Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 10:49
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Jadłodajna "Caritasu" ponownie otwarta

Dzisiejsze spotkanie miało trzy punkty - wylicza rzecznik prasowy CARITAS ARCHIDIECEZJI WROCŁAWSKIEJ Paweł Trawka: Otwarcie jadłodajni i wyjaśnienie sposobu jej działania i finansowania. Informacja o złożeniu do radnych miasta Oława prośby o uwzględnienie w budżecie miasta środków na działalność jadłodajni. Prośba o wsparcie jadłodajni w ramach akcji: „Misja zupa” - jeden posiłek kosztuje 2,50 zł. Za 50 zł miesięcznie możemy zapewnić wyżywienie przez cały ten okres jednej osoby
Jadłodajna "Caritasu" ponownie otwarta

Autor: Wioletta Kamińska

Podziel się
Oceń

  - Ci ludzie nie chcą wiele, tylko coś zjeść - mówi Pani Agnieszka Furgała, która od blisko 4 lat gotuje dla bezdomnych i potrzebujących w oławskiej jadłodajni Caritas, która wczoraj wznowiła działalność.

Jadłodajnię zamknięto ze względu na cowid-19 i remont placu Piastów, który oficjalnie jeszcze się nie zakończył, ale jest na takim etapie, że potrzebujący mogą bezpiecznie dojść do budynku Caritas, w którym od 16 lat funkcjonuje jadłodajnia - tylko dzięki pomocy, wsparciu i datkom darczyńców, mieszkańców diecezji, wiernych i ludzi dobrej woli - powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej dyrektor wrocławskiego Caritas ksiądz Dariusz Amrogowicz, dziękując wszystkim dobrodziejom za pomoc i zachęcając do współpracy, bo - jak mówił - pomóc może każdy. Jedni przynosząc produkty żywnościowe, z których przygotowywany jest posiłek dla ubogich, inni - wpłacając pieniądze na konto Caritas.   

Z jadłodajni w Oławie korzysta od 80 do 120 osób. Koszt wyżywienia jednej osoby to około 50 zł miesięcznie. Skorzystać może każdy potrzebujący, który sobie nie radzi. - Nasze drzwi są otwarte dla każdego - dodaje ks. Amrogowicz i nie ukrywa, że potrzebna byłaby pomoc samorządu, gdyż stały dochód pozwoliłby lepiej zorganizować pracę i funkcjonowanie placówki, gdyż przygotowanie posiłków to nie jest jedyny koszt utrzymania placówki.   

 Radości z ponownego otwarcia placówki nie kryli potrzebujący. - Dużo ludzi na to czekało, bo jak było zamknięte, to musieli szukać jedzenia - mówi pani Edyta. - Czasem się udawało, a czasem nie. Różnie to bywa. A niektórzy nawet nie mają domu, czyli gdzie podgrzać tego jedzenia, dlatego jedzą tutaj.

- Jakoś sobie radziłam, ale czasem głód ściskał żołądek, bo nie mam pieniędzy, żeby codziennie sobie kupować - dodaje pani Irena.      

Radości z otwarcia jadłodajni nie kryje też Agnieszka Furgała, która od blisko czterech lat gotuje zupy dla ubogich, ale nie tylko. - Staram się jak mogę, by pomóc tym ludziom - mówi. - Kiedyś też od nich stroniłam, jak widziałam siedzących i żebrzących pod sklepem. Dzisiaj wiem, że to naprawdę bardzo fajni ludzie, wielu mądrych i wykształconych, tylko są bardzo pokrzywdzeni przez los, choroby, niespodziewane problemy, które ich przerosły i chcą zjeść, ale też z kimś porozmawiać.  Przyjdą wyżalą się i jest im lepiej. Co więcej mogę zrobić? Widzę, że wychodzą stąd zadowoleni. Dziękują za poświęcony czas, że mogli wyładować emocje. Wiem, że nie żebrzą pod sklepem, bo chcą, tylko bo muszą. Najbardziej mnie jednak wzrusza, gdy przychodzą dzieci. Mam ich tu ośmioro w wieku od 3 do 15 lat. Niektóre maluszki wystawiają na blat rączki i pytają: "Czy pani coś jeszcze ma?". Zawsze staram się mieć chociaż coś słodkiego. Pracuję tu już prawie cztery lata i nigdy żadne z nich nie zapytało, co jest w tej zupie, tylko czy ona w ogóle jest. Dlatego staram się dać im coś jeszcze. Bywa też, że proszą, by im pomóc znaleźć sandałki, a czasem jakąś zabawkę. Znają mnie i mają już na tyle odwagi, by mnie o to prosić. To  fajnie, gdy mogę pomóc. Na święta robię im paczki. Pomocy potrzebują też dorośli i pomagam. To naprawdę bardzo fajni ludzie i przez te lata bardzo się z nimi związałam. Otrzymują tu to, czego chcą, a nie chcą wiele, tylko coś zjeść. Dlatego bardzo się cieszę, że jadłodajnia znów  działa.



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: NataTreść komentarza: Taaa... Słyszałam go już wcześniej!!!Data dodania komentarza: 14.03.2026, 10:13Źródło komentarza: Jeden z utworów zabrzmi ponownie po 300 latach milczeniaAutor komentarza: Hieronim KotowskiTreść komentarza: Rozumiem te wątpliwości. Warto jednak pamiętać, że Klementyna Sobieska, wnuczka Jana III Sobieskiego, jest postacią historycznie bardzo interesującą i zdecydowanie bardziej uniwersalną niż tylko kolejny Sobieski. Jej historia daleko wykracza poza lokalne spory dynastyczne- była jedną z najbardziej znanych Polek XVIII wieku, królową Anglii , Szkocji i Irlandii w środowisku jakobickim , osobą o niezwykle silnym charakterze i symbolicznej biografii. W wielu miejscach Europy jest postacią rozpoznawalną, w Oławie miejscu urodzenia mało rozpoznawalną. Nazwanie jej imieniem ronda w Oławie to nie tylko odwołanie się do wspaniałego rodu Sobieskich, ale także jako upamiętnienie ważnej postaci w historii Polski i element przypominania o naszych związkach z historią europejską. A przy okazji może stać się ciekawym pretekstem do rozmowy o historii, której często w lokalnej przestrzeni brakuje. Dlatego uważam , że rondo imienia Klementyny Sobieskiej to pomysł wart poparciaData dodania komentarza: 14.03.2026, 09:54Źródło komentarza: Czy w Oławie będzie rondo Marii Klementyny Sobieskiej?Autor komentarza: GosiaTreść komentarza: Czy w Oławie naprawdę zawsze musimy wydawać pieniądze z budżetu na fuszerki? Ścieżki na wałach zarastają , Pprzejazd na Wiejskiej robiony trzy razy, na drogach po kilku miesiącach od odbioru znowu latają dziury. To jest jakiś żart. Kto odbiera takie roboty i dlaczego mieszkańcy mają płacić za czyjąś niekompetencję?Data dodania komentarza: 14.03.2026, 09:51Źródło komentarza: Ścieżka rowerowa wzdłuż Rybackiej już na finiszu. - A co z tym zjazdem? - pyta radnaAutor komentarza: waga73Treść komentarza: Dodam ,ścieżka rowerowa obok budynku przy sportowej postawiono dwa słupki. W tym miejscu nie można się wyminąć .Słupki przeszkadzają.Data dodania komentarza: 14.03.2026, 09:09Źródło komentarza: Ścieżka rowerowa wzdłuż Rybackiej już na finiszu. - A co z tym zjazdem? - pyta radnaAutor komentarza: GośćTreść komentarza: Emeryturka po 40 się marzy ? Dlatego ten kraj taki bidny.Data dodania komentarza: 14.03.2026, 07:33Źródło komentarza: Uczniowie klas policyjnych odwiedzili oławską komendęAutor komentarza: ObserwatorTreść komentarza: Pewnie opłacane z pieniędzy podatników w formie dodatków i premii.Data dodania komentarza: 13.03.2026, 20:08Źródło komentarza: Czy w Oławie będzie rondo Marii Klementyny Sobieskiej?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama