Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 21 stycznia 2026 17:51
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski

Olga Tokarczuk dla karpi

Podziel się
Oceń

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Czas spokoju i rodzinnych spotkań. W tym okresie zasiadamy do stołów aby porozmawiać o tym, co jest dla nas ważne i co wydarzyło się wokół nas i w naszym życiu. Od wielu lat Klub Gaja nawołuje do spędzania świąt w atmosferze szacunku do zwierząt, w szczególności do karpia. Tuż przed Świętami polecamy krótkie opowiadanie noblistki Olgi Tokarczk „Gość”, które zostało napisane dla kampanii „Jeszcze żywy KARP”.

Od początków kampanii „Jeszcze żywy KARP” bardzo wiele się wydarzyło i zmieniło w podejściu Polek i Polaków do kupowania żywych karpi, przenoszenia ich bez wody do domów, trzymania w wannie i własnoręcznego zabijania. Nie tylko my jako konsumenci zobaczyliśmy ogrom niepotrzebnego cierpienia zadawanego tym rybom, ale i wiele instytucji, sieci handlowych i producentów odpowiedziało na apele o zaprzestanie sprzedawania żywych karpi. Ta zmiana społeczna, możliwa była dzięki szerokiej debacie i zaangażowaniu w kampanię m.in. aktorów, kucharzy, dziennikarzy, prawników, aktywistów, pisarzy i obywateli. W 2011 r. kampanię wsparła Olga Tokarczuk pisząc krótkie opowiadanie „GOŚĆ”.To, że możemy Państwu przekazać krótki tekst Olgi Tokarczuk wspierający kampanię „Jeszcze żywy KARP” jest dla nas powodem do wielkiej radości. Potwierdza to, że każdy z nas może wykorzystać swoje możliwości i umiejętności aby pomóc tym, którzy sami o siebie nie mogą się upomnieć. To nasze zadanie. To my możemy zmieniać świat nawet na małą skalę. Bardzo dziękuję Oldze i Wszystkim tym, którzy nie są obojętni wobec cierpienia zwierząt. Po prostu nie kupujmy żywych karpi” - powiedział Jacek Bożek z Klubu Gaja.   Nadal uważamy, że presja konsumentów na sprzedawców żywych ryb jest jednym z najlepszych sposobów na zaprzestanie tego okrutnego przyzwyczajenia. Każdy z nas może pomóc karpiom reagując na ich cierpienie i zgłaszając naruszenie prawa na policję, a także wysyłając listy lub maile do sklepów, by zrezygnowały ze sprzedaży żywych karpi. Zmiana społeczna w podejściu do karpia jest faktem. To efekt długofalowych działań podejmowanych przez różne organizacje, prawników i obywateli. Jednak nadal są sieci handlowe i sklepy, które sprzedają żywe karpie. Święta Bożego Narodzenia to czas radości i czynienia dobra. Aby świat stał się lepszy, wystarczy uważnie rozejrzeć się wokół i pomóc tym, którym możemy. Pomóc karpiom!

***

Początki kampanii „Jeszcze żywy KARP” sięgają… roku 1976. Pierwszy karp został uratowany przez założyciela Klubu Gaja – Jacka Bożka, który zabrał go z wanny w domu rodziców i wypuścił na wolność. Tak narodziła się idea, która w 1998 r. została przekształcona w szeroką kampanię społeczną Klubu Gaja. Tradycja zakupu żywego karpia wzięła się z niedostatków PRL z lat 50. Była to jedyna świeża ryba sprzedawana wprost z aut, dowożona do fabryk, na kilkanaście dni przed Wigilią - trafiała do wanny, gdyż nie było wtedy lodówek. Praktyka ta utrzymuje się nadal. Co roku tony karpi transportowanych i sprzedawanych jest często bez wody, w stłoczeniu. Ryby pakuje się żywcem do folii i okleja ceną, zanim trafią do domów gdzie są nieumiejętnie zabijane. Klub Gaja pierwszy zwrócił uwagę na los karpi zabijanych na ulicach, na oczach przechodniów i dzieci. Organizował akcje i happeningi. Co roku wysyłał listy i petycje do administracji publicznej o przestrzeganie istniejącego prawa, które zaczęły odnosić skutek. Zwiększono kontrolę weterynaryjną i handlową w punktach sprzedaży na tyle, by zabijanie ryb odbywało się nie na oczach klientów oraz by trudnili się tym przeszkoleni sprzedawcy. Jednak zapis obowiązującej wtedy ustawy o ochronie zwierząt nie chronił ryb. Dlatego Klub Gaja konsekwentnie dążył do rozwiązania tego problemu. W 2009 r. Sejm, na wniosek Klubu Gaja, znowelizował Ustawę o ochronie zwierząt. Zmieniony art. 2 wskazuje teraz, iż ustawa chroni także ryby, tak jak wszystkie kręgowce, które odczuwają ból, strach i stres. Pakowanie żywych ryb do foli, trzymanie w stłoczonych i w zbyt małych basenach i inne przypadki mogą być teraz zgłaszane m.in. do inspekcji weterynaryjnej czy na policję. Od 2010 roku Klub Gaja skupił się na konsumentach, by nie kupowali żywych karpi. Zaangażowanie publicysty i kucharza Roberta Makłowicza w kampanię zwiększyło społeczne zainteresowanie tym tematem. Kampanię wsparli aktorzy: Magdalena Różczka, Julia Pietrucha, Magdalena Popławska i Bartłomiej Topa. W 2011 r. wyłączyli się do kampanii opowiadaniem - Olga Tokarczuk i miniaturą dramatyczną - Artur Pałyga. W 2013 r. do kampanii dołączyli aktorzy: Magdalena Cielecka, Maja Ostaszewska, Olga Frycz, Magdalena Kumorek, Maja Bohosiewicz, Marek Kaliszuk i Daniel Wieleba, a także urzędnicy państwowi, ludzie mediów i matki z dziećmi. W 2014 r. odbyło się pierwsze szkolenie policjantów na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach oraz Komend Miejskich i Powiatowych Policji Garnizonu Śląskiego zapoznali się z przepisami ustawy o ochronie zwierząt, jej praktycznym stosowaniem i egzekwowaniem, udziałem organizacji społecznej w postępowaniu. Wreszcie w 2016 r. Sąd Najwyższy stanął w obronie karpi i wydał orzeczenie uchylające wyroki sądów niższej instancji, które uznały, że przetrzymywanie ryb bez wody nie jest znęcaniem się nad nim. To był przełomowy krok w polepszeniu losu karpi! Sąd Najwyższy powiedział także, że (…) oba Sądy w sposób nieprawidłowy interpretują charakter prawny czynu zabronionego znęcania się nad zwierzętami z art. 35 ust. 1a ustawy (…) „ryby, co nie ulega wątpliwości, są kręgowcami i w związku z tym, jak wskazał ustawodawca, są zdolne do odczuwania cierpienia i podlegają ochronie przewidzianej w ustawie o ochronie zwierząt na równi z innymi zwierzętami kręgowymi oraz wymagają humanitarnego traktowania”. W 2017 r. dzięki interwencji Klubu Gaja oraz Kancelarii adw. Karoliny Kuszlewicz nie wprowadzono proponowanej zmiany w projekcie nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, która zdecydowanie pogorszyłaby standardy ochrony karpi. Za znęcanie uważa się „transport żywych ryb lub ich przetrzymywanie w celu sprzedaży bez dostatecznej ilości wody uniemożliwiającej oddychanie”. Przepis ten wymagał zamiany słowa „uniemożliwiającej” na „umożliwiającej”. Tymczasem projekt w ogóle usunął „wodę”. Zmiana społeczna to długofalowy proces, dlatego Klub Gaja konsekwentnie, co roku zwraca uwagę opinii publicznej na niepotrzebne cierpienie karpi w okresie przedświątecznym, zachęca konsumentów do świadomych wyborów i nie kupowania żywych karpi. Tekst i fot.: Klub Gaja  

Olga Tokarczuk dla karpi

Olga Tokarczuk dla karpi

Olga Tokarczuk dla karpi

Olga Tokarczuk dla karpi


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: oławiakTreść komentarza: śmieszne pytanie , kto jest inwestorem? , podejdz, poczytaj a czy potrzebna inwestycja?- na pewno tak! , wszystkie parki typu S1 , należące do grupy Saller są rozbudowywane , jeśli jest taka mozliowść a zwłaszcza po obiektach TESCO! Od ulicy Kamiennej nie będzie w ogóle dojścia a co dopiero mowa o dojezdzie ,. To będzie jedna całość bez dojścia od ulicy Kamiennej tak informował inwestor , koniec małpiego gaiku dla meneli obok starego Tesco!Data dodania komentarza: 21.01.2026, 16:34Źródło komentarza: Nowe hale rosną jak na drożdżach. Kiedy koniec?Autor komentarza: ,Treść komentarza: U siebie w domu. To chore, żeby miasto miało zapewnić DARMOWE miejsce dla czyjegoś PRYWATNEGO auta, najlepiej pod samymi drzwiami od mieszkania.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 13:23Źródło komentarza: Urząd prosi o przeparkowanie aut. Chodzi o WOŚPAutor komentarza: Bój w hucieTreść komentarza: Cieszta się wieśniaki, że robota będzie i wpływy z podatków. Z wami jak z taplarskimi z Konopielki.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 13:11Źródło komentarza: Miłoszyce protestują. Na co jest pozwolenie, a na co nie maAutor komentarza: GośćTreść komentarza: Drogi Wyborco tu liczy się tylko kasa żadnych sentymentów. Nowobogacki który dorobi się na kontaktach z pisowcami ma swoje kukiełki w gminie które dla niego zrobią wszystko . Szczęśniak miał jednak aja.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 12:34Źródło komentarza: Miłoszyce protestują. Na co jest pozwolenie, a na co nie maAutor komentarza: BarJelczaninTreść komentarza: Zachęcamy do licytacji https://allegro.pl/oferta/wyjatkowa-kolacja-w-barze-jelczanin-18244283364Data dodania komentarza: 21.01.2026, 12:04Źródło komentarza: Weekend z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Co będzie się działo w Jelczu-LaskowicachAutor komentarza: InformatykTreść komentarza: To otworzy się Kamienną, szeroka ulica, można nawet puścić ruch tirów i odciążyć od ruchu 3 MajaData dodania komentarza: 21.01.2026, 11:58Źródło komentarza: Nowe hale rosną jak na drożdżach. Kiedy koniec?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama
Reklama