- Chciałabym poruszyć bardzo ważny temat i przekazać wiadomość do rodziców, szczególnie dzieci, które poruszają się już same. Otóż dzisiaj (wczoraj - red.) na tzw. Miasteczku Ruchu mieliśmy wyjątkową sytuację - opisuje pani Anna. - Gdy siedzieliśmy na ławce koło drzewa przy namiocie, zaraz za naszymi plecami spadł chłopiec z drzewa. Wezwano karetkę i udzielono chłopcu pierwszej pomocy. Udało się z jego telefonu skontaktować z rodzicami. To drzewo - już któryś raz widzę, gdy jestem na Miasteczku - jest oblegane przez dzieci. Chłopiec na pierwszy rzut oka ma złamaną rękę i najprawdopodobniej żebra, ale to już medycy oceniają. Na pewno nie mógł wstać, ponieważ spadając uderzył w rurę przy hamaku tuż pod drzewem. Mam nadzieję, że chłopiec wyjdzie z tego i w przyszłości nie będzie miał problemów ze zdrowiem. Pomyślałam, że przy okazji wakacji warto może uczulić rodziców, by uświadamiali swoje dzieci. Moje dzieci były świadkiem tego, bardzo się przestraszyły i dużo o tym teraz rozmawiamy, ta świadomość jest kluczem.
Warto zapamiętać sobie słowa pani Anny, zwłaszcza wybierając się dziećmi na wakacyjne spacery, kiedy czasu więcej i różne pomysły wpadają im do głowy.

Napisz komentarz
Komentarze