Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 stycznia 2026 15:52
ZOBACZ:
Reklama BMM
Reklama Jaśnikowski

Piekielna Ania

Gdy odpadła z programu, tysiące widzów przed telewizorami odetchnęły z ulgą. Jest najmniej lubianą uczestniczką wtorkowego reality show w Polsacie. Jednak nadal prowadzi kulinarnego bloga i nie przejmuje się opinią innych na swój temat. Z Anną Błaszkiewicz - byłą mieszkanką podoławskiej Bystrzycy i uczestniczką "Hell`s Kitchen" ("Piekielnej Kuchni") - rozmawia Anna Karpińska
Podziel się
Oceń

Powiat/Warszawa 

- Jak się zaczęła pani przygoda w "Hell`s Kitchen"? Skąd taki pomysł, żeby zgłosić się do programu? 

- Ze mną było inaczej niż z innymi uczestnikami. Nie poszłam na casting po to, aby dostać się do programu. Zrobiłam to, by zobaczyć, jak program wygląda od drugiej strony - czyli od tej produkcyjnej. Także po to, żeby walczyć sama ze sobą, Zawsze miałam problem z autoprezentacją. Lubię rozmawiać z ludźmi o nich, a mniej o sobie. Wiedziałam, że pierwszy etap castingu, który się odbył we Wrocławiu, będzie polegał na tym, że trzeba powiedzieć coś o sobie: co robię, czym się zajmuję, co lubię. To był mój cel, dla którego zdecydowałam się, że tam pójdę. Wahałam się długo. Pamiętam, że jechałam tramwajem na casting na plac Dominikański, ale w połowie drogi... wysiadłam, walczyłam ze sobą.  Jak wyszłam z castingu, byłam z siebie zadowolona, że nie stchórzyłam. To była walka z samą sobą. Największy sukces, jaki odniosłam. Fot. Maciej Piórko 

- Skąd dowiedziała się pani o tym castingu? 

- Nie mam telewizji, więc nie oglądałam tego programu. Znam amerykańską wersję z Gordonem Ramsay`em. Mniej więcej wiedziałam, na czym polega formuła. Nie miałam nawet polubionego fanpage`a "Hell`s Kitchen" na Facebooku. Mam za to dużo stron dotyczących gotowania, blogów kulinarnych. Po prostu wyskoczyła mi reklama sponsorowana. Kliknęłam na nią, żeby zobaczyć, o co w tym chodzi. I z ciekawości ściągnęłam ankietę. Nigdy wcześniej nie byłam na żadnym castingu. 

- Spotkała pani na castingu jakieś znajome osoby? Czy był ktoś jeszcze z okolic Oławy? 

- Nikogo znajomego nie spotkałam. Natomiast z osobami, które poznałam na pierwszym castingu we Wrocławiu, i na drugim - w Warszawie, do dzisiaj utrzymuję kontakty. 

- Co kierowało innymi osobami, które zgłosiły się do programu i wzięły udział w castingu? Tak jak pani prowadziły bloga i lubiły gotować, czy były profesjonalnymi kucharzami? 

- Większość z nich to byli kucharze, którzy gdzieś już gotowali, albo pomoce kuchenne. Mieli dużo wspólnego z gotowaniem, poza mną i kilkoma innymi osobami, które były totalnie "zielone". Nigdy nie pracowałam w żadnej kuchni. Po prostu gotowałam w domu. Nie byłam w żadnej profesjonalnej kuchni, nie wiedziałam, jak się poprawnie kroi. Trybowanie kurczaka to była dla mnie abstrakcja. 

- Czy dużo osób z Oławy i okolic kojarzy panią po tym programie?

Odpowiedź na to i wiele innych pytań w najnowszym wydaniu "Powiatowej". Już w sprzedaży. Dostępna również wersja na tablety i komputery. Czytaj rozmowę w całości - SPRAWDŹ TUTAJ!


Piekielna Ania

Piekielna Ania

Piekielna Ania

Piekielna Ania


Napisz komentarz

Komentarze

23.10.2015 15:07
tak, pracowała w ewa-med, bardzo miła dziewczyna :)

gość 22.10.2015 21:17
Pracowała chyba w oławskiej przychodni

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: abuTreść komentarza: Indoktrynacja od najmłodszych lat . Planeta płonie....Data dodania komentarza: 27.01.2026, 11:20Źródło komentarza: Młodzi naukowcy z Marcinkowic w Międzynarodowym konkursie Climate Detectives!Autor komentarza: JelczTreść komentarza: Może w końcu Policja zacznie działania prewencyjne: zacznie sprawdzać wszelkie noclegownie gdzie są cudzoziemcy, reagować na łamanie prawa od tego drobnego za zaśmiecanie poprzez picie alkoholu w miejscach publicznych , nieustanny hałas tak uciazliwy , kontrolę jeżdzacych wraków, napitychh rowerzystów. Przejdzie się po po dzielnicy Jelcz i zauważy to co powinna. Dzielnicowy to Yeti.Data dodania komentarza: 27.01.2026, 11:18Źródło komentarza: Usiłowanie zabójstwa nad stawem. Nowe faktyAutor komentarza: TYLETreść komentarza: Wszystkich Gruzinów i Ukraińców popełniających przestępstwo od razu przekazywać na pierwszą linię frontu np; do Kupiańska. Przecież tam się ucieszą że mają świeżą dostawę .Data dodania komentarza: 27.01.2026, 11:07Źródło komentarza: Usiłowanie zabójstwa nad stawem. Nowe faktyAutor komentarza: cześTreść komentarza: Czy znajdzie się choć jedna osoba, która w ciągu kilku ostatnich lat przeczytała coś pozytywnego o Gruzinach?Data dodania komentarza: 27.01.2026, 09:55Źródło komentarza: Usiłowanie zabójstwa nad stawem. Nowe faktyAutor komentarza: ObserwatorTreść komentarza: Postać 20 min w pociągu...bez przesady.Kiedyś się całą Polskę tak zjeżdżało ,to były czasy...Data dodania komentarza: 27.01.2026, 09:48Źródło komentarza: Dziś znów sporo interwencji w sprawie stacji i koleiAutor komentarza: Bój w hucieTreść komentarza: Co znaczy, że jest tłoczno w pociągu? Sprawdźcie najpierw specyfikację techniczną pojazdu i porównajcie do obłożenia, a nie sadzicie dyrdymały, że nie ma miejsc do siedzenia. Możecie sobie wygodnie usiąść w swoich samochodach i nie jechać do Wrocławia kilkanaście minut, ale godzinę.Data dodania komentarza: 27.01.2026, 09:36Źródło komentarza: Dziś znów sporo interwencji w sprawie stacji i kolei
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama
Reklama