Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 00:12
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Lubiatowo to miejsce wspaniałe - wiedzieliśmy o tym od razu

Z Marianem Puszką - wieloletnim komendantem obozów harcerskich w Lubiatowie - rozmawia Jerzy Kamiński
Lubiatowo to miejsce wspaniałe - wiedzieliśmy o tym od razu
Marian Puszka: - Lubiatowo to miejsce wspaniałe - wiedzieliśmy o tym od razu

Autor: Jerzy Kamiński

Podziel się
Oceń

- Mamy w tym roku rocznicę 55-lecia oławskich obozów w Lubiatowie i tak sobie myślę, co z tamtego pierwszego obozu zostało do dzisiaj. Na pewno nazwa Monte Casino - tak uczestnicy obozu do dziś nazywają jedną z najwyższych wydm w okolicy. Na pewno rozgrywanie olimpiady obozowej, budowa totemów, bo to wciąż się odbywa. No i... Marian Puszka, który był na tamtym pierwszym obozie. Jest i teraz, 55 lat później. Coś jeszcze?

- Chyba niewiele. Bo nawet ognisk, tych wielkich, już nie rozpalamy, bo nie wolno. 

- A samo miejsce?

- Obecnie to jest chyba nasze czwarte miejsce tutaj, bo obóz był przesuwany. Był na początku lasu, przy samej wsi, kiedyś byliśmy w połowie drogi, potem bliżej obecnego pola namiotowego, a teraz  - chyba od 1983 roku - tu, gdzie jesteśmy obecnie.

- I to się już nie zmieni? Bo co roku słyszę, że są wątpliwości, czy będzie zgoda.

- To już się nie powinno zmieniać, bo jesteśmy częściowo zabudowani - są zrobione toalety. Oczywiście nadleśnictwo nigdy nam tego miejsca nie da. Teraz jednak jest łatwiej niż wtedy, kiedy jechaliśmy po ostatnim turnusie do Oławy, nie wiedząc, czy za rok znów tu będziemy mogli być. I zastanawialiśmy się, czy nadleśniczy podpisze czy nie podpisze. Teraz, gdy kończymy obóz, przychodzi leśniczy, odbiera teren, podpisuje i jest OK. Już wiemy, że za rok znów możemy tu przyjechać. 

- A sama idea obozów jest podobna? Jak by pan ją dzisiaj zdefiniował?

- Troszkę się zmieniła. Generalnie obóz jest potrzebny, aby kontynuować całoroczną pracę harcerzy w drużynach, ale w przypadku tzw. kolorowych, czyli niezrzeszonych, chodzi po prostu o zabranie naszych oławskich dzieci nad morze i oferowanie im dobrego wypoczynku, chociaż bywa tak, że po tym turnusie kolorowych niektóre dzieci idą do drużyny harcerskiej. 

- W jakim stanie jest dziś oławskie harcerstwo?

- Jest słabiej, ponieważ nie ma kadry kształcącej, zwłaszcza tej wychowawczej. Nie ma chętnych. Młodzi studiują, więc nie mają na to czasu i nawet gdy wcześniej rozpoczną pracę z harcerzami, to po roku-dwóch, gdy idą na studia, kontakt z organizacją jest mniejszy. W sumie nie jest źle, nawet postała nowa drużyna turystyczno-wypoczynkowa, która przyjechała rowerami do Lubiatowa. Zanim Halina Luch została komendantem, bywało gorzej, a zainteresowanie harcerstwem zmniejszało się. Ona pociągnęła ludzi do pracy. Oczywiście jeszcze wcześniej było zupełnie inaczej, bo z nakazu nauczyciele byli drużynowymi i w szkołach obowiązkowo musiały powstawać drużyny harcerskie. Teraz nauczyciele w ogóle nie są drużynowymi. Gdybyśmy mieli więcej kadry, to i więcej dzieci mogłoby skorzystać z obozu w Lubiatowie, np. na tegorocznym pierwszym turnusie moglibyśmy przyjąć 30 uczestników więcej, ale... kadry zabrakło. To nasz największy problem. Wydaje mi się, że chodzi tu o sprawy finansowe, ale gdybyście chcieli więcej płacić kadrze, musielibyśmy podnieść cenę obozu, a tego nie chcemy.

- Wróćmy do tego pierwszego lubiatowskiego obozu sprzed 55 osób. Ile osób z ówczesnej kadry jeszcze żyje?

- Dwóch. Ja i Władysław Superson.

- Jak pan się znalazł na tym pierwszym obozie?

- Byłem harcerzem, jeździłem na wszystkie wcześniejsze obozy, może za wyjątkiem tego w Długopolu. To była naturalna droga. Wtedy byłem kronikarzem obozu. 

- Jak pan go zapamiętał?

- Bardzo przyjemnie, było bardzo dużo drużyn. Kadra była wspaniała, byli też ci, którzy nas wspomagali - pan prezes Ostiadel, doktor Beździak ze szpitala potrafiła też zawsze coś przywieźć. Początkowo jeździli na obozy lekarze - Horbaczyńska, Drozdowa, Trojniakowa, Pomianowska, Krochmalniccy w dwójkę - teraz tego nie ma.

- Kto wskazał Oławie Lubiatowo?

- To miejsce wskazała nam Komenda Chorągwi ZHP w Lęborku. Pierwszy raz Staszek Sokołowski, Emilia Mazurowa i Włodzimierz Marciniak przyjechali na te ziemie, a komenda wskazała im Lubiatowo. Okazało się, że miejscowe nadleśnictwo nie miało z tym problemu, więc zostało Lubiatowo.

- Kto wybrał to konkretne miejsce pod ówczesny obóz?

- Marciniak zadecydował.

- I?



Napisz komentarz

Komentarze

do gościa 21.07.2023 15:50
,,A piękna para Wiola i Tomek też do Lubiatowa czy do ciepłych krajów pod palmy?,, Wiola i Tomek mogą wypoczywać gdzie chcą !!!

do gościa 20.07.2023 16:55
,,A piękna para Wiola i Tomek też do Lubiatowa czy do ciepłych krajów pod palmy?,, Wiola i Tomek mogą sobie latać jeśli chcą a jak ty chcesz to też lataj do ciepłych krajów pod palmy.

Gość 19.07.2023 21:17
A piękna para Wiola i Tomek też do Lubiatowa czy do ciepłych krajów pod palmy?

Nieogarniety 20.07.2023 11:32
Mają kasę więc będą i tu i tu

Andrzeju 21.07.2023 11:15
Nieogarniety 20.07.2023 11:32
Mają kasę więc będą i tu i tu
To należy zapytać skąd mają, bo z oświadczeniem majątkowym to się nie pokrywa.

Nieogarniety 21.07.2023 13:24
Bardzo dobrze się pokrywa

cech 21.07.2023 12:09
Za pieniądze z naszych podatków!

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Nata Treść komentarza: Pani Aniu, Panie Mariuszu... wszystkiego najlepszego!!! Data dodania komentarza: 26.10.2026, 21:22 Źródło komentarza: Ania i Mariusz powiedzieli sobie sakramentalne „TAK” Autor komentarza: Ech Treść komentarza: Jakie "sakramentalne tak" - ślub w urzędzie nie jest sakramentem. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 21:09 Źródło komentarza: Ania i Mariusz powiedzieli sobie sakramentalne „TAK” Autor komentarza: Klika BBS Treść komentarza: Nawet można byłoby wymienić kilka nazwisk Data dodania komentarza: 26.10.2026, 20:41 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Wprowadzenie limitu dwóch kadencji dla burmistrzów i wójtów miało jeden konkretny cel: rozbicie lokalnych, jednoosobowych układów. Burmistrz w swojej gminie ma jednoosobową, potężną władzę wykonawczą. Przyznaje dotacje, zatrudnia w urzędach, szkołach i spółkach komunalnych. Po 20 latach na stanowisku taki człowiek staje się lokalnym „królem”, z którym nikt nie ma szans wygrać w wyborach, bo całe otoczenie jest od niego finansowo zależne. Tam limit był ratunkiem przed nepotyzmem. W Sejmie sytuacja jest zupełnie inna. Poseł nie ma jednoosobowej władzy wykonawczej – jest tylko 1 z 460 parlamentarzystów. Sam nie zatrudnia ludzi w urzędach, nie rozdziela jednoosobowo milionowych budżetów w regionie i nie ma takiej władzy nad życiem pojedynczego mieszkańca jak burmistrz. Sejm to gra zespołowa, gdzie liczy się siła partii, a nie jednoosobowy układ. Dlatego mechaniczne przekładanie zasad z małej gminy na całe państwo nie ma sensu. O ile na dole odświeżenie władzy ratuje gminę przed układem zamkniętym, o tyle na górze wycięcie doświadczonych polityków osłabiłoby parlament w starciu z wielkim biznesem i lobbystami. W Sejmie to wciąż partie i sami wyborcy decydują, czy wolą postawić na młodego debiutanta, czy na sejmowego wygę. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 19:42 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Marszałek Treść komentarza: Są tacy co są z Niego zadowoleni .... Data dodania komentarza: 26.10.2026, 19:31 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: * Treść komentarza: Jeśli uważasz, że jako społeczeństwo potrafimy wybrać na Burmistrza czy Wójta nieuczciwą osobę, to zgadzam się z tobą w zupełności. Czasami jednak zdarzają się pracowici i uczciwi, i wtedy ich trochę szkoda. A tak a pro po, to powiedz proszę, po co w sejmie 9 już kadencję są, bo nie pracują ale są, tacy rekordziści jak poseł Sawicki, poseł Kaczyński, posłanka Śledzińska-Katarasińska czy inni tacy rekordziści? Za mało miejsca by ich tu wszystkich wymienić. Oni, wg ciebie, nie mylą już państwowego ze swoim? Ryba psuje się od głowy, Pierw im zabrać wielokadencyjność, a potem tym z dołu. I wtedy będzie wszystkim po równo. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 18:35 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama