Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 18:04
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM
Tenis stołowy II liga dolnośląsko-lubuska | "Jom-Elektro Orzeł" Lizawice - KU AZS Wrocław 8:2

Jeden lider pokonany, czas na drugiego

Podopieczni Łukasza Rekiecia wygrali z liderem, ale nie objęli prowadzenia w tabeli ze względu na otrzymany walkower za poprzedni mecz
Jeden lider pokonany, czas na drugiego

Autor: fot. Jacek Polasz

Podziel się
Oceń

Przed dwoma tygodniami zespół "Jom-Elektro Orzeł" Lizawice wygrał pojedynek z LOTTO AZS UZ Zielona Góra 8:2. Jednak po kilku dniach okazało się, że wynik ten został zweryfikowany jako walkower na korzyść zielonogórzan. Co ciekawe wkrótce zmieniono to na obustronny walkower, by później wrócić do pierwszego ustalenia. Powodem był brak badań lekarskich, których gospodarze nie mieli w dniu meczowym. Jednak sędzia dopuścił ich do gry po uzyskaniu deklaracji posiadania aktualnych badań. Goście to zaakceptowali i po meczu podpisali protokół pomeczowy. Łukasz Rekieć odwołał się od decyzji władz okręgowych, ale nie ma jeszcze ostatecznego werdyktu. 

To zamieszanie wywołane przyznanym walkowerem wpłynęło na mobilizację wśród zawodników "Jom-Elektro Orzeł" Lizawice, którzy chcą przy stołach wywalczyć mistrzostwo II ligi i prawo gry w barażach o wejście do I ligi, na przekór decyzji podejmowanych przy "zielonym stoliku". Pokazali to w meczu z liderem - KU AZS Wrocław. Już pierwsze pojedynki singlowe pokazały, że będzie zacięta walka o każdy punkt. Pierwszy punkt wywalczył Jacek Nowokuński wygrywając 3:1 z Krzysztofem Wnękiem. Pięć setów trwała walka Irańczyka Miada Lotfijanabadiego z Valentynem Yunchykiem i zakończyła się wygraną Ukraińca. Zawodnik gospodarzy preferował styl ofensywny, a jego rywal defensywny, dzięki czemu można było podziwiać wiele długich wymian. Dla Lotfijanabadiego był to pierwszy przegrany pojedynek w barwach drużyny z Lizawic.

Jakub Matkowski wygrał 3:0 z Dawidem Malarzem, a Filip Młynarski-Ositek potrzebował pięciu setów by pokonać Franciszka Żygadło. Oba pojedynki deblowe wygrali gospodarze po 3:1 i wówczas prowadzili 5:1. Do wygrania meczu potrzebowali jeszcze jednego punktu, ale zależało im na jak najwyższym zwycięstwie. Po szybkich wygranych Miada Lotfijanabadiego i Jacka Nowokuńskiego po 3:0, miejscowi prowadzili 7:1. Ósmy punkt wywalczył Filip Młynarski-Ositek, pokonując Krzysztofa Wnęka 3:1. W ostatnim pojedynku Jakub Matkowski prowadził 2:0 z Valentynem Yunchykiem, ale Ukrainiec wykazał się większą cierpliwością w długich wymianach i ostatecznie wygrał 3:2.

Punkty dla "Orła" wywalczyli: Filip Młynarski-Ositek i Jacek Nowokuński - po 2,5, Miad Lotfijanabadi i Jakub Matkowski - po 1,5.

Gdyby nie walkower, to podopieczni Łukasza Rekiecia byliby teraz samodzielnym liderem, a tak to w następnej kolejce ponownie zagrają z czołową drużyną - KTS Wolbromek. Stawką tego wyjazdowego meczu będzie prowadzenie w tabeli. Czy gospodarze zdołają powstrzymać rozpędzony i zdeterminowany zespół "Jom-Elektro Orzeł" Lizawice?

*

Występujący w III lidze (grupa wschód) zespół MLKS "Victoria" Jelcz-Laskowice wygrał z LZS "Tęcza" Pisarzowice 10:4. Po VIII kolejce "Victoria" nadal zajmuje trzecie miejsce w tabeli.

Rezerwa "Orła" Lizawice, występująca w IV lidze, przegrała z UKS GOKiS II Kąty Wrocławskie 1:10, a drugi zespół "Victorii" Jelcz-Laskowice pauzował. Jelczanie zajmują ósme miejsce po ósmej kolejce, a lizawiczanie - dziesiąte.

We wrocławskiej V lidze MGLKS "Odra" Oława wywalczyła pierwszy punkt w sezonie remisując z FRAF Kobierzyce 9:9. LKS "Orzeł" III Lizawice przełożył swój mecz na 7 stycznia. Obie drużyny z powiatu oławskiego zajmują ostatnie miejsca w tabeli.

W VII lidze rywalizuje MLKS "Victoria" III Jelcz-Laskowice, która przegrała z WZSN "Start" Wrocław 8:10. Jelczanie nadal zajmują ostatnie miejsce w tabeli z zerowym dorobkiem punktowym.


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Masz absolutną rację, że teoria i przepisy to jedno, a polityczna praktyka to drugie. Zgadzam się z Tobą, że wrzucanie wszystkich wielokadencyjnych wójtów czy burmistrzów do jednego worka jest niesprawiedliwe – wielu z nich to byli świetni, uczciwi gospodarze, których rozwój gmin został sztucznie przerwany przez limity. Masz też stuprocentową rację z tymi „lokalnymi książętami” z Sejmu. Rzeczywiście zdarzają się posłowie czy senatorowie, którzy z tylnego fotela trzęsą całymi powiatami, ustawiając konkursy na dyrektorów czy obsadzając spółki swoimi ludźmi. Tyle że problem, o którym piszesz – czyli „martwe dusze” na jedynkach list wyborczych – to nie jest wina braku limitu kadencji, ale naszego systemu wyborczego i ordynacji. Problem polega na tym, że w Polsce to szefowie partii, a nie obywatele, decydują o kształcie list. Jeśli lojalny, ale bierny poseł dostanie „jedynkę” w silnym dla danej partii regionie, to wejdzie do Sejmu niemal automatycznie, choćby przez całe 4 lata nie odezwał się z mównicy ani słowem. Wprowadzenie limitu kadencji zmieniłoby tylko tyle, że zamiast jednej „martwej duszy” szef partii wstawiłby na pierwsze miejsce inną, równie posłuszną, nową osobę. Dlatego zamiast zakazywać ludziom startu, skuteczniejsza byłaby zmiana ordynacji – na przykład na jednomandatowe okręgi lub system, w którym to głosy wyborców, a nie miejsce na liście, mają decydujące znaczenie. Wtedy tacy „przesypiacze” kadencji zniknęliby z Sejmu błyskawicznie, bo ludzie rozliczaliby ich z realnej pracy, a nie z przynależności partyjnej. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 16:28 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Peyo Treść komentarza: Gratulacje i życzę dalszej takiej kariery. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:26 Źródło komentarza: Młody aktor z Jelcza-Laskowic na festiwalu w Gdyni Autor komentarza: Pytam Treść komentarza: Może Babcia miała wąsy? Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:00 Źródło komentarza: Kierowca zginął. Jeden dzień i aż trzy zdarzenia na autostradzie Autor komentarza: Kazik Treść komentarza: Coś się Wam ta konstrukcja nie udała. Teren ogrodzony taśmą. Rozbierzcie to bo śmiech na sali . Do tragedii nie daleko . Taśma wszystkich nie zatrzyma , a stos w każdej chwili może runąć. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:55 Źródło komentarza: OŁAWA Kawałek dyniowej wioski w... mieście Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Najlepiej iść do CZARNEJ mafii oni za co łaska wszystko przyklepią nawet rozwód po 20 latach małżeństwa jak u pana Jacka Kury. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:48 Źródło komentarza: Ania i Mariusz powiedzieli sobie sakramentalne „TAK” Autor komentarza: Gość Treść komentarza: To nie autostrada to wyrób autostradopodobny. Jak budowali to krzyczeli trzymaj Antek ścianę idziemy po kasę na uja trzeci pas. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:43 Źródło komentarza: Kierowca zginął. Jeden dzień i aż trzy zdarzenia na autostradzie
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama