Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 04:57
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Byłaby w stanie wmówić wszystko

Kolejny dzień rozprawy przeciwko Kamili C. z Siedlec, oskarżonej o zamordowanie swojego dziecka. Potwierdziło się, że matka z premedytacją szykowała się do zabójstwa. - Wiem, że Kamila potrafi kłamać prosto w oczy - zeznał świadek
Podziel się
Oceń

22 kwietnia zeznawały przed wrocławskim sądem m.in. pracownice socjalne z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Oławie oraz kuratorka sądowa.


- Do pani C. przyjechałam razem z koleżanką, która miała przeprowadzić wywiad środowiskowy, w sprawie obowiązku alimentacyjnego - opowiadała pracownica GOPS. To było w marcu 2012. Kamila była wtedy w grubej kamizelce, choć było ciepło. Mimo wszystko widać było powiększony brzuch. Na pytanie, czy jest w ciąży, Kamila zaprzeczyła. Tłumaczyła, że powiększony brzuch, to efekt ropienia po urodzeniu ostatniego dziecka. - Wydawało mi się to dziwne, więc zapytałam znajomą położną z przychodni "Ewa-Med", gdzie miała się leczyć Kamila, ale położna zaprzeczyła, by kobieta korzystała tam z opieki lekarskiej - zeznawała świadek. Parę tygodni później zobaczyła Kamilę już bez brzucha. Wyglądała, jakby właśnie urodziła dziecko. W tym samym czasie do GOPS docierały sygnały, że coś dziwnego dzieje się w tej rodzinie.

Świadek oceniła Tadeusza - konkubenta Kamili - jako dość ograniczonego intelektualnie. Mówiła, że Kamila byłaby w stanie wmówić mu wszystko. Nawet to, że nie jest w ciąży.
Na temat prawdomówności Kamili podobnie wypowiedziała się kolejna pracownica socjalna, znająca oskarżoną i jej rodzinę: - Doszły do nas słuchy, że pani C. składała nieprawdziwe informacje, np. podawała, że jest po rozwodzie, a była w związku małżeńskim. Podawała też nieprawdziwe nazwisko swojego najmłodszego dziecka.
14 maja 2012 świadek otrzymała anonimowy telefon, żeby pojechać do Kamili: - W tym samym czasie odwiedził mnie jej ojciec i powiedział, że ma podejrzenie, iż córka była w ciąży, a dziecka nie ma.
Ojciec Kamili opowiadał świadkowi, że jego przeświadczenie o ciąży córki wynikało także  z rozmów Kamili z Tadeuszem, który głaskał konkubinę po brzuchu i cieszył się, że będzie miał syna. To zeznanie świadczyłoby, że Tadeusz - wbrew swoim wcześniejszym zeznaniom - mógł mieć świadomość, że jego partnerka spodziewa się dziecka. Wiemy to jednak nie wprost od ojca Kamili, tylko z zeznań osoby trzeciej.  
- Ojciec rozmawiał telefonicznie ze swoją drugą córką, bo chciał wypytać, co z ciążą Kamili - opowiadała dalej świadek. - Ona potwierdziła, że miała takie same podejrzenia, ale siostra zaprzeczała. 14 maja pojechałyśmy z koleżanką "w środowisko". W domu był kuzyn pani C., opiekował się dzieckiem, a pani C. pojechała do Oławy. Gdy wróciłyśmy z Siedlec, spotkałyśmy ją w Oławie, gdy akurat przechodziła po pasach. Wyglądała inaczej niż poprzednio. Była już bez powiększonego brzucha...
Pracownice GOPS skontaktowały się z pedagogiem w szkole, gdzie chodzą starsze dzieci Kamili. Nic nie mówiły o swoich podejrzeniach, ale pedagog sama zapytała, czy wiedzą, że w maju Kamila urodziła kolejne dziecko. Wiedziała to od pań ze świetlicy.  
Ponieważ wszystkie nitki zaczynały się zbiegać w jedną informację, a dziecka nikt nie wiedział, pracownica GOPS złożyła na policji zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w tej rodzinie. Wcześniej nic tego nie zapowiadało. - Nie miałam zgłoszeń ze szkoły o nieprawidłowościach, dotyczących wychowywania dzieci w tej rodzinie - zapewniała pracownika GOPS.
- Nigdy nie słyszałam, aby w rodzinie działo się coś niepokojącego - zeznawał też kolejny świadek, kuratorka sądowa z Oławy, która przeprowadzała w tej rodzinie wywiad środowiskowy. - Z uwagi na powiększony brzuch, zapytałam Kamilę C., czy to kolejne dziecko w drodze? Kamila odpowiedziała, że jest chora, ale wszyscy myślą, że jest w ciąży. Poczułam się dość niezręcznie, przeprosiłam i zapytałam, co jej dolega? Usłyszałam, że powiększony brzuch jest wynikiem ropy, która tam się zbiera. Spytałam, czy jest pod opieką lekarza? Podała, że opiekuje się nią doktor Wiercińska. To znany oławski lekarz-ginekolog, więc wyjaśnienia były wiarygodne. Mówiła, że ma skierowanie do szpitala, gdzie chce pójść dopiero po Świętach Wielkanocnych, czyli za jakieś 2-3 tygodnie. Uznałam, że to bardzo lekkomyślne. Prosiłam, aby jak najszybciej poszła do szpitala.
Po trzech miesiącach pani kurator przeprowadzała kolejny wywiad środowiskowy w tej rodzinie. - Kamila miała już płaski brzuch - zeznawała. - Spytałam, czy jest po leczeniu szpitalnym? Zaprzeczyła, ale powiedziała, że była u lekarza. Był przy tym Tadeusz, który prawie nic nie mówił. Osobą dominującą w tym związku była Kamila. Odpowiadała nawet na pytania, dotyczące jego dzieci. Ta druga rozmowa wzbudziła mój niepokój. Uznałam, że Kamila nie była wobec mnie szczera.
Kuratorka pytała o różne sprawy, ale odpowiedzi nie były jasne. Poszła więc porozmawiać z sąsiadami. Nie pytała wprost o to, czy Kamila była w ciąży, tylko czy coś niepokojącego dzieje się w tej rodzinie. Wszyscy jednak zaprzeczali. Rodzina była odbierana pozytywnie. Gdy potem kuratorka spotkała Kamilę w sądzie, ta przyznała, że nie była u żadnego lekarza, bo... nie przejmuje się swoim zdrowiem.
Na rozprawie 22 kwietnia zeznawali także brat i siostra matki Kamili - oboje ze Świdnicy. Od lat nie utrzymują jednak kontaktów z Kamilą, więc nie mogli nic istotnego wnieść do sprawy.
Podczas kolejnej rozprawy, w czerwcu, zeznawać będą biegli psychiatrzy, którzy ocenią zachowanie oskarżonych na filmie, nakręconym podczas składania zeznań.
Ponieważ sąd nie spodziewa się już nowych dowodów, jest szansa, że wyrok w tej głośnej sprawie usłyszymy jeszcze przed wakacjami.

Jerzy Kamiński

[email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama