Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 12 września 2026 07:21
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Nauczycielka i lotnik

W kwietniu minęła kolejna rocznica śmierci Janiny Drelichowskiej z domu Wczelik i jej brata mjr pil. Antoniego Wczelika
Nauczycielka i lotnik
Piloci 2. Pułku Lotnictwa w Krakowie na tle samolotu PZL-7, pierwszy z lewej major Antoni Wczelik
Podziel się
Oceń

Pani Janina to wspaniała nauczycielka - doskonale znana starszemu pokoleniu Oławian, a szczególnie mieszkańcom Zwierzyńca. Urodziła się na kresach 25 czerwca 1905 r. w Papierni, powiat Trembowla. Po ukończeniu szkoły podstawowej w Kalinowszczyźnie (pow. Czortków) rozpoczęła naukę w Seminarium Nauczycielskim w Czortkowie - mieście malowniczo położonym w jarze Seretu. Ukończyła je w 1923 roku. Pracowała w szkołach w Zwiniaczu i Kosowie.

13 kwietnia 1940 r. została deportowana do Kazachstanu. Szczęśliwie udało się jej wrócić do Polski w 1946 r. Zamieszkała w Oławie i tu, na Zwierzyńcu, rozpoczęła pracę w Szkole Podstawowej nr 3, w której też wraz z rodziną zamieszkała. Nauczała w klasach 1-3 będąc również wychowawczynią tych klas.

Miałem szczęście być jej uczniem w klasach 2 i 3. Tu powinienem opisać mnóstwo jej zalet, ale zapewne nie sprostałbym temu - było ich zbyt wiele. Wspomnę jedynie o dwóch faktach, które trwale zadomowiły się mej pamięci. "Nasza Pani" obchodziła imieniny 24 czerwca, tuż przed wakacjami. Uczniowie kilka dni wcześniej biegali po Zwierzyńcu wypatrując, w którym ogródku są najładniejsze kwiaty i rezerwowali je u właścicieli - nie było ich dużo, a kwiaciarni nie było. Nie wszystkim udawało się je zdobyć. Pozostawał kwitnący w tym czasie głóg, ale przecież był kłujący. Pani Janina ten głóg z rozczuleniem przyjmowała, jakby to były najpiękniejsze storczyki czy róże.

Wiadomości Oławskie
Koniec roku szkolnego 1949/50 w Szkole Podstawowej nr 3. Wśród siedzących trzecia z lewej to właśnie pani Janina Drelichowska

Osobiście odczułem jej dobroć, gdy jesienią 1949 powrócił z internowania w Szwajcarii mój Ojciec, którego nigdy wcześniej nie widziałem, a miałem już 9 lat. Z tej okazji Pani Janina zwolniła mnie na dwa dni z zajęć lekcyjnych.

Niedawno w przypadkowej rozmowie dowiedziałem się, że moja wychowawczyni miała brata - wspomnianego na początku - Antoniego Wczelika, który zginął w połowie kwietnia 1942 r., a więc dokładnie 80 lat temu.

Osobom znającym "moją Panią" i jej potomnym, a także tym nielicznym, którzy wiedzieli nieco o losie jej brata, zależało, by o jego krótkim życiu napisać wspomnienie. Grono osób związanych z biblioteką "Koronka" zasugerowało, bym zrobił to ja. Zgodziłem się, nie będąc pewnym, czy podołam zadaniu. Argumentem, by podjąć ten temat, było to, iż uznałem, że będzie to wyraz hołdu i podziękowania za trud nauczania i wychowania złożony "Naszej Pani", a pośrednio jej bratu.

*

Pan Antoni urodził się 4 października 1906 roku w Kalinowszczyźnie. W wieku 20 lat został przyjęty do Szkoły Oficerskiej Lotnictwa w Dęblinie. Ukończył ją w roku 1929 z drugą lokatą i jako podporucznik trafił do pułku lotniczego we Lwowie. Pierwsze loty wykonywał na Breuegtach i Potezach. Od 1932 roku służył w 2. Pułku Lotnictwa w Krakowie. Pełnił funkcję dowódcy klucza, a później eskadry, latając na samolotach P-7 i P-11.

We wrześniu 1939 roku jako kapitan brał udział w obronie Dęblina. 17 września przekroczył granicę z Rumunią i trafił do obozu dla internowanych. Uciekł z niego do Bukaresztu, skąd - zaopatrzony przez polską ambasadę w paszport - wyjechał do Paryża. Z niego trafił do Polskiej Bazy Lotniczej w Lyon-Bron. Pełniąc tu służbę brał udział w wielu lotach bojowych, zestrzeliwując kilka samolotów wroga. W połowie czerwca 1940 roku odpłynął do Anglii, a już w sierpniu został pilotem Dywizjonu 302, wykonując wiele lotów osłaniających konwoje morskie. Często zajmował się szkoleniem młodych pilotów.

Wiadomości Oławskie
Major Antoni Wczelik

1 kwietnia 1941 roku odznaczono go Krzyżem Walecznych, 1 sierpnia mianowani majorem, a 30 sierpnia został dowódcą Dywizjonu 306.

Feralnego 14 kwietnia 1942 roku dywizjon pod dowództwem mjr Wczelika wystartował jako osłona 12 samolotów "Boston", które miały zbombardować elektrownię w Mondeville. W drodze powrotnej został zaatakowany przez Messerschmitty. Inni piloci dywizjonu widzieli spadający do wód kanału La Manche samolot ich dowódcy.

Swój ostatni lot wykonywał na samolocie Supermarine Spitfire. Na liście Bajana zajmuje 112 pozycję z kilkoma zestrzelonymi lub uszkodzonymi samolotami wroga.

*

Szanowni Czytelnicy, Pani Janina nigdy nie usiłowała upowszechniać bohaterskich dokonań brata, ale znający ją są przekonani, że przypomnienie żołnierskiej, lotniczej życiowej drogi brata byłoby miłe jej sercu.

"Nasza Pani" całe powojenne życie zawodowe poświęciła młodzieży i jej nauczaniu. Była żoną Stanisława Drelichowskiego, kierownika Szkoły Podstawowej nr 3. Wychowała dwóch synów. Romana i Janusza - absolwentów Politechniki Wrocławskiej. Cały czas troskliwie opiekowała się swoim ojcem Zygmuntem Wczelikiem.

Boleśnie przeżyła moment, gdy jako emerytka musiała opuścić swoje mieszkanie w budynku szkoły. No cóż, nie wszystkie decyzje władz w subiektywnej ocenie są zasadne, choć formalnie zgodne z prawem i realiami.

Zygmunt Piskozub

Sulejówek kwiecień 2022


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Żeby mu tylko życi nie rozerwało od tego przeczyszczenia. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 21:12 Źródło komentarza: Mieszkaniec Oławy groził, że zabije premiera Autor komentarza: Bober Treść komentarza: Od jak dawna pani Joanna zbiera w miłoszyckim lesie grzyby? Nie dla siebie pytam, a w imieniu fauny w tego lasu. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 20:27 Źródło komentarza: Mieszkanka: - Chcemy ratować Las Miłoszycki! Autor komentarza: Głowa Treść komentarza: Kolejna kompromitacja oławskiej policji i oławskiej prokuratury. Trzeba pogonić tych niedouczonych pseudoprokuratorów oławskich do tarcia chrzanu, a nie do poważnej pracy. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 19:25 Źródło komentarza: Mieszkaniec Oławy groził, że zabije premiera Autor komentarza: Zrównoważony Treść komentarza: Jak robili niedawno u nas w Chrząstawie drogę przecinającą las do Chrząstawy, to jakoś nie protestowaliście. Napiszcie wprost. Zależy wam, by pociągi nie jeździły w pobliżu waszych domów, które jak budowaliście, to nie zależało wam na przyrodzie. W d.pie macie las i ochronę przyrody. Wam zależy jedynie na was samych. Ale fakt faktem, że inwestycja średnio potrzebna, by nie powiedzieć wcale. Będą wycinać, wycinać, aż przyjdzie czas, że nie będzie już co wycinać. Firmy budowlane naciskają, producenci torów, podkładów, tartaki, spółki kolejowe, one na tym zarobią sporo pieniędzy, więc lobbują u polityków, premiera, pewnie i samorządy, wójtowie dostają mocne argumenty, by nie sprzeciwiali się. Fakt jeden plus, że podróż do Warszawy skróciła by się, ale już obecnie pociągi jeżdżą szybko, naprawdę czy warto tak dewastować przyrodę, by być szybciej o te dwie godziny w Warszawie? Chyba nie. A muszą być to proste tory, by pociągi rozwijały maksymalną dużą prędkość, więc żadnych kompromisów środowiskowych by nie było, im bardziej prosto, tym szybciej. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 19:12 Źródło komentarza: Mieszkanka: - Chcemy ratować Las Miłoszycki! Autor komentarza: GENIUSZ Treść komentarza: Kiedy ktoś myśli inaczej niż on, to według geniusza - idiota i koń. Dyplom? Nie trzeba. Doświadczenie? Po co? Wystarczy przekonać , że jest się pomocą. A kiedy mu życie pokaże wyniki, winni są wszyscy - koledzy, przypadki i statystyki. I tak geniusz codziennie się trudzi...... Bo prawdziwy geniusz -rzecz niesłychana najwięcej o sobie gada. W głowie echo, a mina jak z bajki. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 18:41 Źródło komentarza: 9:7 dla przewodniczącego Mazurka Autor komentarza: Mayhem Treść komentarza: Nie strasz gościa lekarzem, wiesz że podnieśli o 100 zł ceny za wizytę. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 18:12 Źródło komentarza: Mieszkaniec Oławy groził, że zabije premiera
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama