Co to za prace? Co to za projekt?
- Projekt Moby to jest historia o otwieraniu drzwi, które przez długi czas były zamknięte nie z wyboru - tłumaczy inicjator akcji Ireneusz Ciepliński. - O otwieraniu przestrzeni, w której ktoś po raz pierwszy mówi mogę, zamiast muszę. Ten projekt nie powstał z gotowego scenariusza kupionego w internecie. Ani go nie było, ani też go tam nie szukałem. Powstał z tego samego źródła, z którego powstaje wszystko, co naprawdę ważne w moim życiu, z wiary w ludzi. Dzieci z Domu Dziecka w Bodzewie robią w ramach tego projektu rzeczy niezwykłe, choć same nie nazywają ich w ten sposób. W projekcie Moby wydają gazetę, czyli uczą się opowiadać świat własnymi słowami. Malują obrazy, czyli uczą się mówić tam, gdzie słowa przestają wystarczać. Nagrywają podcasty. Prowadzą firmę, czyli uczą się, że mogą być sprawcze, odpowiedzialne, niezależne. Dzieci, które bardzo często słyszą, czego im brakuje, a jeśli nawet słyszą, że są wystarczające, bo w dobrym tonie jest to teraz powtarzać, to jak nikt wyczuwają fałsz i obłudę, tworzą rzeczy naprawdę niezwykłe. Projekt Moby nie daje gotowych odpowiedzi, bo ich nie znam. Nie prowadzi za rękę, bo mam obie zajęte poruszając się na wózku. Daje, tak naprawdę, narzędzia i zaufanie. To nie jest ładna inicjatywa, której największą wartością jest to, że dobrze wygląda. To poważna praca nad przyszłością. A to, na czym zależy mi najbardziej, to to, żeby dzieci uwierzyły, że mają wpływ. Wszystko, co realizujemy w ramach projektu ma ich przekonać, że nie są bezwolni i mogą współtworzyć świat i swoje życie. Dowodem na to, że to na pewno ma sens, był tegoroczny bieg Wings For Live. Dzieci pobiegły 10 kilometrów nie dlatego, że musiały, ale dlatego, że chciały pobiec, bo ja poruszam się na wózku. Projekt uczy tego, że nie wybierają wszystkiego, co im się przydarza, ale zawsze wybierają jak na to odpowiedzą.



Napisz komentarz
Komentarze