Już zdążyli nas przyzwyczaić do tego, że w Oławie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zaczyna grać na kilka dni przed finałem. Nie inaczej jest w tym roku. Od wczesnych godzin porannych w Szkole Podstawowej nr 1 bije serce WOŚP. Zaczęli od układania okolicznościowych puzzli oraz nauki pierwszej pomocy. To nie pierwsza taka szkolna akcja, ale pierwsza w takiej formie.
W latach wcześniejszych puzzle układały głównie dzieci w godzinach wieczornych.
- W tamtym roku ktoś zażartował: „A będzie burmistrz?” - wspomina pani Justyna. - Przyznam, że nie pomyśleliśmy nawet o tym, że do układania puzzli można zaprosić dorosłych. Dlatego w tym roku, przygotowując tę inicjatywę na „jedynkowy” finał WOŚP, uznaliśmy: a dlaczego by nie burmistrz czy inne osoby dorosłe - szefowe i szefowie, przy okazji z pełnymi portfelami. I w taki sposób w tym roku nie tylko dzieci układają puzzle, ale też dorośli, a dzieci im w tym towarzyszą.
I ku zaskoczeniu organizatorów zainteresowanie pomysłem przeszło ich oczekiwania. Liczyli na cztery–pięć drużyn, a przyszło 21, w tym burmistrz Tomasz Frischmann oraz wójt gminy Oława Artur Piotrowski, którego wsparli pracownicy gminy, ale też uczniowie i ekipa z „Tęczy”. Do zabawy przyłączyli się również przedstawiciele szkół z miasta i gminy Oława, seniorzy, Straż Miejska, a także firmy.
Zwycięzców nie było. Każda drużyna otrzymała pamiątkowy dyplom i chwaliła pomysł, który nie tylko wspiera potrzebujących, ale też poprzez zabawę integruje różne środowiska i pokolenia. A lepszego sposobu na to niż wspólna zabawa nie ma.
Uczestnicy mieli również okazję wziąć udział w lekcji udzielania pierwszej pomocy. Dla uczniów SP nr 1 to nie pierwszyzna. Magdalena Filuba, nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej, wpaja im te umiejętności od pierwszej klasy, a jej koleżanki w poszczególnych klasach je kontynuują. Jak mówią uczniowie, są przygotowani, chętnie dzielą się wiedzą i z dumą prezentują swoje umiejętności.
- Takie zbiorowe ćwiczenia z okazji WOŚP są nie tylko okazją do treningu, zwłaszcza że dzieci to lubią i chcą się uczyć, ale z racji tego, że robią to w grupie nieznajomych, dodaje im to odwagi. Dzięki temu czują się potrzebne, bo to one są tymi, którzy uczą - mówi pani Magda.
Uwaga! To dopiero początek „jedynkowego” finału, który kończy się dopiero w niedzielę. Co przygotowano na kolejne dni? Zobaczcie na plakacie.



















































Napisz komentarz
Komentarze