Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 13 czerwca 2026 01:25
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama
Reklama Tauron
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Seniorzy uczą cierpliwości

Podziel się
Oceń

. O odkrywaniu siebie w dojrzałym wieku

Pani Barbara skończyła 65 lat, jako opiekun seniora pracuje od roku. Tęskniła za podróżowaniem, a skromna emerytura nie wystarczała na przyjemności. Za namową koleżanki postanowiła spróbować pracy jako opiekun seniora – przeszła profesjonalne kursy, a dzięki znajomości języka angielskiego wyjechała do urokliwego miasteczka niedaleko Oksfordu. Pani Barbara, laureatka konkursu "Jak zaczęłam wszystko od nowa", opowiada o tym, jak odnalazła się w nowej życiowej roli i czego nauczyła się pracując u boku seniorów. - Jest Pani laureatką konkursu "Jak zaczęłam wszystko od nowa", organizowanego przez Promedica24, którego celem jest wspieranie aktywizacji zawodowej dojrzałych kobiet. Co sprawiło, że zdecydowała się Pani na radykalną zmianę i podjęcie zupełnie nowej pracy w charakterze opiekuna seniora? - Na emeryturę przeszłam 3 lata temu. Bardzo lubiłam swoją pracę i pracowałam dwa lata dłużej ponad wiek ustawowy, łącznie przepracowałam aż 42 lata! Byłam kierownikiem domu studenckiego dla obcokrajowców, a kontakt z młodymi ludźmi codziennie dodawał mi energii. Praca, choć bardzo ciekawa, niestety bywała też stresująca i ciężka, dlatego w końcu postanowiłam, że powinnam zadbać tylko o siebie: wyspać się, rozwijać swoje zainteresowania, chodzić na zajęcia organizowane przez Uniwersytet Trzeciego Wieku czy fotografować. Chciałam również zacząć podróżować, ponieważ podróże i poznawanie innych krajów i kultur już od dziecka były moją wielką pasją. Niestety, pieniądze ze skromnej emerytury bardzo szybko wyparowywały: mogłam za nie przeżyć, ale nie było to życie pełnią życia, na jakie liczyłam. Byłam przygnębiona rzeczywistością i zwierzałam się ze swoich zmartwień przyjaciółce. Ta wspomniała o naszej wspólnej znajomej: emerytce w podobnym wieku, która od roku pracowała w Anglii i całkiem nieźle zarabiała. Zadzwoniłam do niej, a ona pokrótce opowiedziała mi o swojej pracy w firmie Promedica24 i zachęciła do tego, abym spróbowała swoich sił i przekonała się, czy to zajęcie dla mnie. Wpisałam swój numer telefonu do formularza kontaktowego na stronie internetowej firmy i postanowiłam, że dowiem się więcej o pracy i spróbuję swoich sił – przez całe życie zawodowe pracowałam z ludźmi, brakowało mi codziennego kontaktu z nowymi osobami. Wierzę, że w życiu nie ma przypadków, a wszystko dzieje się po coś – tak właśnie było z moją obecną pracą. - Czy obawiała się Pani nowej pracy? - Bardzo chciałam rozpocząć nową pracę i znowu żyć pełnią życia, ale bałam się, że mogę nie dostać żadnej propozycji wyjazdu ze względu na moje ograniczenia zdrowotne. Od wielu lat cierpię na bóle kręgosłupa, pomagają mi tylko regularne ćwiczenia jogi. Nie mogę dźwigać, więc trudno byłoby mi podnieść starszą, niemobilną osobę. Mimo to, zadzwoniła do mnie pani z biura rekrutacji i mile zaskoczyła: okazało się, że kontrakty mają, jak zabawnie to określiła, "różne stopnie trudności". Nie wszyscy podopieczni to osoby leżące, niektórzy potrzebują wsparcia w mniejszym zakresie i mogłabym znaleźć coś dla siebie. Odbyłyśmy jeszcze krótką rozmowę w języku angielskim, abym potwierdziła swoje umiejętności językowe i umówiłyśmy się na pierwsze spotkanie. - Jak wyglądało spotkanie? - Pani, która przeprowadziła ze mną rozmowę rekrutacyjną, w jasny i rzeczowy sposób przedstawiła mi firmę oraz zadania, które czekałyby na opiekuna seniora. Poznałam przyszłe wynagrodzenie, a w formularzu wpisałam moje schorzenia, abym otrzymała kontrakt w stu procentach dopasowany do moich możliwości. Rozmawiałyśmy również o moim niewielkim doświadczeniu w opiece nad seniorami – wcześniej tylko przez krótki czas zajmowałam się teściową oraz swoim tatą. Myślałam, że brak doświadczenia też może być przeszkodą, ale okazało się, że czekają mnie profesjonalne kursy, na których wszystkiego zdążę się nauczyć. Spotkanie było bardzo miłe i świetnie poprowadzone, a pani rekruterka uśmiechnięta i życzliwa. Postanowiłam zaryzykować i bez dłuższego namysłu podpisałam umowę. Czekała mnie podróż do Anglii! - Jak przygotowywała się Pani do swojego pierwszego wyjazdu? Czy towarzyszyły Pani obawy w związku z podjęciem zupełnie nowej roli? - Naturalnie miałam wiele obaw. Najpierw martwiłam się o to, skąd wezmę fundusze na lot samolotem do Anglii. Nie wiedziałam, że koszty dojazdu pokrywa Promedica24. Odetchnęłam z ulgą – jedno zmartwienie mniej! Potem towarzyszył mi strach o to, jak poradzę sobie w nowym zawodzie, jak odnajdę się sama w obcym kraju i czy uda mi się dogadać po angielsku... Znałam bardzo dobrze język i bez problemu rozmawiałam ze studentami z całego świata, ale nigdy wcześniej nie konwersowałam z rodowitymi Anglikami. Na szczęście nie miałam zbyt wiele czasu na rozmyślanie, ponieważ spędzałam czas na szkoleniu przygotowującym mnie do pracy jako opiekun. Zawsze interesowałam się zdrowiem i medycyną, więc z zajęć wyniosłam bardzo wiele. To właśnie dzięki szkoleniom zrozumiałam, dlaczego nie muszę obawiać się dźwigania. Nie miałam w bliskim gronie osób niepełnosprawnych i nie zdawałam sobie sprawy, że obecnie jest wiele sprzętów i udogodnień, dzięki którym w prosty sposób można pomóc niemobilnym osobom bez wykorzystywania siły. - Jak wspomina Pani swoje pierwsze zlecenie? Otrzymałam propozycję wyjazdu do niewielkiego miasteczka w pobliżu Oksfordu i moja dusza podróżnika niezwykle się ucieszyła. Wielka Brytania to jeden z niewielu krajów w Europie, którego jeszcze nie widziałam, a urokliwy Oksford od dawna chodził mi po głowie. Czułam, że wraz z pierwszym kontraktem zaczyna się moja wielka, nowa przygoda. W nowym miejscu czułam się swobodnie, po dwóch dniach od przylotu koordynatorka zadzwoniła do mnie z pytaniem, czy wszystko jest w porządku. Czułam, że i mną ktoś się opiekuje i dba, abym była zadowolona w miejscu pracy, co również przekłada się na zadowolenie podopiecznego i jego rodziny. Nowa praca okazała się po prostu innym etapem życia, za który otrzymuję dodatkowo wynagrodzenie. Po prostu zamieszkałam ze starszą osobą i opiekowałam się nią najlepiej jak potrafiłam. Nie potrzeba tu żadnej filozofii czy specjalnych umiejętności - te są świadczone przez służby medyczne. Wystarczy serce, empatia i zdrowy rozsądek. Czułam się tak, jakbym mieszkała z własną babcią czy dziadkiem. - Jakie przemyślenia towarzyszyły Pani podczas pracy jako opiekun seniora? Przepracowałam dopiero niecałe pół roku na dwóch kontraktach, ale wiem, że podjęłam dobrą decyzję zmieniając całkowicie moje życie w wieku 65 lat. Podejmując tę pracę, myślałam o korzyściach z nią związanych – zarobkach, szlifowaniu obcego języka, możliwości poznania innego kraju, ludzi, ich zwyczajów... Najważniejszą korzyścią okazało się jednak głębsze poznanie siebie. Przebywanie na co dzień z osobami w podeszłym wieku otwiera nam oczy na sprawy, o których w codziennej gonitwie zapominamy. W tej pracy czas biegnie inaczej. Nikt się nie spieszy, czynności wykonuje się wolno, z troską, jest czas na rozmowy, wspólne słuchanie muzyki, spokojne spacery. Ale bywa też i tak, że nasz podopieczny już nie jest w stanie rozmawiać. Pozostaje obecność i empatia. - Czy praca opiekuna to zajęcie dla każdego? - Nie, to nie jest praca dla każdego, ale każdy może spróbować i być może pozna swoja drugą naturę. Zawsze żyłam w biegu, podejmowałam błyskawicznie różne ważne decyzje, a w pracy odkryłam w sobie pokłady spokoju i cierpliwości. Przypomniało mi się, że jako nastolatka chciałam zostać pielęgniarką. Widocznie potrzeby opiekowania się zawsze we mnie tkwiły. Jednak moja pasja turystyczna zwyciężyła i życie zawodowe związałam z turystyką i hotelarstwem. Ostatecznie jednak los skierował mnie na dawno porzucone tory i czuję, że jestem we właściwym miejscu. Zakończyłam pewien etap i rozpoczęłam całkowicie nowy, jakże ciekawy i owocny pod każdym względem. * Pani Barbara to jedna z Laureatek konkursu "Jak zaczęłam wszystko od nowa" w ramach kampanii społecznej "Odważ się na zmiany" zainicjowanej przez firmę Promedica24. Celem konkursu było pokazanie prawdziwych historii zmian w życiu kobiet, których dokonały albo w dojrzałym wieku, albo po wielu trudnych, życiowych przejściach. Uczestniczki przedstawiły swoje zmiany w formie krótkiego opowiadania: zaznaczyły, czym zajmowały się przed rozpoczęciem pracy jako opiekun seniora, opisały jak wspominają naukę nowych umiejętności oraz jakie korzyści przyniosło im odważenie się na śmiały krok. Główną nagrodą w konkursie był udział w metamorfozie pod okiem profesjonalnej stylistki. Akcję "Odważ się na zmiany" w 2017 roku zainaugurował raport "Polko, odważ się na zmiany" przeprowadzony przez Instytut Badawczy IQS. Badanie obejmowało reprezentatywną grupę 400 kobiet w wieku od 25 do 64 lat. Analiza wykazała, że 80% Polek czuje się o co najmniej 10 lat młodziej niż wynikałoby to z ich metryki, a panie powyżej 55 roku życia są najbardziej otwarte na podróże i zwiedzanie świata, mają także najwięcej przyjaciół i bliskich osób w porównaniu do poprzednich okresów życia; dzieciństwa czy wczesnej młodości.  

Seniorzy uczą cierpliwości

Seniorzy uczą cierpliwości


Napisz komentarz

Komentarze

Elżbieta 10.11.2019 18:48
Praca w promedica nauczyła mnie empatii i cierpliwości, potem dużo łatwiej było mi się zająć moją schorowaną i leżącą mamą.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: oławianin Treść komentarza: Dlaczego nie wykorzystują budynek po dawnej ubezpieczalni na Sikorskiego. Lokalizacja dobra, budynek wymaga kapitalnego remontu i jest własnością podobno starostwa czyli skarbu państwa. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 21:54 Źródło komentarza: Czy nowy budynek sądu musi być "tak daleko"? Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Nie pierwszy i ostatni kardiolog przyjmujący na NFZ. Bardziej bym martwił się brakiem lekarzy POZ, których dr Bolanowski nie umiał zachęcić do stałej pracy w przychodni. To oni stanowią front w przychodni. Decyzja Pana Burmistrza dotyczy odwołania z pełnienia funkcji prezesa. Nadal jest kardiologiem i może przyjmować tzw swoich pacjentów. Zobaczymy na ile jest związany z pacjentami, czy tylko wiązał go stołek prezesury. Podejmując się pełnienia funkcji prezesa trzeba pamiętać " prezesem się bywa, a lekarzem się Jest". Myślę że Pan prezes jest lekarzem. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 20:32 Źródło komentarza: Janusz Bolanowski odwołany z funkcji prezesa Przychodni Rejonowo-Specjalistycznej Autor komentarza: * Treść komentarza: Pewnie masz dużo racji w tym co piszesz, ale zgodnie z art. 188 ustawy Prawo Wodne, obowiązek dbania o wały nałożony jest na ich właścicielu. A właścicielem wszelkich wodnych urządzeń, w tym wałów, są Wody Polskie, a nie starosta, wójt, burmistrz. Więc wszelkie zgłoszenia jak najbardziej ale przeciwko Wodom Polskim. Polecam ustawę Prawo Wodne. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 20:02 Źródło komentarza: Miasto: - Wody Polskie nie reagują Autor komentarza: Zdziśka ze zwierzynca Treść komentarza: O gocha tirówka się pokazała Data dodania komentarza: 12.06.2026, 19:00 Źródło komentarza: 194 zgłoszenia do Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa w maju Autor komentarza: mieszkaniec oławskiej ziemi Treść komentarza: Dzień dobry. Szanowny Panie Redaktorze, niestety jak czytam te informacje zarówno na Waszej stronie jak i na portalu Oława 24 zastanawiam się, czy to są żarty, czy też zła wola włodarzy miasta i nie tylko. Ale w tym konkretnym przypadku jak piszecie i to słusznie ...OBOWIOĄZEK koszenia poboczy dróg czy wałów naszych, oławskich cieków wodnych stoi po stronie różnych instytucji w tym Jednostek Samorządu Terytorialnego oraz Wód Polskich. Zatem jeśli to obowiązek, to ktoś kto nie realizuje takiego (swojego) obowiązku do którego jest zobligowany przepisami prawa a dotyczy to np. organu - czyli Wójt, Burmistrz, Prezydent czy Starosta o innych organach nie wspomnę po podlega karze. O takich przypadkach mówi właśnie art. 231 kk. Czy zarośnięte trawa lub zakrzaczone pobocze może ograniczyć widoczność między innymi dla kierowcy, pieszego. Ależ oczywiście. A może być to jedna z przyczyn zdarzeń lub wypadków. Ależ oczywiście. Czy niekoszone wały mogą spowodować w określonych przypadkach (obfite opady deszczu) opór i zdecydowane spowolnienie przepływu wody w ciekach wodnych a tym samym groźne ich spiętrzenie lustra? Oczywiście, że tak. To mój Szanowny Panie Redaktorze trzeba takie przypadki zgłaszać do Prokuratury lub do miejscowej i właściwej dla miejsca tego pobocza, wału jednostki Policji. Może wtedy osoby odpowiedzialne ruszą swoje 4 (cztery) litery i wykonają po prostu swój obowiązek, do którego jak piszecie są ZOBOWIĄZANI. Tylko tyle, albo aż tyle. Dlatego tez moja propozycja brzmi niech cały ten artykuł trafi jako zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa i może ten niekorzystny trend wreszcie się zmieni a my przestaniemy o tym mówić i pisać zajmując się innymi tematami ważnymi dla miasta, gminy i powiatu. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 18:52 Źródło komentarza: Miasto: - Wody Polskie nie reagują Autor komentarza: zrozpaczony Treść komentarza: Jak u mnie zadomowiły się murarki to też mam zgłaszać? I czy pszczoły dostaną jakieś małe tablice rejestracyjne? Wtedy będę wiedział do którego sąsiada zgłosić się po miód. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 18:30 Źródło komentarza: Ważne dla pszczelarzy. Termin mija 18 czerwca
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama