W przypadku niektórych to 40 lat wspólnej pracy w jednej szkole, to wspólne dzieciństwo, szkoła podstawowa, średnia, dla innych to przyjaźń - wspólne wyjazdy, spotkania, plany…
A za każdym razem... zaledwie „chwila między wiecznościami”.
W każdym przypadku niedosyt i dręczące pytania: Ile spotkań nas ominęło? Ilu słów
nie zdążyliśmy wypowiedzieć? Ilu potrzebnych gestów nie wykonaliśmy? Ilu okazji
nie wykorzystaliśmy? Co przegapiliśmy? Co straciliśmy?
Czasu nie cofniemy ani nie zatrzymamy, jest niezależny i nieubłagany. Jedyne co możemy zrobić, to podziękować Bogu, a jeśli ktoś jest niewierzący - losowi czy wszechświatowi za to, że się Tobą z nami podzielił, Reniu… choćby na tę „chwilę między wiecznościami”. Każdy z nas przechowuje w swym sercu i pamięci wspomnienia, które są jak klejnoty. Wyjątkowo pasowałyby
do Ciebie perły, bo zawsze byłaś kobietą elegancką, szykowną, zadbaną - kobietą z klasą.
Perły kojarzą się ze łzami, a my nawlekamy właśnie sznury łez.
Dziękujemy za każdą wspólną chwilę i - cytując poetę - nie wierzymy, że to wszystko „staje się już.” Tęskniliśmy za Tobą, Reniu, kiedy zasłabłaś i nas opuściłaś. Za Twą delikatnością, subtelnością, artystyczną duszą, za śmiechem, rozmową...
Jesteśmy wdzięczni Opatrzności za ostatnie nieoczekiwane spotkania z Tobą. Nie mogły one być przypadkiem, Ktoś je dla nas w swej łaskawości zaaranżował. Czekaliśmy na te umówione...
Jesteśmy smutni, przygnębieni i niepocieszeni, ale wierzymy, że po drugiej stronie „nasze drogi pocięte zejdą się z powrotem”. Wiedząc, jak bliskie były Ci tradycyjne wartości, ile znaczyła
dla Ciebie wiara, Rodzina, miłość do Boga i Najbliższych, prostolinijność, uczciwość, skromność
i szczerość wobec nas, żegnamy się z Tobą, Reniu, słowami piosenki, a w głębi ducha wierzymy,
że Ty sama właśnie do nas mówisz: „Widzę dom, w nim otwarte drzwi, Ojciec czeka na mnie w nich. Woła mnie. Wiem, że mogę wejść, On opatrzy rany me. Wiele bitew za mną jest. To czas
by ucztować. W sercu mam pokój, gdy wokół wojna. Na oczach moich wrogów Pan zastawia stół…”
Twoim wrogiem stała się choroba, a jeśli jesteś w domu Pana, właśnie wygrałaś. Dla tych, którzy zostają tu i cierpią, wytłumaczenie jest jedno. „Istoty ludzkie są kruche, a Koniec często przychodzi szybciej do kochających Światło, niż do miłujących Mrok”.
Do zobaczenia w Świetle, Reniu!
Koleżanki i Koledzy
ze Szkoły Podstawowej nr 8 w Oławie







Napisz komentarz
Komentarze