Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 26 stycznia 2026 02:10
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski

Od pamięci świadków do pamięci miejsc. Miłoszyce i AL Fünfteichen po 81 latach

W końcu stycznia 1945 roku niemiecki obóz pracy AL Fünfteichen w Miłoszycach, największa filia KL Gross Rosen, przestał istnieć. Jego likwidacja – brutalna ewakuacja więźniów w obliczu zbliżającego się frontu – była ostatnim aktem historii miejsca, które przez kilkanaście miesięcy funkcjonowało jako element systemu niewolniczej pracy przymusowej III Rzeszy a wobec którego niemieckie społeczeństwo okolicznych miejscowości pozostawało co najmniej bierne lub obojętne. Byli to konkretni ludzie – więźniowie różnych narodowości, przymusowo włączeni w lokalny system pracy i przemocy – których obecność była traktowana jako oczywisty element lokalnej rzeczywistości, co sprzyjało jej normalizacji i wyparciu refleksji nad przemocą. Dziś, 81 lat później, wracamy do tej historii w zupełnie innych warunkach pamięci.
Od pamięci świadków do pamięci miejsc. Miłoszyce i AL Fünfteichen po 81 latach
Jest potrzeba myślenia o konkretnym miejscu, które mogłoby stać się punktem skupiającym działania na polu pamięci o byłym obozie w Miłoszycach. Taką rolę mógłby w przyszłości pełnić niszczejący od lat budynek dawnej stacji kolejowej

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Podziel się
Oceń

Nie ma już świadków. Ci, którzy przeżyli obóz, odeszli. Nie żyją także niemieccy mieszkańcy okolicy, którzy mogli pamiętać jego funkcjonowanie w czasie wojny. Dzisiejsza wiedza lokalna opiera się przede wszystkim na powojennych relacjach pierwszych polskich osadników, którzy zetknęli się z pozostałościami po obozie i z opowieściami krążącymi już po 1945 roku. Zatem mamy do dyspozycji pojedyncze utrwalone powojenne wspomnienia, strzępy niedokładnej i nieraz mylące przekazy o terenie, który przez długie lata był "niczyj": porośnięty, zapomniany, omijany.

Dziś znajdujemy się w okresie przejściowym: pamięć komunikacyjna o wydarzeniach lat 40. XX w., oparta na bezpośrednim doświadczeniu i przekazie międzypokoleniowym, ostatecznie przechodzi w pamięć kulturową – zapośredniczoną przez dokumenty, miejsca, artefakty i świadomie podejmowane praktyki upamiętniania. Krajobraz, który nie jest opowiedziany, szybko przestaje być czytany – a miejsca przemocy łatwo stapiają się wówczas z codziennością i podlegają przekształceniom zgodnie z jej potrzebami.

 
Co wiemy – i skąd?

 

Nasza wiedza o byłym obozie w Miłoszycach nie jest kompletna, ale nie jest też przypadkowa. Od lat składa się na nią praca archiwalna, badawcza i oddolne inicjatywy upamiętniające. 

Miejsce upamiętnienia - stworzone przez Stowarzyszenie Lokalna Grupa Zwiadowców Historii

 

Informacje o AL Fünfteichen znajdują się m.in. w izbie pamięci zakładów jelczańskich w Jelczu-Laskowicach. Jest to znaczące: pokazuje ścisły związek miejsca represji z historią lokalnego przemysłu i zaplecza produkcyjnego III Rzeszy. Obóz nie był więc "oderwanym" epizodem wojny, lecz elementem szerszego systemu gospodarczego, istotnego także w okresie "Polski Ludowej".

Swoje archiwum - mniej formalne, ale nie mniej istotne - tworzy Stowarzyszenie Lokalna Grupa Zwiadowców Historii. Zbierane są relacje, przedmioty związane z tym miejscem. Ślady materialne i dokumenty budują lokalny zasób wiedzy, którego nie da się zastąpić opracowaniami książkowymi. Marsze pamięci, spacery historyczne, dyskusje i spotkania nie są tu dodatkiem, lecz podstawową formą pracy z przeszłością -próbą nadania sensu temu, co już nie mówi samo za siebie.

 
Spacer pamięci – praktyka zamiast pomnika

 

Zaproszenie Stowarzyszenia na tegoroczny "Spacer Pamięci", zorganizowany w 81. rocznicę tragicznej ewakuacji obozu, trafnie diagnozuje obecną sytuację: "nikt z nich nie opowie nam dziś, co tam przeżył" - pisał w zaproszeniu prezes stowarzyszenia Piotr Kutela. To zdanie - nawet jeśli zapisane językiem emocjonalnym - dotyka sedna problemu. Skoro nie ma już świadków, odpowiedzialność za pamięć przechodzi na tych, którzy potrafią czytać i przywoływać inne nośniki pamięci miejsca.

Spacer nie jest rekonstrukcją ani inscenizacją. Jest praktyką obecności: przejściem przez przestrzeń, w której historia wydarzyła się naprawdę. Chwila milczenia przy pomniku, zapalenie zniczy w lesie, gdzie pochowano tych, którzy zmarli przed ewakuacją. To gesty skromne, ale znaczące - bo nie próbują zastępować historii narracją, lecz pozwalają jej wybrzmieć poprzez doświadczenie miejsca.

 

Od działań rozproszonych do miejsca pamięci

 

Od lat w Jelczu-Laskowicach, Miłoszycach i Ratowicach podejmowane są różne działania o charakterze komemoratywnym - badawcze, edukacyjne i społeczne. Ich znaczenie i wartość są bezdyskusyjne, podobnie jak zaangażowanie osób, które poświęcają im swój prywatny czas, energię i często własne zasoby. Nie chodzi tu o konkurencję pomiędzy instytucjami, stowarzyszeniami czy aktywistami, lecz o ważne pytanie, jak ten wielokrotnie imponujący entuzjazm i wysiłek najlepiej wykorzystać.

Trudno bowiem nie odnieść wrażenia, że wiele inicjatyw funkcjonuje dziś w rozproszeniu - bez stałej koordynacji, systematycznej wymiany wiedzy i długofalowej refleksji nad tym, jak lokalna pamięć ma być organizowana i przekazywana w kolejnych dekadach.

Pozostałości po murowanych obozowych barakach, bo te drewniane nie przetrwały

 

W tym kontekście coraz wyraźniej rysuje się potrzeba myślenia o konkretnym miejscu, które mogłoby stać się punktem skupiającym działania na polu pamięci o byłym obozie w Miłoszycach. Taką rolę mógłby w przyszłości pełnić niszczejący od lat budynek dawnej stacji kolejowej. Po odpowiednim remoncie mógłby on stać się przestrzenią opowieści o dziejach wsi i jej mieszkańców, także o trudnych, często wypieranych lub zapomnianych wątkach lokalnej historii, w tym o funkcjonowaniu niemieckiego obozu pracy AL Fünfteichen. Bliskość szkoły podstawowej dodatkowo wzmacniałaby edukacyjny potencjał takiej placówki i sprzyjała trwałemu zakorzenieniu działań w pamięci lokalnej wspólnoty.

 

Wsparcie instytucjonalne?

 

Tego rodzaju przedsięwzięcie wymagałoby jednak nie tylko zaplecza materialnego, lecz także koordynacji działań i środowisk. Ważną rolę mają tu do odegrania władze nasze gminy. Obecny burmistrz Jelcza-Laskowic Piotr Stajszczyk od lat wspiera różne inicjatywy historyczne i upamiętniające. Jego zaangażowanie jako przedstawiciela lokalnych władz nie musiałoby oznaczać centralizacji narracji, lecz stworzenie dogodnych ram współpracy i wsparcie dialogu różnych aktorów.

Powołanie - choćby w formule doradczej - rady ds. pamięci mogłoby ułatwić wymianę informacji, lepsze wykorzystanie zgromadzonych zasobów oraz bardziej świadome planowanie kolejnych przedsięwzięć. Nie ulega wątpliwości, że historia, zwłaszcza ta najnowsza, budzi i budzić będzie duże zainteresowanie społeczne. Potrzeba prowadzenia polityki wobec pamięci, merytorycznej, wyważonej, wydaje się oczywista, również na płaszczyźnie lokalnej.

Jest potrzeba myślenia o konkretnym miejscu, które mogłoby stać się punktem skupiającym działania na polu pamięci o byłym obozie w Miłoszycach. Taką rolę mógłby w przyszłości pełnić niszczejący od lat budynek dawnej stacji kolejowej

 

W momencie, gdy pamięć o byłym obozie w Miłoszycach przechodzi całkowicie do pamięci kulturowej, pytanie nie brzmi już, czy upamiętniać, lecz jak i gdzie to robić.

Spacer pamięci, organizowany przez Stowarzyszenie Lokalna Grupa Zwiadowców Historii, jest jedną z ważnych propozycji. Kolejną mogłoby być stworzenie trwałego miejsca, które porządkowałoby wiedzę, nadawało jej formę i pozwalało myśleć o tym rozdziale przeszłości w perspektywie doświadczenia historycznego ważnego dla tutejszej społeczności, choć nie wyłącznie polskiego.

 

tekst i fot.: Krzysztof Ruchniewicz

Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama
Reklama