Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 02:25
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Swoje głowy nieśli pod pachami...

- Czy znacie jakieś legendy związane z naszym pięknym miastem? - pyta na profilu Oławska Historia Wojtek Tetlak. - Zapewniam, że jest ich kilka, bardzo ciekawych, i dziś chciałbym przedstawić jedną z nich. Myślę, że mało znaną, lekko mroczną i związaną z naszym parkiem. Przedstawię też piękny prawdziwy poemat sprzed wielu lat
  • Źródło: Oławska Historia (FB)
Swoje głowy nieśli pod pachami...
- Czy znacie jakieś legendy związane z naszym pięknym miastem? - pyta na profilu Oławska Historia Wojtek Tetlak. - Zapewniam, że jest ich kilka, bardzo ciekawych, i dziś chciałbym przedstawić jedną z nich

Źródło: Oławska Histora (FB)

Podziel się
Oceń

Ale od początku..

Cofnijmy się do lata ubiegłego roku, kiedy to w upalne dni każdy z nas na swój sposób szukał ochłody od palącego słońca i gorącego powietrza. W moim wykonaniu był to park, chłód wśród konarów starych wiekowych drzew. Właśnie wówczas zdobyłem pocztówkę z parkiem i kajakiem, która mnie urzekła. Odkąd zacząłem pasjonować się historią, miejsce to postrzegam w zupełnie innych kryteriach. Spacerując można wyobrazić sobie dawny park, okazałe drzewa, różnorodność roślinności, meandry wolno płynącej rzeki, zapach bzu, drewniane mostki czy choćby strzelnicę z budynkiem restauracji. Właśnie ten park, ta rzeka i tamten czas chciałbym dziś ukazać.

Plan sytuacyjny parku 1825r.
Historia parku w Oławie sięga około1824 roku, kiedy to na terenie łęgów rzeki Oława, będących własnością młyna miejskiego, usytuowano strzelnicę bractwa kurkowego oraz budynek restauracji pod nazwą Schutzenhaus, potocznie zwany "domem strzelca", z letnim pawilonem muzycznym, gdzie wieczorami odbywały się koncerty.

Ogród i letnia scena wśród drzew. Dania w takim miejscu musiały smakować wybornie.

Bei rechten Wind ist gut segelen - napis na ścianie brzmi: "Przy dobrym wietrze dobrze jest żeglować"

W XX wieku (według przekazu z 1929r.) wzbogacono "program rekreacyjny parku". I tak w północnym krańcu, przy rowie młynówki, znajdowała się przystań gondoli, którymi urządzano wycieczki po rzece. Tu na zdjęciu widzimy przystań i wypożyczalnię kajaków przy restauracji "domu strzelca".

Zapewne wspaniałym przeżyciem musiało być płynięcie w skromnej łódce wśród dzikiej i bujnej roślinności. Nieraz egzotycznej, gdyż część parku zwano "chińskim" z racji egzotycznych drzew przywiezionych zza granicy. Na pewno, co wiemy z opisów parku, musiało pięknie pachnieć, gdyż dominowały bzy, róże, clematisy, akacje, lipy itp.
Oto opis, a raczej jej część, gdyż nasz bohater z powrotem wpływa do parku, gdzie przeżywa wspaniałe chwile kończąc koło byłego cmentarza wsi Baumgarten i podąża pieszo w stronę zamku.

"Jesienna wycieczka kajakiem " 
 

Była niedziela, późną jesienią, ale słońce po raz kolejny dobrze znaczyło. A lato starej kobiety unosiło się w balsamicznym powietrzu, wpatrując natrętnie w twarz wędrowca. Pomyślałem, nie będę siedzieć w domu i ćwiczyć gramatykę czy Cycerona. Pośpiesznie wkroczyłem w otwartą świeżość młodego poranka. Wątpiąc w to, jaki cel wybiorę, czy pachnącą, odległą Winną Górę, czy sękate olbrzymy, stare dęby w Lesie Nadodrzańskim, gdzie szeroka i błyszcząca Odra przepływa obok. Nagle spada w dół jazu wysokiego, wznosi się w niebo wzburzona i rozpryskuje białą dziką pianą, a lekkie chmury pary wodnej unoszą się ku górze. Szedłem więc powoli, niezdecydowanie i nagle znalazłem się na skraju brzegu rzeki Ohlau, a niebo świeciło kusząco zza horyzontu na mnie. Niedaleko tych miejsc leżał mój zwinny i drobny kajak, który tak często unosił mnie, tak pięknie w słoneczne dni, a często podczas burz z piorunami i grzmotami. Mała łódka, lekka i delikatna, zakotwiczona w trzcinie. Szybko wszedłem na pokład, wziąłem długi, podwójny ster w kształcie łopaty i wkrótce mały statek wypłynął na przezroczystą wodę. Trzymałem się prawej strony, gdzie cienie potężnych kasztanowców otaczały mnie, a gigantyczne ramiona rozciągały się daleko nad wodą. Nawet głęboko w cieniu widziałem duże jesienne żółtozłote liście, migoczące nade mną. A kiedy wietrzyk tchnął smukłe gałęzie, powoli i spokojnie liście opadały w dół. Nagle zniknął za mną baldachim z liści, kasztany odeszły daleko od brzegu. Kręta rzeka Ohlau płynie powoli przez stary park miejski. Po prawej stronie wznosiły się smukłe pnie dębów, a po lewej sękate wierzby. Dziki chmiel zielenieje wokół głęboko rozdartych pni. Wspina się także jak girlanda przechodząc z drzewa na drzewo. Długie splątane trzciny zdobią brzeg, a ukryte i wąskie wejście prowadzi do małego i głębokiego stawu, zwanego Stawem Rycerskim (Ritterteich).

Nasz park to też wspaniałe alejki, po których możemy spacerować wśród roślinności. Przysiąść na kamiennych ławeczkach i posłuchać śpiewu ptaków wśród wiekowych drzew - i to właśnie z nimi oraz stołem wiąże się nasza legenda. A brzmi ona tak.

"Stół czarownicy w parku miejskim"


Na środku oławskiego parku miejskiego znajduje się kamienny stół, z którym wiąże się pewna legenda. O północy z czterech stron nieba pojawia się czterech mężczyzn w powiewnych, czarnych szatach. Niosą swoje głowy pod pachami. Zasiadają wokół stołu i grają w karty, aż zegar wybije godzinę pierwszą w nocy na wieży oławskiego ratusza. Kiedy dźwięk zegara ucichnie, ziemia pod ich siedzeniami zapada się i pogrąża ich w cichym grobie. A każdy, kto ośmieliłby się obejść ten stół 3 razy o północy, również straci głowę i musiałby dołączyć jako niespokojny wędrowiec do czwórki graczy w karty.

 


Napisz komentarz

Komentarze

Olaf 20.01.2025 11:07
Piękne te widoki!

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama