Rodzina Stasia pochodzi z Oławy i Bystrzycy. Przez osiem lat mieszkała w Holandii, gdzie przyszły na świat ich dzieci - Tosia i Staś. Po powrocie do Polski wydawało się, że po wielu trudnych doświadczeniach życie zaczyna się układać na nowo. Szybko jednak pojawiły się kolejne problemy.
Już od pierwszych miesięcy życia Staś wymagał rehabilitacji z powodu obniżonego napięcia mięśniowego. Rodzice sumiennie realizowali wszystkie zalecenia specjalistów i wierzyli, że ich syn będzie robił kolejne postępy. Niepokój pojawił się dopiero wtedy, gdy rehabilitantka zwróciła uwagę, że rozwój chłopca nie przebiega tak, jak powinien.
Rozpoczęła się szczegółowa diagnostyka. W Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi rodzice usłyszeli diagnozę, która zmieniła ich życie - dystrofia mięśniowa Duchenne’a. To rzadka, nieuleczalna choroba genetyczna prowadząca do postępującego zaniku mięśni. Z czasem odbiera dzieciom sprawność, a w kolejnych etapach wpływa również na pracę serca i układu oddechowego.
- Od dnia diagnozy nie ma chwili, żebyśmy nie szukali ratunku dla naszego synka. Czytamy, pytamy, kontaktujemy się ze specjalistami w Polsce i za granicą. Chwytamy się każdej możliwości, która może dać Stasiowi szansę - napisali rodzice w opisie internetowej zbiórki.
Obecnie chłopiec przechodzi kwalifikację do terapii genowej. Dla rodzin dzieci chorujących na DMD jest ona nadzieją na spowolnienie lub zatrzymanie postępu choroby. Problemem pozostają jednak ogromne koszty. Leczenie, pobyt w Dubaju, specjalistyczna opieka, rehabilitacja oraz loty to wydatek liczony w milionach złotych - kwota, której rodzina nie jest w stanie zgromadzić samodzielnie.
Rodzice podkreślają, że nie walczą tylko o kolejne miesiące, ale o przyszłość swojego syna. Staś ma zaledwie dwa lata. Nie rozumie jeszcze, czym jest choroba, dlaczego tak często odwiedza lekarzy i przechodzi kolejne badania. Dla swojej czteroletniej siostry Tosi jest po prostu ukochanym bratem.
Dziś rodzina zwraca się z prośbą o wsparcie. Każda wpłata przybliża Stasia do leczenia, które może dać mu szansę na dłuższe zachowanie sprawności. Równie ważne są udostępnienia informacji o zbiórce, dzięki którym apel może dotrzeć do kolejnych osób.
- Wierzymy, że nadejdzie dzień, kiedy Staś zapyta nas o swoją historię. Chcemy móc powiedzieć, że kiedy świat się zawalił, nie poddaliśmy się, a dzięki ludziom o wielkich sercach mogliśmy walczyć o niego do końca – piszą rodzice.
Osoby, które chcą wesprzeć Stasia, mogą dokonać wpłaty za pośrednictwem internetowej zbiórki. Nawet niewielka kwota może mieć znaczenie i stać się częścią walki o zdrowie i przyszłość dwuletniego chłopca.
Akcję można wesprzeć tutaj: https://www.siepomaga.pl/stas-borun

Napisz komentarz
Komentarze