Drugie w tym sezonie zawody Grand Prix Polski Młodzików rozgrywano w weekend 19-21 grudnia w Sępólnie Krajeńskim (województwo kujawsko-pomorskie). Oławę reprezentowała Adrianna Małek, która w poprzednich zawodach w Poznaniu dość niespodziewanie znalazła się w pierwszej "16" turnieju. Wysoki ranking sprawił, że nie musiała grać w kwalifikacjach, a do turnieju głównego przystąpiła jako grupowa "dwójka", rywalizując z czołowymi zawodniczkami w Polsce.
Cel minimum na sobotnie zawody był jasny - utrzymać pozycję w pierwszej "32". Ada rozpoczęła zawody w świetnym stylu. Pokonała pierwszą rywalkę - Amelię Pazik z Działdowa (28 miejsce w rankingu ) 3:0 i czekała na kolejny mecz z drugą "rakietą" w kraju - Zuzanną Honkowicz z Krosna. Nasza zawodniczka rozegrała świetny pojedynek, ale uległa mocnej rywalce 1:3.
Trzeci mecz miał zadecydować o drugim miejscu w grupie i zapewnieniu sobie awansu do dalszych gier bez konieczności dodatkowych meczów barażowych. Ada podeszła do pojedynku z Leną Włodarczyk z Wiązownej (21 miejsce w Polsce) bardzo zmotywowana i nastawiona na szybki sukces. Po dwóch pierwszych setach wygranych do 5 i do 0, oddała jednak inicjatywę rywalce i przegrała dwie kolejne partie na przewagi. Decydujący set padł jednak łupem młodej oławianki, co skutkowało zrealizowaniem planu minimum.
Dwie i pół godziny później rozpoczął się kolejny i najważniejszy w tym dniu pojedynek - o awans do niedzielnych gier i zapewnienie sobie miejsca w czołowej "16". Rywalką Ady była Izabela Stefańska z Nowego Sącza (18 miejsce w rankingu krajowym). Oławianka przegrała pierwszego seta do 4. Kolejny set to wojna nerwów, którą miała pod swoją kontrolą nasza zawodniczka, jednak w decydującym momencie straciła kilka piłek i przegrała do 10.
Kiedy wydawało się, że Ada już się nie podniesie ze stanu 0:2, dwa kolejne sety wygrała po morderczej walce do 9. Silnie zmęczone zawodniczki podeszły do decydującej partii. Dwie piłki dzieliły wychowankę "Odry" od pełni szczęścia, jednak przy stanie 9:7 nie domknęła seta i to rywalka finalnie mogła cieszyć się z awansu.
Ada rozegrała jeszcze mecz pocieszenia o miejsca 17-24, ale zmęczenie i nastawienie mentalne nie pozwoliły jej pokazać tam pełni swoich umiejętności. Porażka 2:3 spowodowała, że zakończyła Grand Prix na 25 miejscu.
Prawie osiem godzin na sali, rozegrane 22 sety (11:11) i finalnie utrzymanie statusu jednej z czołowych zawodniczek w swojej kategorii w kraju. To bardzo dobry wynik i mimo dużego rozżalenia naszej ambitnej tenisistki z powodu braku awansu do niedzielnych gier, możemy być dumni i zadowoleni z jej rozwoju oraz postępów jakie poczyniła w ostatnich miesiącach pod okiem klubowych trenerów.
Teraz czas na zasłużony odpoczynek, a kolejne emocje w turnieju Grand Prix dopiero w połowie lutego







Napisz komentarz
Komentarze