Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 8 września 2026 08:54
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Olga Tokarczuk dla karpi

Podziel się
Oceń

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Czas spokoju i rodzinnych spotkań. W tym okresie zasiadamy do stołów aby porozmawiać o tym, co jest dla nas ważne i co wydarzyło się wokół nas i w naszym życiu. Od wielu lat Klub Gaja nawołuje do spędzania świąt w atmosferze szacunku do zwierząt, w szczególności do karpia. Tuż przed Świętami polecamy krótkie opowiadanie noblistki Olgi Tokarczk „Gość”, które zostało napisane dla kampanii „Jeszcze żywy KARP”.

Od początków kampanii „Jeszcze żywy KARP” bardzo wiele się wydarzyło i zmieniło w podejściu Polek i Polaków do kupowania żywych karpi, przenoszenia ich bez wody do domów, trzymania w wannie i własnoręcznego zabijania. Nie tylko my jako konsumenci zobaczyliśmy ogrom niepotrzebnego cierpienia zadawanego tym rybom, ale i wiele instytucji, sieci handlowych i producentów odpowiedziało na apele o zaprzestanie sprzedawania żywych karpi. Ta zmiana społeczna, możliwa była dzięki szerokiej debacie i zaangażowaniu w kampanię m.in. aktorów, kucharzy, dziennikarzy, prawników, aktywistów, pisarzy i obywateli. W 2011 r. kampanię wsparła Olga Tokarczuk pisząc krótkie opowiadanie „GOŚĆ”.To, że możemy Państwu przekazać krótki tekst Olgi Tokarczuk wspierający kampanię „Jeszcze żywy KARP” jest dla nas powodem do wielkiej radości. Potwierdza to, że każdy z nas może wykorzystać swoje możliwości i umiejętności aby pomóc tym, którzy sami o siebie nie mogą się upomnieć. To nasze zadanie. To my możemy zmieniać świat nawet na małą skalę. Bardzo dziękuję Oldze i Wszystkim tym, którzy nie są obojętni wobec cierpienia zwierząt. Po prostu nie kupujmy żywych karpi” - powiedział Jacek Bożek z Klubu Gaja.   Nadal uważamy, że presja konsumentów na sprzedawców żywych ryb jest jednym z najlepszych sposobów na zaprzestanie tego okrutnego przyzwyczajenia. Każdy z nas może pomóc karpiom reagując na ich cierpienie i zgłaszając naruszenie prawa na policję, a także wysyłając listy lub maile do sklepów, by zrezygnowały ze sprzedaży żywych karpi. Zmiana społeczna w podejściu do karpia jest faktem. To efekt długofalowych działań podejmowanych przez różne organizacje, prawników i obywateli. Jednak nadal są sieci handlowe i sklepy, które sprzedają żywe karpie. Święta Bożego Narodzenia to czas radości i czynienia dobra. Aby świat stał się lepszy, wystarczy uważnie rozejrzeć się wokół i pomóc tym, którym możemy. Pomóc karpiom!

***

Początki kampanii „Jeszcze żywy KARP” sięgają… roku 1976. Pierwszy karp został uratowany przez założyciela Klubu Gaja – Jacka Bożka, który zabrał go z wanny w domu rodziców i wypuścił na wolność. Tak narodziła się idea, która w 1998 r. została przekształcona w szeroką kampanię społeczną Klubu Gaja. Tradycja zakupu żywego karpia wzięła się z niedostatków PRL z lat 50. Była to jedyna świeża ryba sprzedawana wprost z aut, dowożona do fabryk, na kilkanaście dni przed Wigilią - trafiała do wanny, gdyż nie było wtedy lodówek. Praktyka ta utrzymuje się nadal. Co roku tony karpi transportowanych i sprzedawanych jest często bez wody, w stłoczeniu. Ryby pakuje się żywcem do folii i okleja ceną, zanim trafią do domów gdzie są nieumiejętnie zabijane. Klub Gaja pierwszy zwrócił uwagę na los karpi zabijanych na ulicach, na oczach przechodniów i dzieci. Organizował akcje i happeningi. Co roku wysyłał listy i petycje do administracji publicznej o przestrzeganie istniejącego prawa, które zaczęły odnosić skutek. Zwiększono kontrolę weterynaryjną i handlową w punktach sprzedaży na tyle, by zabijanie ryb odbywało się nie na oczach klientów oraz by trudnili się tym przeszkoleni sprzedawcy. Jednak zapis obowiązującej wtedy ustawy o ochronie zwierząt nie chronił ryb. Dlatego Klub Gaja konsekwentnie dążył do rozwiązania tego problemu. W 2009 r. Sejm, na wniosek Klubu Gaja, znowelizował Ustawę o ochronie zwierząt. Zmieniony art. 2 wskazuje teraz, iż ustawa chroni także ryby, tak jak wszystkie kręgowce, które odczuwają ból, strach i stres. Pakowanie żywych ryb do foli, trzymanie w stłoczonych i w zbyt małych basenach i inne przypadki mogą być teraz zgłaszane m.in. do inspekcji weterynaryjnej czy na policję. Od 2010 roku Klub Gaja skupił się na konsumentach, by nie kupowali żywych karpi. Zaangażowanie publicysty i kucharza Roberta Makłowicza w kampanię zwiększyło społeczne zainteresowanie tym tematem. Kampanię wsparli aktorzy: Magdalena Różczka, Julia Pietrucha, Magdalena Popławska i Bartłomiej Topa. W 2011 r. wyłączyli się do kampanii opowiadaniem - Olga Tokarczuk i miniaturą dramatyczną - Artur Pałyga. W 2013 r. do kampanii dołączyli aktorzy: Magdalena Cielecka, Maja Ostaszewska, Olga Frycz, Magdalena Kumorek, Maja Bohosiewicz, Marek Kaliszuk i Daniel Wieleba, a także urzędnicy państwowi, ludzie mediów i matki z dziećmi. W 2014 r. odbyło się pierwsze szkolenie policjantów na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach oraz Komend Miejskich i Powiatowych Policji Garnizonu Śląskiego zapoznali się z przepisami ustawy o ochronie zwierząt, jej praktycznym stosowaniem i egzekwowaniem, udziałem organizacji społecznej w postępowaniu. Wreszcie w 2016 r. Sąd Najwyższy stanął w obronie karpi i wydał orzeczenie uchylające wyroki sądów niższej instancji, które uznały, że przetrzymywanie ryb bez wody nie jest znęcaniem się nad nim. To był przełomowy krok w polepszeniu losu karpi! Sąd Najwyższy powiedział także, że (…) oba Sądy w sposób nieprawidłowy interpretują charakter prawny czynu zabronionego znęcania się nad zwierzętami z art. 35 ust. 1a ustawy (…) „ryby, co nie ulega wątpliwości, są kręgowcami i w związku z tym, jak wskazał ustawodawca, są zdolne do odczuwania cierpienia i podlegają ochronie przewidzianej w ustawie o ochronie zwierząt na równi z innymi zwierzętami kręgowymi oraz wymagają humanitarnego traktowania”. W 2017 r. dzięki interwencji Klubu Gaja oraz Kancelarii adw. Karoliny Kuszlewicz nie wprowadzono proponowanej zmiany w projekcie nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, która zdecydowanie pogorszyłaby standardy ochrony karpi. Za znęcanie uważa się „transport żywych ryb lub ich przetrzymywanie w celu sprzedaży bez dostatecznej ilości wody uniemożliwiającej oddychanie”. Przepis ten wymagał zamiany słowa „uniemożliwiającej” na „umożliwiającej”. Tymczasem projekt w ogóle usunął „wodę”. Zmiana społeczna to długofalowy proces, dlatego Klub Gaja konsekwentnie, co roku zwraca uwagę opinii publicznej na niepotrzebne cierpienie karpi w okresie przedświątecznym, zachęca konsumentów do świadomych wyborów i nie kupowania żywych karpi. Tekst i fot.: Klub Gaja  

Olga Tokarczuk dla karpi

Olga Tokarczuk dla karpi

Olga Tokarczuk dla karpi

Olga Tokarczuk dla karpi


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Sołtys Treść komentarza: Popieram referendum w sprawie odwołania Wójta Gminy Oława ,bo jako Wójt dla tej Gminy nic dobrego nie zrobił ,wręcz przeciwnie niszczy osiągnięcia rozwojowe Gminy byłych Wójtów , a obecnie jest tylko gwiazdą Gazety Oławskiej i to jest jego DOMENA Data dodania komentarza: 8.09.2026, 07:54 Źródło komentarza: Chcą referendum w sprawie odwołania wójta gminy Oława Autor komentarza: CTR Treść komentarza: Kiedy zaczniecie budować schrony na wypadek wojny ? W tym temacie nic się nie dzieje. Czy jesteśmy bezpieczni ? Kto zna szefa Obrony Cywilnej ? Czy on w ogóle jest i co robi ? Myślimy , że daleko od granicy i jesteśmy bezpieczni. Nasz teren w związku z zakładami produkcyjnymi narażony na niebezpieczeństwo. To nie panika tylko profilaktyka. To szef bezrządu utrzymuje cały czas taką psychozę zagrożenia. Nie ma dnia bez notek w prasie wywołujacych lęki. Data dodania komentarza: 8.09.2026, 06:34 Źródło komentarza: Remonty dróg i mostów, czyli - co gdzie i kiedy zakończą? Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Na pewno łatwiej krytykować niż coś samemu zrobić. Ja popieram pomysł nie wizualizację która jak wskazano na plakacie jest poglądowa. Jakieś zdjęcie trzeba dać żeby przyciągnąć uwagę i ja to rozumiem. O projekcie zdecyduje miasto. Budżet skromny, więc pewnie rewelacji nie będzie ale lepiej mieć coś niż nic. Zawsze to jakiś początek. Osobiście uważam że najlepszy projekt i będę na niego głosował. Wolę to niż badania (za które odpowiada NFZ i za to płacimy składki) czy oświetlenie ulicy (które miasto i tak ma obowiązek zrobić). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:50 Źródło komentarza: LIST: - Zapraszam do wsparcia i głosowania: Oławski Bike Park – Nowa przestrzeń aktywnego wypoczynku dla mieszkańców! (Projekt nr 2) Autor komentarza: Zrównoważony Treść komentarza: Przede wszystkim organizacje antyaborcyjne, księża i politycy antyaborcyjni, pan Braun powinni składać się na te akcje. Nie rzucajcie słów na wiatr, łatwo jest mówić święte słowa o aborcji, ale gdzie są te fundacje antyaborcyjne i ci jeżdżący wokół szpitali, gdzie dokonują aborcji. Mają pieniądze na bannery, paliwo, a teraz co, 12 milionów potrzebne, a antyaborcjoniści ciągle rodzić kuchnia rodzić, a później gdzie jesteście teraz, gdy jesteście potrzebni? Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:50 Źródło komentarza: 12 mln zł - tyle kosztuje nadzieja dla Stasia Autor komentarza: Nata Treść komentarza: Muzyka łączy pokolenia... Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:43 Źródło komentarza: Międzypokoleniowy duet przyciągnął tłumy [ZDJĘCIA] Autor komentarza: Terra Treść komentarza: Może to przykro zabrzmi, ale za te 12 milionów lepiej już kupić sprzęt do ratowania tysięcy jak nie dziesiątek tysięcy ludzi niż kupić nadzieję dla dziecka, które "może" będzie zdrowe po tak drogim leczeniu. To jest typowa decyzja typu poświęcić jedną osobę żeby uratować tysiące lub poświęcić tysiące ludzi żeby uratować jedną osobę. Historia nas nauczyła że o wiele lepszym wyborem jest pierwsza opcja. To że to jest dziecko niczego nie zmienia, a jedynie wzbudza niemoralne według mnie współczucie. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 19:57 Źródło komentarza: 12 mln zł - tyle kosztuje nadzieja dla Stasia
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama