Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 06:22
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Ratownicy o pracy i życiu w czasie pandemii

- Ponieważ często nas okłamują, ustaliliśmy, że najpierw do mieszkania wchodzi kierownik zespołu - mówi Jurek, pracownik medyczny z 30-letnim stażem pracy. - On jest tym mięsem armatnim. Przeprowadza wywiad z pacjentem i ocenia sytuację, upewniając się, czy reszta zespołu może wejść czy raczej powinna się wycofać i wrócić z pozostałymi po przebraniu się w kombinezony ochronne
Ratownicy o pracy i życiu w czasie pandemii
Zespoły ratowniczo-medyczne Oławskiej Podstacji Pogotowia Ratunkowego we Wrocławiu na czele z kierownikiem Ryszardem Szymanowskim (na fot. drugi od prawej)
Podziel się
Oceń

Zatajanie prawdy przez mieszkańców to nie jest jedyny problem ratowników medycznych z oławskiej podstacji Pogotowia Ratunkowego we Wrocławiu, którzy obecnie są na pierwszej linii frontu w walce z epidemią. Chociaż dziś są bardziej doceniani przez społeczeństwo, wciąż - jak mówią - pomijani przez władze samorządowe i pozostawieni sami sobie. 

Nie kłamcie

W oławskiej podstacji pogotowia ratunkowego pracuje 26 osób. Tworzą dwie i pół  tzw. "dobokaretki". Oznacza to, że teren naszego powiatu obsługują trzy zespoły ratunkowe.  Dwa podstawowe (P), obsadzone przez ratowników medycznych  i jeden specjalistyczny (S)  z lekarzem. Dwa zespoły dyżurują w Oławie, jeden w Jelczu -Laskowicach.

Ratownicy przyznają, że od czasu ogłoszenia pandemii żyją w nieco większym stresie niż dotychczas. Ich praca nigdy nie była łatwa i zawsze wiązała się z ryzykiem, ale obecna sytuacja jest trudniejsza, bo nie wiedzą, do czego jadą. - Ludzie kłamali, kłamią i kłamać będą - mówi Grzegorz. - Jedni świadomie, inni nie, tyle że w obecnej sytuacji ich kłamstwa mogą mieć dużo większe konsekwencje niż dotychczas, nie tylko dla jednego ratownika, czy danego zespołu, ale dla całego oddziału pogotowia. Wystarczy, że zachoruje jeden z nas, a wszyscy trafią do kwarantanny i nie będzie komu pracować. Tyle się o tym mówi, a ludzie wciąż to lekceważą.

Kilka tygodni temu zespół ratunkowy, ten z Grzegorzem, dostał wezwanie do mężczyzny z który źle się czuł w Jelczu-Laskowicach. Weszli do mieszkania. Po chwili rozmowy okazało się, że mężczyzna mógł mieć kontakt z osobą zakażoną koronawirusem. - To było jeszcze na samym początku pandemii pandemii - mówi ratownik. - Nie mieliśmy na sobie rękawic, maseczek i gogli, dlatego gdy to usłyszałem, poczułem się, jakby mi ktoś przełożył młotkiem w łeb. Pierwsze, o czym pomyślałem, to "nie wracam do domu". Mam żonę i dwójkę małych dzieci. Zadzwoniłem do żony i mówię "pakuj siebie i dzieci. Pojedziecie do mojej mamy, 80 kilometrów od Oławy, bo ja prawdopodobnie będę musiał siedzieć w domu na kwarantannie. Innej możliwości nie mam.

Po 40 minutach rozmowy z pacjentem, analizowania i telefonach okazało się, że osoba, od której mógł się ewentualnie zarazić koronawirusem, już jest przebadana i ma wynik ujemny. To był pierwszy raz, kiedy rodzina Grzegorza znalazła się w trudnej sytuacji. Nie ostatni. Kilka tygodni później było za późno, by odizolować bliskich.

- Chociaż jesteśmy pracownikami pogotowia i nam to obiecywano, nie mamy robionych testów w pierwszej kolejności - mówi ratownik. - Wiozłem pacjenta w nocy z piątku na sobotę do szpitala we Wrocławiu. We wtorek rano od kolegi z tamtego szpitala dowiedziałem się, że u mojego pacjenta stwierdzono obecność wirusa COVID 19. Przez te dni miałem kontakt z rodziną, więc izolowanie ich czy siebie nie miało już sensu. Zadzwoniłem do oławskiego sanepidu z pytaniem, co w tej sytuacji mam zrobić... OBSZERNY ARTYKUŁ O PRACY RATOWNIKÓW przeczytasz w całości najnowszym e-wydaniu: DOSTĘPNE TUTAJ

Wioletta Kamińska [email protected]



Napisz komentarz

Komentarze

fizyczny 23.04.2020 13:28
To macie fajnie. Ja idę do pracy , spotykam 20 osób i nie mam jak zweryfikować czy czegoś nie załapię. Chybił , trafił.

Alek 23.04.2020 15:24
To się zwolnij, i załóż swoją działalność. Bronią Wam rozwiązanie umowy co to za firma. Łańcuch jest i przykuwają Was tam ? :)

fizyczny 23.04.2020 17:56
a ratownicy są na własnej działalności ? ..... ty , mądry.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama