Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 12 czerwca 2026 15:31
ZOBACZ:
Reklama
Reklama
Reklama Tauron
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

OŁAWA Ciekawa choć krótka historia łaźni miejskiej (cz.1)

Działała niedługo, bo około 10 lat, czyli zaledwie dwa razy dłużej niż ją budowano. Formalnie był to "zakład łazienniczy, świadczący usługi dla ludności", ale i tak każdy mówił, że idzie po prostu do łaźni
OŁAWA Ciekawa choć krótka historia łaźni miejskiej (cz.1)
Działała niedługo, bo około 10 lat, czyli zaledwie dwa razy dłużej niż ją budowano. Formalnie był to "zakład łazienniczy, świadczący usługi dla ludności"
Podziel się
Oceń

Już przed wojną w niemieckiej Ohlau istniał niemal w tym samym miejscu zakład kąpielowy z charakterystyczną wieżą ciśnień obok. Oba obiekty już nie istnieją, a znajdowały się na końcu dzisiejszej ulicy Sienkiewicza. Na przedwojennej pocztowce widać też narożnik młyna, które w tej roli działał jeszcze parę lat po 1945 roku, a zasilała go widoczna na pierwszym planie odnoga rzeki Oławy (tzw. młynówka), skręcająca przed samym budynkiem w lewo. 

Przed wojną niemal w tym samy miejscu też był zakład kąpielowy

 

- Potem pod mostek, a dalej na turbinę napędową - opowiada Lesław Mazur, miłośnik i znawca starej Oławy. - Z czasem mostek zlikwidowano, młynówkę zasypano, a później zamieniono w deptak prowadzący do kortów tenisowych, amfiteatru, którego już nie ma, i do parku.

W pierwszych latach powojennej Oławy ludzie jakoś musieli sobie radzić z domowymi kąpielami, co jednak w praktyce nie sprawdzało się najlepiej. I to do tego stopnia, że zaczęto mówić o potrzebie budowania łaźni miejskiej. Powody były oczywiste. Jednym na pewno był brak dostatecznego dostępu wszystkich mieszkańców do wody. 

- Mieszkałem wtedy na ul. Różanej, na drugim piętrze, a mówię tu o latach sześćdziesiątych - wspomina Lesław Mazur. - Wówczas na dalszych osiedlach brakowało wody praktycznie zawsze. U nas w domu była łazienka z wanną, ale niestety woda w sieci pojawiała się dopiero po 22.00. Z tego powodu kąpiel była tylko w soboty, bo na co dzień rodzice w wannie trzymali wodę na bieżące potrzeby, czyli do mycia, gotowania czy prania. W sobotę tato rozpalał piecyk łazienkowy, musiała być wtedy w kranie bieżąca woda, i wszyscy się po kolei kąpali. Na koniec tato siedział do późna w nocy i napuszczał wodę do wanny na kolejny dzień. I tak było przez lata.

Kolejnym powodem był brak "łazienkowych" przyzwyczajeń ludzi, którzy na te ziemie przybyli ze wschodu, nienawykli do korzystania z takich udogodnień. Znałem panią, światłą, bo była dyrektorką szkoły, które miała w poniemieckim domu łazienkę. Wanny, owszem, używała, ale trzymała w niej... ziemniaki i inne warzywa, czyli traktowała wychłodzoną łazienkę jako spiżarnię. Sama do końca życia myła się w miednicy, ale męża raz w tygodniu wysyłała do łaźni. Oczywiście dopiero wtedy, gdy ta już w Oławie powstała, co - jak zaraz przeczytacie - wcale nie było takie proste.

 

Usługi bardzo różne

 

Miejskie Zjednoczone Zakłady Użyteczności Publicznej (MZZUP) powstały w Oławie już w 1951 roku i zajmowały się dostarczaniem wody, utrzymywaniem kanalizacji, wywozem nieczystości, utrzymywaniem czystości ulic - to wydaje się oczywiste. Dziś jednak może dziwić, że te same zakłady zajmowały się też wynajmowaniem "łóżek na nocleg", a nawet... produkcją gazu, koksu i smoły pogazowej - to przy ulicy Gazowej. Tu, gdzie obecnie działa hotel Marta. 

Z czasem (w 1955) zakres działalności MZZUP powiększył się także o usługi pogrzebowe.

W 1960 roku "Gazeta Robotnicza" donosiła, że jedną z największych potrzeb mieszkańców Oławy jest zakład kąpielowy. W lecie sytuację w pewnym stopniu ratowała Odra - pisał dziennikarz - ale "następstwem korzystania z kąpieli rzecznej przez znaczną część ludności Oławy jest rokrocznie duża ilość śmiertelnych wypadków". Na szczęście władze wojewódzkie wyraziły zgodę na wybudowanie w 1961 roku miejskiej łaźni. W tym też roku zaprojektowano obiekt i miała ruszyć budowa - zakładano, że potrwa 1,5 roku.

Lesław Mazur 

 

- Budowa łaźni w Oławie miała sens, bo w latach powojennych nie we wszystkich domach były łazienki, a miasto było skanalizowane w zaledwie 40% - mówi Lesław Mazur. - W pozostałych domach były szamba, co generowało problemy, bo gdzieś trzeba było nieczystości wywozić. Tam, gdzie ludzie mogli korzystać z ubikacji, często były one na półpiętrach budynków, czyli jedna ubikacja na kilka rodzin, a w podwórkach nadal funkcjonowały tzw. sławojki. I tak nie było tylko na dalszych osiedlach, ale również w samym centrum, wokół Rynku. Następny problem to brak wody w sieci, szczególnie po wybudowaniu domów na placu Zamkowym, przy ulicach Wrocławskiej, 1 Maja koło kościółka św. Rocha, na Krótkiej, Kościuszki i w Rynku.

Jak pisały ówczesne media, w 1961 roku "z trudem udało się wykopać fundamenty, a tym samym wykorzystać część funduszy przeznaczonych na budowę łaźni". W 1962 roku spodziewano się, że Powiatowe Przedsiębiorstwo Remontowo-Budowlane zakończy budowę w stanie surowym, a za rok będzie już się można kąpać, bo na razie "tylko nieliczni mieszkańcy Oławy są w tym szczęśliwym położeniu, że mogą korzystać z kąpieli we własnej łazience" - jak podawała  w 1962 roku "Gazeta Robotnicza": - Odnosi się to może do 10% lokatorów starych domów. Inni albo nie mają łazienek, albo mają je nieczynne. A że łaźni miejskiej brak, zatem amatorzy kąpieli nierzadko udają się do łaźni we Wrocławiu.

Oławski zakład miał dysponować "dostateczną liczbą" natrysków i wanien. Tę liczbę określono na 20 natrysków i 8 wanien (inny dziennikarz podawał, że wanien będzie 10 i tyle samo natrysków) - ale już wtedy informowano, że budowa ruszy dopiero w 1963 roku i ma się zakończyć w 1964. Przy okazji rozpatrywano budowę krytego basenu, ale brakowało pieniędzy na aż takie szaleństwo inwestycyjne, co kosztowałoby "kilka milionów" ówczesnych złotych.

 

Tak nieudolnie, że trzeba wychłostać

 

Niestety, budowa się przeciągała. "Gazeta Robotnicza" z maja 1963 roku sygnalizowała, że oławskie PPRB, które zajmowało się łaźnią, "należy do tych przedsiębiorstw, o których rzadko mówi się dobrze" - to sama firma remontowała wtedy kino Odra, a "obywatel Andrzej Węglerowicz, który od niedawna sprawował kierownictwo nad firmą wciąż musiał się tłumaczyć i obiecywać, że teraz to już prace przy budowie łaźni na pewno ruszą z kopyta". Znaczyć to miało, że do końca 1963 roku sam budynek powinien być gotowy, ale reszta, czyli instalacje i osprzętowienie, powinna być gotowe w roku kolejnym.

Najwyraźniej PPRB bardzo nieudolnie wykonywała prace, były błędy w projektowaniu, źle zamawiano materiały, a dostawy były nieterminowe. Do tego wciąż brakowało fachowców i był słaby nadzór. Inwestycja była prowadzona do tego stopnia kiepsko, że gazety partyjne - a innych wtedy nie było - mogły ją publicznie krytykować, co wcale nie było częste w tamtych czasach.

Jednym z większych problemów łaźni była stale podchodząca woda z młynówki, z czym trzeba było walczyć przez lata

 

- Mama opowiadała mi taką ciekawą historię o tym - wspomina Lesław Mazur. - To był początek lat 60. Trwały Dni Oławy, a wtedy młodzież zwykle otrzymywała symboliczne klucze do bram miasta. Organizowano korowody przebierańców, występy teatrów, piosenkarzy, organizowano zawody sportowe. I kiedyś młodzi ludzie przywiązali do pręgierza w Rynku kukłę symbolizującą dyrektora PPRB, który z kilkuletnim opóźnieniem budował łaźnię.  Na pewno nie było tego w oficjalnym programie święta. Co ciekawe, nikt nie słyszał o szykanach wobec organizatorów tego wydarzenia, a przypomnijmy, że w tych czasach za krytykę władzy było to powszechne. Kukła dyrektora została symbolicznie wychłostana, a w niedługim czasie... dyrektora odwołano.

 

Wkracza egzekutywa PZPR

 

 Sprawa była na tyle poważna, że budową oławskiej łaźni zajmowała się nawet Egzekutywa Komitetu Powiatowego PZPR - a to już nie były żarty.

Tak pisała o tym "Gazeta Robotnicza" z końca 1964 roku w tekście pod znamiennym tytułem "Zapowiedź końca bimbania w PPRB?": - W mieście utarła się opinia, że jeśli remont lub budowę obiektu bierze w swe ręce PPRB - długo trzeba będzie czekać końca roboty. Były zresztą tego przykłady: - choćby osławiona odbudowa kina ODRA, budowa łaźni. Obydwie inwestycje w wyniku ślamazarności przedsiębiorstwa "awansowały" do rzędu inwestycji czteroletnich. Co najsmutniejsze, końca budowy łaźni ciągle nie widać, a w dodatku niektóre urządzenia już są zniszczone (...). Ostatnio oceną pracy PPRB zajęła się egzekutywa KP PZPR. We wrześniu komisja powołana przez Komitet przeprowadziła kontrolę w przedsiębiorstwie. Stwierdzono fakty wręcz karygodne. Długo je wymieniać (...). Stanowisko egzekutywy KP było jednoznaczne: nie można tolerować dłużej tego, co dzieje się w PPRB. Postanowiono zatem zwolnić ze stanowiska dyrektora inż. Ryszarda Januszewskiego, na którego w dużej mierze spada odpowiedzialność z tolerowanie bałaganu w przedsiębiorstwie, i ukarać go naganą partyjną. Nowym dyrektorem mianowany został tow. Tadeusz Weller-Weber, dotychczasowy dyrektor oławskiego MZBM. 

To oczywiście nie wszystko, bo Komitet Powiatowy PZPR zapowiedział dokonanie szczegółowej oceny organizacji partyjnej i związkowej w PPRB. Zapowiedziano, że "trzeba będzie przedyskutować wiele bolesnych spraw, wyciągnąć wnioski, zmierzające do poprawy sytuacji" - co brzmiało wtedy groźnie wcale nie na żarty. 

Rok później, w 1965 roku, gdy budowa mimo wszystko jednak skłaniała się ku końcowi, w gazetach żartowano, że teraz będzie można "spokojnie zaopatrzyć obiekt w tablicę pamiątkową, bo jakże nie przekazać potomnym historii takiej sławetnej budowy".

Łaźnia było gotowa dopiero w 1966 roku

Gdy realny moment otwarcia łaźni był potwierdzony, w 1965 roku w ramach MZZUP uchwałą Prezydium Miejskiej Rady Narodowej z listopada utworzono Zakład Łazienniczy. To jednak wcale nie oznaczało otwarcia. Pierwsze kąpiele stały się możliwe dopiero na początku 1966 roku...

Cdn.

Jerzy Kamiński

 

Formalnie był to "zakład łazienniczy, świadczący usługi dla ludności", ale i tak wszyscy mówili, że idą do łaźni - taki też napis wisiał nad wejściem (kadr z filmu TVP Wrocław)

Dziś budynki dawnej łaźni wyglądają tak

 

Napisz komentarz

Komentarze

Prezes 05.02.2024 12:54
Wyjątkowy czyścioszek z tego Mazura. Zauważył, że rodacy z Kresów to brudasy i ludzie bez łazienek. Nieładnie, nieprawda i pogarda. Ciekawe skąd ten autor ? Domyty góral z Poznania ?

łazienny 06.02.2024 12:03
Tak napisał czy wmawiasz ludziom głupoty? Prezesie niedomyty.

była oławianka 04.02.2024 18:02
korzystałam z wanny albo prysznica można było po kąpieli poczytać gazety fajne to były czasy

cześ 06.02.2024 08:50
na pewno lepsze niż te dzisiejsze smartfonowe zombie!!!

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Filozof grecki Treść komentarza: Nawiedzone osoby wbijają co rusz zgłoszenia w jednym temacie, kilkaset na przekraczanie prędkości na ul. Iwaszkiewicza. Niektórym trzeba odciąć internet bo nie widzę do czego służy, a za natarczywość też mogą ukarać, chyba jedno zgłoszenie powinno wystarczyć na ulicę. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 14:33 Źródło komentarza: 194 zgłoszenia do Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa w maju Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: ,,, ....Pamiętaj! Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa nie służy do zgłaszania zdarzeń wymagających natychmiastowej interwencji. ,, Ile razy zgłaszałam tiry parkujące na zakazie przed wjazdem do Ergisu? Ile czasu to już trwa ? Jakie czynności w związku z tym zostały wykonane? Ściema , ściema , ściema Data dodania komentarza: 12.06.2026, 14:29 Źródło komentarza: 194 zgłoszenia do Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa w maju Autor komentarza: oławianin Treść komentarza: faktycznie, w takich okolicznościach też bym dłuższego kroku nie zrobił... Data dodania komentarza: 12.06.2026, 14:27 Źródło komentarza: Były radny nie odpuszcza, bo przejście jest, ale... suchą nogą przejść się nie da Autor komentarza: Ja Treść komentarza: A Kaczor znowu nieobecna. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 13:06 Źródło komentarza: Czy nowy budynek sądu musi być "tak daleko"? Autor komentarza: zawiedziony Treść komentarza: i tak policja nic z tym nie robi Data dodania komentarza: 12.06.2026, 13:01 Źródło komentarza: 194 zgłoszenia do Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa w maju Autor komentarza: z bbs-u Treść komentarza: a zastępcą burmistrza Ładna Wiola. To już pewne. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 12:47 Źródło komentarza: Oboje już nie są w partii. Co dalej z nimi po KO?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama