- Dużo mówimy o modernizacji terenu przy dworcu PKP, a ja pytam, co z ulicą Cichą? - mówiła na sesji Rady Miejskiej w Oławie 29 października radna PiS Elżbieta Brezeń. - Kiedyś burmistrz obiecał, że gdy będzie przebudowa przy PKP, to będziemy załatwiać też temat ulicy Cichej. Chyba zwieziono tam nawet jakieś materiały, kostki, ale... nic się z tym nie dzieje. Proszę więc powiedzieć, kiedy zaczną się tam jakieś prace, bo mieszkańcy o to dopytują.
Odnosząc się do tematu burmistrz Tomasz Frischmann powiedział, że PKP wciąż nie przekazało miastu tego terenu i - jak wynika z jego odpowiedzi - nie wiadomo, kiedy to nastąpi. Co więcej, burmistrz ma wątpliwości, czy to aby na pewno dobre rozwiązanie?
- Trzeba sobie zadać pytania - kontynuował. - Pierwsze, czy za każdym razem miasto musi za kogoś rozwiązywać problemy? PKP, spółka akcyjna, 80 lat korzysta z tej ulicy, zarabia na tym, a my mamy zrobić za nich ulicę? Z drugiej strony mogę przejąć tę ulicę, ale przy uzgodnieniach zażyczyłem sobie gwarancji, że będą warunki do realizacji zadania, czyli chcę informacji, że są uzgodnienia z pozostałymi spółkami, by uniknąć sytuacji, że przejmiemy kawałek gruntu, a nie będziemy mieć zgody na realizację ulicy czy chodnika. Przed przejęciem tego terenu powiedziałem "sprawdzam" i poprosiłem o informację, co na to PLK, energetyka oraz inne spółki, bo jest ich dużo. Chcę mieć pewność, że będziemy mogli wybudować tę drogę, ale do tej pory odpowiedzi od PKP nie otrzymałem.
A minęły już dwa lata - jak twierdzi burmistrz, więc nasuwają się pytania - czy miasto nie powinno naciskać, by to PKP zrobiły drogę, a później przekazały ją samorządowi na utrzymanie, bo po co przejmować teren, nie mając pewności, że można będzie wybudować tam drogi.
Burmistrz nawiązał też do boiska sportowego przy ul. Cichej, mówiąc że uzgodnienia jego dokumentacji z PKP trwały prawie trzy lata. Jeszcze raz podkreślił, że na temat ul. Cichej oczekuje jasnych odpowiedzi, nie na zasadzie deklaracji, a dokumentów.
- Co więc mam powiedzieć mieszkańcom? - pytała poza mikrofonem radna Brezdeń.
- Prawdę - ripostował burmistrz - Że to nadal własność PKP i wciąż nie wiemy, czy można zrobić tam drogę. Oraz pytanie, czy zawsze, za każdego mamy robić różne rzeczy? To jest rzecz, na którą trzeba będzie znaleźć w budżecie pieniądze, bo ta droga za darmo nie powstanie.

Napisz komentarz
Komentarze