku, robisz?! Tu słoma wystaje, spalisz ją!.

- Ta stodoła i tak będzie spalona - usłyszał.

- To powiedz mi kiedy, może się ubezpieczę i zarobię...

- Ty hieno! Tu moje życie zostało!

Od słowa do słowa zaczęła się sprzeczka, doszło do scysji.

- Obaj się wyzywali - zeznawała świadek. - Potem przyjechał policjant, coś spisał i przyszło wezwanie na komendę w Oławie. Ale mąż był w Niemczech, więc dzwoniłam, żeby przyjechał. Dostał jakąś karę, chyba 500 złotych. Zgodził się zapłacić, żeby było jak najszybciej.

Z nocy sylwestrowej zapamiętała to samo, co córka, zeznająca wcześniej. Gdy po wystrzeleniu fajerwerków wracali do domu, spotkali na podwórku nieznanego mężczyznę (dziś wiemy, że to był Ireneusz M.) - Nic nie mówiąc minął nas i wszedł na podwórko, zabrał skądś wódkę i poszedł na dyskotekę. Moja córka coś do niego mówiła. Widziałam go pierwszy raz. Mąż był zdziwiony, że ktoś nieznany wchodził na podwórko i coś zabierał.



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama