Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 27 września 2026 12:38
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Nowa rzeczywistość

Oława. Nadeszły trudne czasy nie tylko ze względu na zagrożenie ze strony koronawirusa, ale również, jeśli chodzi o kryzys gospodarczy. Ludzie obudzili się w rzeczywistości, w której są poddani izolacji społecznej
Nowa rzeczywistość
Zdaniem Julii Kret w małej miejscowości można się czuć bezpieczniej w trakcie pandemii
Podziel się
Oceń

(Młodzi publikują u nas)

11 dzień marca to data wprowadzenia pierwszych restrykcji, związanych z pandemią. Nagle zostały zamknięte szkoły, uczelnie wyższe, teatry, muzea i kina. Następnie częściowo wyłączono z życia galerie handlowe, dopuszczając do użytkowania w ich wnętrzach jedynie apteki, sklepy spożywcze, pralnie oraz drogerie. Nie wszystkie lokale gastronomiczne świadczyły usługi, ponieważ jedynym sposobem na działalność takiego przedsiębiorstwa było dowożenie posiłków do klientów, a to nie zawsze się opłacało. Ludzie podzielili się na tych, których warunki pracy zostały przystosowane pod względem sanitarnym oraz na tych, którzy mogli pracować zdalnie. Firmy, które straciły możliwość utrzymania wszystkich pracowników, zaczęły zwalniać niektórych z nich lub obniżać im pensje. Jak mieszkańcy Oławy przeżyli okres największych obostrzeń, izolacji oraz jak przystosowali się do nowej rzeczywistości?

Małe miasteczko

Wychodzę na ulicę i pytam. Większość odpowiada, że nie straciła poczucia bezpieczeństwa. Wszystko przez fakt mieszkania w niewielkiej miejscowości. 18-letnia Julia Kret się nie bała. Dlaczego? - Głównie dlatego że z zewnątrz dochodziły informacje, że w większych miastach jest więcej zachorowań, a w Oławie dopiero w późnym okresie był jeden potwierdzony przypadek i była to zupełnie inna skala - mówi. - Nie mamy lotniska, ani większych dworców, wniosek nasuwa się sam - mniej osób będzie przejeżdżać przez miasto. Rzeczywiście myślę, że sam fakt mieszkania w mniejszym mieście dawał te poczucie bezpieczeństwa.

38-letnia Katarzyna jest pielęgniarką i przyznaje, że odczuła zarówno pozytywne i negatywne skutki mieszkania w Oławie w trakcie pandemii: - Tu ludzie byli bardziej zdyscyplinowani, przestrzegali obostrzeń, ale w mniejszym mieście jest się bardziej rozpoznawalnym, więc przez mój zawód, niektórzy traktowali mnie jak trędowatą. 

Początki izolacji

30-latków Monikę i Dawida pytam jak zareagowali na wprowadzenie stanu epidemii i izolację. Odpowiadają: - Źle, było to przytłaczające, ale od razu zastosowaliśmy się do zaleceń.

- Ciężko było, ale trzeba było się dostosować i przyzwyczaić dla dobra wszystkich mieszkańców, dla domowników i naszego własnego bezpieczeństwa - dodaje 70-letnia Józefina.

Katarzyna w tym czasie myślała głównie o rodzinie: - Jako matka poczułam strach i lęk o siebie i syna, ale jako pielęgniarka poczułam mobilizację i gotowość do działania oraz potrzebę pomagania w tym ciężkim okresie.

Nie przestraszyła się za to 81-letnia seniorka Teresa: - Nie przeraziło mnie to, widziałam tylko jak nagle ludzie masowo dbają o higienę. Nagminne mycie rąk i uciążliwe noszenie maseczek to tylko restrykcje, których trzeba się trzymać.

Do izolacji trudno było się przygotować, choć  gdy pojawiły się pierwsze przesłanki o rozpowszechnianiu się koronawirusa, było wiadomo, że na pewnym etapie pojawi się on też w Polsce. - Spodziewałam się tego, byłam na bieżąco ze wszystkimi informacjami, ale wprowadzenie stanu epidemii strasznie mnie przeraziło  - opowiada Julia. - Byłam przede wszystkim zmartwiona sytuacją. Bałam się, że to będzie długie zamknięcie i za późno wprowadzono restrykcję aby coś zdziałać.

Skutki obostrzeń, izolacji

Niektórzy, jak Monika i Dawid, nie zauważyli większych zmian w swojej codzienności:: - Wiedliśmy stosunkowo normalne życie, normalnie pracowaliśmy, a pracodawca zapewnił nam odpowiednie warunki sanitarne.

Czasem jednak proste czynności, takie jak zakupy, rosły do rangi większej wyprawy i budziły mieszane uczucia. Józefina na zakupach czuła strach strach przed ludźmi: - Miałam wrażenie jakbym coś kradła, taka atmosfera towarzyszyła mi podczas takiej rutynowej czynności. Katarzyna zmagała się ze strachem na co dzień, ale to ludzie bali się jej, a nie ona ich. Niektórzy - jak opowiada - od razu uciekali, bo obawiali się, że przez kontakt z pacjentami, może być zakażona.

Teresa mówi o problemach z opieką zdrowotną. Szpitale skupiły się na chorobach zakaźnych, więc wizyta w przychodni czy przeprowadzenie potrzebnych badań stało się niemalże niemożliwe. Zauważyła też pewną niepokojącą tendencję: - Odkąd Caritas nie działa, widzę więcej bezdomnych na ulicach, teraz to nawet nie mają ciepłej zupy.

Julia przyznaje, ze wiele się nauczyła. Bardziej docenia spotkania z ludźmi, lepiej organizuje czas.

Znajomi, rodzina, samotność

- Nie czułam się samotna w pracy, dużo rozmawialiśmy i się bardzo wspieraliśmy - podkreśla Katarzyna. - Kontakt utrzymywałam głownie z osobami z pracy. Od innych znajomych usłyszałam dużo komentarzy w stylu "nie spotykajmy się". I to tylko ze względu na moją pracę i to, że mogłam mieć kontakt z osobami chorymi.

Józefina mieszka z czterema osobami. Nie czuła się więc samotnie, bo w domu zawsze był jakiś ruch. Czytała książki, grała z wnuczką i synową w gry planszowe. Najgorszy był okres świąt wielkanocnych, wtedy bardzo brakowało jej rodziny, z którą zwykle się spotykała.

Julia odczuła brak spotkań i kontaktu z kimś innym niż z mamą: - Człowiek bardzo się przyzwyczaja do jednej osoby, ale ta osoba przestaje nagle wystarczać. Przez to łatwo zacząć się kłócić. Im dłużej to trwało, tym gorzej było. Teraz przypadków jest więcej, ale człowiek nie wytrzymuje w domu. Social media pomogły, bo mogłam rozmawiać ze znajomymi. Z przyjaciółką stworzyłyśmy nawet podcast, co jeszcze bardziej nas zbliżyło. Dawało nam to wiele radości, ale  w pewnym momencie i tak zauważyłyśmy, że potrzebujemy normalnego spotkania w realu.

*

Jak widać, każdy ten okres przeszedł inaczej i wiązało się to z różnymi poświęceniami, wyzwaniami i frustracjami. Jedni spędzili ten czas samotnie, inni w domu pełnym rodziny, do której zbliżyli się bardziej niż kiedykolwiek. To był też czas na refleksje, przygotowanie do zmian i rozpoczęcie czegoś zupełnie nowego.

Martyna Biała, absolwentka Liceum Ogólnokształcącego nr 1 w Oławie


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: ciotka Treść komentarza: Kownacki odbiera laurki , medale , zaszczyty ,akademie a przecież on został skazany przez sąd za korupcje. To dla uczciwego obywatela wystarczający powód by popadł w medialny niebyt. Ale obecnym władzom nie przeszkadza towarzystwo kogoś kto ma kryminalną przeszłość. Data dodania komentarza: 27.09.2026, 07:50 Źródło komentarza: Powstał jako jeden z pierwszych w kraju w celu ochrony środowiska. Teraz obchodzi 30-lecie Autor komentarza: wiatr Treść komentarza: Dla okolicznych mieszkańców prąd przez to tańszy nie będzie. Za to głowa pewnie boleć może od tego wielkiego kręciołka. Data dodania komentarza: 27.09.2026, 00:41 Źródło komentarza: Wieża jak Sky Tower. Ruszyła niesamowita budowa w Gaju Oławskim Autor komentarza: bani Treść komentarza: Bambinizm ----poczytajcie Data dodania komentarza: 27.09.2026, 00:34 Źródło komentarza: Jest apelacja. Obrońca Karoliny P. wnosi o jej uniewinnienie Autor komentarza: Kres Treść komentarza: urodzona prawdopodobnie na Kresach Wschodnich 2 RP. Cześć Pamięci Kresowiaków, którzy tyle przeżyli w tym wędrówkę ludów z ziemi przodków na ziemie po wojnie im nieznane poniemieckie ( w tym przypadku Minkowice Oławskie ) Data dodania komentarza: 27.09.2026, 00:21 Źródło komentarza: Zmarła Katarzyna Pendzej Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Ekonomi bez dotacji jakie otrzymują nie ma tu żadnej. Data dodania komentarza: 26.09.2026, 20:30 Źródło komentarza: Wieża jak Sky Tower. Ruszyła niesamowita budowa w Gaju Oławskim Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Dolina Krzemowa w Oławie c.d. ..., czyli dlaczego wieże grawitacyjne mogą okazać się potężnym niewypałem. Zapowiedź budowy dwóch 212-metrowych wież grawitacyjnych w Gaju Oławskim brzmi jak technologiczny thriller i z pewnością rozpala wyobraźnię entuzjastów innowacji. Porównania do wrocławskiego Sky Tower, hasła o „Dolinie Krzemowej w powiecie oławskim” oraz wizja autonomicznego węzła łączącego OZE, magazyn energii, sieć 5G i systemy antydronowe tworzą piękny, marketingowy obrazek. Problem polega na tym, że prawa fizyki i bezwzględna ekonomia rzadko ulegają urokowi PR-owych haseł. Firma Promet-Plast porywa się na technologię (solid mass gravity energy storage), która na całym świecie rodzi się w ogromnych bólach. Sztandarowe globalne projekty oparte na unoszeniu ciężkich bloków – realizowane chociażby przez szwajcarsko-amerykański startup Energy Vault – od lat zmagają się z barierami, których w Gaju Oławskim nie uda się ominąć samym entuzjazmem. Po pierwsze, kluczowa jest sprawność mechaniczna i zużycie materiałowe. Przenoszenie gigantycznych mas w pionie generuje potężne siły tarcia, naprężenia konstrukcyjne i nieuchronne zużycie elementów mechanicznych przy tysiącach cykli pracy. Koszty utrzymania (OPEX) tak skomplikowanej maszynerii ukrytej w monumentalnym betonie mogą szybko skonsumować zyski z handlu energią. Po drugie, ekonomia i rynkowa konkurencja. Światowe rynki magazynowania energii są dziś bezwzględnie kolonizowane przez gwałtownie taniejące i coraz gęstsze elektrochemiczne baterie litowo-jonowe, LFP czy sodowe. Budowa gigantycznej, 212-metrowej wieży o szerokości 75 metrów tylko po to, by uzyskać skromne 35 MWh pojemności, jawi się jako astronomicznie drogi kaprys. Koszt inwestycyjny w przeliczeniu na 1 MWh stawia tę megakonstrukcję na straconej pozycji w starciu z modułowymi, łatwymi w instalacji magazynami kontenerowymi. Po trzecie wreszcie, wątpliwości budzi koncepcja „szwajcarskiego scyzoryka”. Próba upchnięcia w jednej konstrukcji magazynu, pionowej fotowoltaiki, serwerowni i masztów telekomunikacyjnych wygląda jak projektowanie wszystkiego i niczego zarazem. Czy operatorzy telekomunikacyjni lub instytucje odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo naprawdę będą chciały umieszczać swoją krytyczną infrastrukturę na szczycie gigantycznego, pracującego mechanicznie i wibrującego pod wpływem ruchu ciężarów obiektu?Dolny Śląsk ma ogromne ambicje technologiczne i to cieszy. Istnieje jednak cienka granica między wizjonerstwem a megalomanią. Bez twardych wyliczeń kosztu uśrednionego magazynowania energii (LCOS), projekt w Gaju Oławskim grozi tym, że zamiast polską Doliną Krzemową, stanie się po 2027 roku najwyższym i najdroższym pomnikiem niespełnionych obietnic naszej transformacji energetycznej. Data dodania komentarza: 26.09.2026, 20:18 Źródło komentarza: Wieża jak Sky Tower. Ruszyła niesamowita budowa w Gaju Oławskim
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama