Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 27 lipca 2026 16:44
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Eugeniusz Engel: - Tak wspominam święta

Tradycję świętowania dnia wigilijnego moi dziadkowie i rodzice przenieśli do Miłoszyc będąc przesiedleńcami spod lwowskiej miejscowości Kulików
Eugeniusz Engel: - Tak wspominam święta
Tradycję świętowania dnia wigilijnego moi dziadkowie i rodzice przenieśli do Miłoszyc będąc przesiedleńcami spod lwowskiej miejscowości Kulików
Podziel się
Oceń

Zanim zasiedliśmy do kolacji wigilijnej, mama Emilia i czasami babcia Maria przygotowywały od rana większość potraw. Tato Edward - początkowo wraz ze mną i kolejno z dorastającymi braćmi Edmundem i po kilku latach z Emilem - przygotowywał choinkę i stół wigilijny. Każdego roku było w domu żywe drzewko świerkowe wielkości od podłogi do sufitu, które ustawialiśmy w rogu pokoju lub przy oknie i mocowaliśmy na stojaku, a u góry sznurkiem do ściany lub do ramy okna.

W domu wcześniej wraz z mamą, gdy rozpoczynałem naukę w miłoszyckiej szkole podstawowej, z kolorowych rolek papieru ciętego na paski klejąc je w kółka, tworzyliśmy łańcuszki choinkowe. Wraz z tatą wieszaliśmy je na gałązkach choinki z innymi stroikami przechowywanymi z lat ubiegłych. Bańki zwane bąbelkami były rzadkością. Zawsze szklany był szpic na czubek drzewka, a gwiazda bywała papierowa lub szklana. Wieszaliśmy na gałązkach zakupione przez tatę w kolorowych papierkach cukierki, jabłka i orzechy włoskie. Na gałązkach układaliśmy też malutkie kule z waty. Całość choinki dekorowaliśmy anielskim włosem, a na końcówki gałązek zaczepialiśmy żabki (uchwyty) na dekoracyjne świeczki. Bywało też, że do pnia drzewka wraz z jabłkami, gruszkami zamocowano dwie lub trzy pomarańcze.

Gdy choinka była już gotowa rodzice i dziadkowie pod drzewkiem układali zapakowane dla nas i dla siebie nawzajem prezenty, a my wraz z tatem zaczynaliśmy przygotowania stołu wigilijnego. Pod świąteczny obrus układaliśmy źdźbła siana. Kolejno talerze i sztućce, zawsze dodając talerz dla niespodziewanego gościa. Dla nas dzieci budziło to nadzwyczajną ciekawość oczekując tego gościa. Tato przygotowywał talerzyk z opłatkiem - posmarowany miodem i złożony podwójnie. Już przed zmierzchem przebieraliśmy się odświętnie, a na stole ustawiano talerze i półmiski z wigilijnymi postnymi potrawami. Dzień wigilijny był dniem ścisłego postu. Dorośli rano mogli zjeść jeden skromny posiłek. Dzieci traktowano łagodniej, ale zawsze były to potrawy postne. W ogóle potrawy wigilijne były bezmięsne, jedynie omaszczane tłuszczem roślinnym. Razem z bratem i z dziećmi sąsiadów na podwórzu o zmierzchu, spoglądając w niebo, wypatrywaliśmy pierwszej gwiazdy. Wracając głośno informowaliśmy o możliwości rozpoczęcia kolacji. Już przy stole wigilijnym odmawialiśmy modlitwy - Ojcze Nasz i Zdrowaś Maria. Tato wszystkim uczestnikom rozdawał opłatek, a każdy z każdym częstując się opłatkiem składał sobie życzenia. My dzieci obiecywaliśmy rodzicom, że będziemy grzeczni.

Kolację zawsze rozpoczynano talerzem wigilijnego barszczu z uszkami i fasolką jasiek. Potem były gorące pierogi z ziemniakami i serem oraz z kapustą i grzybami polane sosem grzybowym. Obowiązkowo były ryby: karp smażony i w galarecie, śledzie w oleju oraz w śmietanie z cebulką, jajka w majonezie i sałatki warzywne. Kolejno na stole przybywały domowe ciasta, herbata i kawa zbożowa. Na koniec smakowaliśmy kutię popijając kompotem z suszu, z jabłek i gruszek. Przed rozpakowaniem skromnych i praktycznych upominków, wraz z tatą, biorąc część siana spod obrusa stołu, szliśmy do stajni do krowy, owiec, świnki i kur oraz do psa. Dzieląc się potrawami wierzyliśmy, że w tym dniu zwierzęta odezwą się ludzkim głosem.

W trakcie kolacji liczyliśmy liczbę spożywanych posiłków. Musiało być ich co najmniej dwanaście. Po kolacji, odpoczywając, wysłuchiwaliśmy wspomnień babci oraz rodziców o świętach Bożego Narodzenia okresu wojennego oraz śpiewaliśmy wspólnie znane nam kolędy. Bywało, że przyjmowaliśmy kolędników (starsze wiejskie dzieci) śpiewających kolędy lub przedstawiających czas narodzin Jezusa.

Upominkami pod choinkę były najczęściej robione na drutach przez mamę wełniane skarpetki, rękawiczki i czapki. Obowiązkowo również uczestniczyliśmy w pasterce w zatłoczonym kościele. Po powrocie z pasterki, już w pierwszym dniu świąt degustowaliśmy potrawy mięsne - świąteczne, będące własnymi wyrobami rodziców. Niemal wszystkie potrawy były zrobione z produktów pozyskanych z własnego ogródka i pola. Jedynie ryby kupowane były w sklepie. Były to pierwsze lata pięćdziesiąte ubiegłego wieku.

Eugeniusz Engel


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: * Treść komentarza: Drogi panie Redaktorze Jerzy. Pięknie pan opisał sytuację ze ZWiK. Szkoda, że nie dodał pan tylko, że od wielu lat kieruje tą firmą osoba, która jest sympatykiem PO czy KO-PO. Ale poza tym to extra. Szkoda, że takiej wnikliwe analizie nie poddał pan sytuacji w Radzie Miejskiej. Tego "układu" jaki tam panuje, i to nie tylko po tej stronie sali od okna, ale po drugiej stronie. Pod oknem wiadomo, że siedzą przedstawiciele BBS-u i PiS, którzy są w koalicji. Ileż to razy ktoś z drugiego stołu, zarzucał im, że bezrefleksyjnie głosują. A jakaż jest sytuacja po drugiej stronie sali? Przy drugim stole? Czyż tam nie głosują wszyscy tak samo? Siedzi tam, do niedawna, "chluba i duma" KO-PO. Ten co o mały włos nie wygrał w wyborach na burmistrza. Jakież brawa dostawał. Jacy wszyscy byli dumni. Aż się okazało, że ten pan radny myśli. I od tej chwili, na pewno słyszał pan to na sesji, został "leniem", "nierobem" itd. Więc kto "rządzi" i jaki "układ" panuje przy tym stole tzw. Oławskiej opozycji? Może tu też jest odrobina powodu, dla którego pani Kaczor zrezygnowała? Pozdrawiam Data dodania komentarza: 27.07.2026, 15:59 Źródło komentarza: KOMENTARZ Łopatką w głowę i płacz Autor komentarza: fredzio Treść komentarza: Zamiast pisać pisma, mieszkańcy powinni się zebrać, zrzucić na ekspertyzy, które potwierdzą pogorszenie warunków mieszknia oraz spadek wartości nieruchomości i z tym wytoczyć proces PKP. Wnioskować o grube odszkodowanie. Jak PKP będzie miała płacić odszkodowania to może sama zaproponuje ugodę w postaci postawienia ekranów. Pismami nic nie załatwicie. Data dodania komentarza: 27.07.2026, 15:35 Źródło komentarza: Mieszkańcy Różanej: - Innym zrobili dobrze, a hałas i pył zatruwają nam życie Autor komentarza: Rolnik Treść komentarza: No Panie Kamiński - nie spodziewałem się tak celnego komentarza - nie sądziłem że tak się Pan tutaj postawił szefowi miasta i szefowi prominentnej spółki - ale co jak co - pięknie Pan to wszystko tutaj opisał .... pierwszy raz brawo! Data dodania komentarza: 27.07.2026, 14:59 Źródło komentarza: KOMENTARZ Łopatką w głowę i płacz Autor komentarza: Krzysiek Treść komentarza: No brawo Panie Redaktorze! Data dodania komentarza: 27.07.2026, 14:39 Źródło komentarza: KOMENTARZ Łopatką w głowę i płacz Autor komentarza: Kris Treść komentarza: Takie przepisywanie to zawsze ryzyko, jak u pewnego posła Ryszarda. Data dodania komentarza: 27.07.2026, 14:27 Źródło komentarza: To Ona obejmie mandat po Karolinie Kaczor Autor komentarza: Pozdrawiam Serdecznie Treść komentarza: Jeszcze jakby Pan Redaktor zauważył, że owy mural wykonuje kandydat BBS z ostatnich wyborów, aktywnie uczestniczący w kampanii wyborczej, to byłbym 100% kontent. Data dodania komentarza: 27.07.2026, 14:25 Źródło komentarza: KOMENTARZ Łopatką w głowę i płacz
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama