Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 listopada 2026 14:05
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Damian: - Ten jeden dzień zmienił mi całe dzieciństwo

- Miałem wtedy zaledwie 10 lat - opowiada Damian Pluciński. - Zamiast beztroskich wakacji w Oleśnicy Małej u babci Marysi, przeżyłem piekło
Damian: - Ten jeden dzień zmienił mi całe dzieciństwo
Lewa ręka miała być amputowana, ale udało się ją uratować. Po wypadku nigdy nie dostał żadnego odszkodowania czy renty. - Nie ma tygodnia, aby mi się to nie śniło, trauma trwa - mówi.

Autor: Jerzy Kamiński

Podziel się
Oceń

Był lipiec 1995 roku. Oleśnica Mała w gminie Oława.

- Na dworze bawiła się moja córeczka - opowiadała mi wtedy Jolanta Mielczarek, która pierwsza ruszyła Damianowi na pomoc. - Nagle usłyszałam wybuch. Tak, jakby strzeliła zatkana rura wydechowa w samochodzie. To była chwilka. Córka krzyknęła. Wybiegliśmy z bratem. W tej samej chwili z płonącego domu sąsiadów wyleciał chłopak. Jak płonąca pochodnia. Był w samych majteczkach. Na plecach palla mu się koszula. Natychmiast zerwałam z niego palące się ubranie. Akurat podjechał samochodem pan Kościelak i szybko zawiózł Damiana do oławskiego szpitala. Brat w tym czasie wbiegł do płonącego domu, aby sprawdzić, czy w środku nie ma jeszcze kogoś. Na szczęście dom był pusty. Ostrzegę tylko, żeby tam nie wchodzić, bo ulatnia się gaz... 

Dziesięcioletni Damian, wtedy mieszkaniec Lublińca, przyjechał do Oleśnicy Małej na wakacje, do babci. Tego dnia przed godziną piętnastą, spał. Par godzin wcześniej gospodarze kupili butlę z gazem. Prawdopodobnie była nieszczelna i zaczął się z niej wydostawać gaz. Stężenie było już dość duże, gdy samoczynnie włączyła się zamrażarka. Gdzieś mogło zaiskrzyć i nastąpił wybuch. Pożar błyskawicznie objął cały budynek. Na pomoc ruszyli sąsiedzi. Szybko przybyła także Ochotnicza Straż Pożarna. Damian, z licznymi oparzeniami ciała, trafił do wrocławskiej kliniki.



Dom całkowicie się spalił. Popękane ściany, które groziły zawaleniem się, więc zostały zburzone.

- Byłem u kolegi w Bryłówku - opowiadał nam wtedy pan Pluchński, właściciel domu. - I nagle coś mnie tknęło. Postanowiłem wrócić. 15 minut po trzeciej byłem już na miejscu. A tu straż, pełno ludzi. Pomogli wynosić z domu to, co jeszcze dało się uratować. Zabezpieczone, mówili strażacy. A rano patrzę, łup... i znów się pall. Było pół do szóstej. Jeszcze nawet nie zdążyłem się napić się kawy po nieprzespanej nocy.



*
- Ten jeden dzień zmienił mi całe dzieciństwo - opowiada dziś Damian. - Miałem wtedy zaledwie 10 lat i zamiast beztroskich wakacji,przeżyłem piekło. Przeżyłem, ale cena była ogromna. Po ciężkim, traumatycznym leczeniu i tonach przyjmowanych leków, mój organizm zaczął się poddawać. Stopniowo, rok po roku, zacząłem tracić to, co uważałem za pewnik - mój słuch.

W wypadku poparzeniu uległo ponad 40% ciała i coraz częściej organizm mu o tym przypomina. Przez wiele miesięcy nie mógł nawet chodzić. Lewa ręka miała być amputowana, ale udało się ją uratować. Dzięki zabiegom medycznym te największe blizny na twarzy już nie rażą. 

Po wypadku nigdy nie dostał żadnego odszkodowania czy renty. - Nie ma tygodnia, aby mi się to nie śniło, trauma trwa - mówi. 

 

 

Dzisiaj Damian mieszka w Kaletach niedaleko Lublińca. Jest dumnym ojcem trójki wspaniałych dzieci: 4,5-letniej córeczki oraz 3-letnich bliźniaków. Są jego całym światem. Niestety, w ostatnim czasie słuch mu się pogorszył tak bardzo, że dotychczasowe aparaty słuchowe przestały dawać sobie radę. 

- Nastała głucha cisza - mówi. - Z tego powodu spotkał mnie kolejny cios. Musiałem zwolnić się z pracy. Brak możliwości zrozumienia przełożonych i współpracowników odebrał mi szansę na utrzymanie rodziny. Jako tata czuję ogromny ból, gdy nie słyszę śmiechu, pytań i głosów moich własnych dzieci. 

Był kierownikiem zakładu recyklingu szkła - to był wtedy jeden z największych zakładów tego typu w Polsce. Niestety, problemy zdrowotne powracały. W takim stanie, w jakim jest obecnie, nie bardzo może podjąć pracę. Ale chce. Chce pracować, chce być sprawnym tatą i chce normalnie żyć. Aby to osiągnąć, pilnie potrzebuje wsparcia. Założył zbiórkę pieniędzy na Pomagam.pl. 

- Nie proszę o fortunę - mówi. - Proszę o szansę na powrót do świata dźwięków. Każda wpłata – nawet równowartość symbolicznej kawy – oraz każde udostępnienie tej zbiórki przybliża mnie do celu. Pomóżcie mi znowu usłyszeć słowo "Tata". Z całego serca dziękuję za każdy odruch dobra, wsparcie i udostępnienie.

Ta ręka miała być amputowana

*

Zebrane środki zostaną przeznaczone na:

* Nowoczesne aparaty słuchowe: Sprzęt o ogromnej mocy, który pozwoli mi na nowo komunikować się ze światem i wrócić na rynek pracy.

* Kosztowną rehabilitację blizn oparzeniowych: Skutki wypadku z 1995 roku wciąż dają o sobie znać, a specjalistyczna terapia i zabiegi są niezwykle drogie.

* Konsultacje medyczne i diagnostykę słuchu.

 

TU możesz Damianowi pomóc:

 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Symetrysta Treść komentarza: Pewnie burmistrz i rada przygotują kolejną petycję. I mogę się założyć, że PKP nie przygotowało miejsc na rowery - a na parkingu budowanym przez miasto powstanie jedno miejsce dla rowerów - bo pewnie nikt nie pomyślał. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 13:56 Źródło komentarza: MINUS To nie miejsce na rowery Autor komentarza: Lao Treść komentarza: Patologia że władze Jelcza nie są w stanie wpaść na pomysł żeby lekko przesunąć zmiany. Przełożenie drugiej zmiany na 14:30 rozwiązałoby problem, a tak jest armagedon w momencie jak pierwsza zmiana jeszcze nie wyjechała z zakładu, a już druga szychta musi się zameldować. Ale czego oczekiwać od aparatczyków z nadania politycznego, co oni mogą wiedzieć o zarządzaniu firmą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 13:44 Źródło komentarza: Czytelnik: - Przejechanie tą drogą to ruletka Autor komentarza: * Treść komentarza: Łysemu piszesz, że ma ładny kolor włosów? Nieźle cię odjechało Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:52 Źródło komentarza: Bardziej szpecą krajobraz czy bardziej informują. Reklamy w Jelczu-Laksowicach Autor komentarza: Stop Mafii Pogrzebowej Treść komentarza: Zakłady pogrzebowe wykorzystują stres rodziny zmarłych i oszukują z usługami kradnąc cały zasiłek ZUS, a za wszystko wystawiają osobny rachunek okradając rodzinę ponownie na tą samą kwotę. Trzeba nagrywać na dyktafon całą wizytę w biurze, żeby móc ją ponownie odsłuchać i nie dać się oszukać, lub ewentualnie złożyć zawiadomienie do prokuratury. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:03 Źródło komentarza: Zasiłek pogrzebowy to nie zwrot za wszystko Autor komentarza: + Treść komentarza: Kolor włosów masz nieprzypadkowy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 10:41 Źródło komentarza: Bardziej szpecą krajobraz czy bardziej informują. Reklamy w Jelczu-Laksowicach Autor komentarza: cześ Treść komentarza: Przejście dla pieszych z bajora w okolicy i korki do ronda gwarantowane. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 10:38 Źródło komentarza: Jest data otwarcia nowego McDonald's. Byliśmy już w środku
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama