Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 02:10
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Co zrobiliście z dzieckiem?!

W kolejnym dniu procesu mieszkanki Siedlec, oskarżonej o zabójstwo noworodka, zeznawali jej sąsiedzi
Podziel się
Oceń

WROCŁAW/OŁAWA

Przed sądem

Najpierw stanęła przed sądem sołtys tej wsi, a zarazem sprzedawca w wiejskim sklepie.
- Znam wszystkich oskarżonych - mówiła. - Mieszkam blisko oskarżonej, dzielą nas ze cztery domy. Widziałam Kamilę niemal codziennie, jak przychodziła do sklepu. Widziałam, że było ciepło, a ona chodziła w szerokich ubraniach. To nie było typowe dla szczupłej osoby. Mówiło się, że chyba jest w ciąży, ale to było raczej przypuszczenie. Nikt nie był pewny. Nie rozmawiałam o tym z Kamilą.
Podczas postępowania przygotowawczego sołtys zeznała, że w lutym 2012 dowiedziała się od kilku klientów, że Kamila jest w ciąży. Jej koleżanka ze sklepu spytała wtedy Tadeusza, z którym żyła Kamila, czy ona jest w ciąży. Usłyszała, że to nie ciąża, tylko ropa zbiera się w brzuchu. Według zeznań tej sąsiadki, Kamila zajmowała się dziećmi, nigdy nie kupowała alkoholu w tym sklepie.
Kolejnym świadkiem na rozprawie była inna mieszkanka Siedlec, której posesja sąsiaduje przez płot z domem Tadeusza. Usłyszeliśmy od niej, że Kamila wprowadziła się tutaj w 2008 roku. Wtedy urodziło się jedno dziecko, a po dwóch albo trzech latach - kolejne. Podczas jednej i drugiej ciąży wszystko było widać, kobieta niczego nie ukrywała.
- Jednak gdy miała to ostatnie dziecko, zauważyłam, że ukrywa ciążę - zeznawała sąsiadka. -  Chodziła w obszernych bluzach. Nawet w majowy weekend, gdy było bardzo ciepło i myśmy chodzili w krótkich rękawach, ona miała polar i jeszcze na to bezrękawnik.
Po 10 maja sąsiadka zauważyła, że Kamila była już bez dużego brzucha. - O, już urodziła! - pomyślała wtedy. Tym bardziej, że widziała ją pchającą wózek. Gdy jednak do niego zajrzała, doznała szoku. W środku, zamiast noworodka, zobaczyła Anię - roczną, najmłodszą córeczkę Kamili: - Pomyślałam wtedy, że widocznie noworodka musiała zostawić w domu.
Wcześniej nigdy z Kamilą nie rozmawiała o ciąży. Pół roku później, w styczniu 2013, gdy Tadeusz wpadł do sąsiadów, aby o coś spytać, jej kolega zapytał go wprost: - Co zrobiliście z dzieckiem?!
Tadeusz jednak spokojnie odpowiedział, że nie było żadnego dziecka, a Kamila była chora i miała ropę w brzuchu. Sędzia chciał wiedzieć, czy wyjaśnienie Tadeusza było dla świadka wiarygodne.
- On uwierzy we wszystko, co mu się powie - odpowiedziała kobieta. - Pomyślałam sobie, że Kamila tak go omotała, że on w to naprawdę uwierzył. Byłam przekonana wtedy, że on wie, że było inaczej, ale to wszystko od siebie odrzucił. I wierzyłam mu, i nie wierzyłam!
Sąsiadka była wtedy przekonana, że Kamila urodziła dziecko, ale je komuś oddała. Przyznała, że od maja do stycznia dużo się o tym rozmawiało w Siedlcach. Każdy zastanawiał się, gdzie jest dziecko. Jedna z krążących wersji mówiła się, że Kamila urodziła dziecko w Brzegu i tam je zostawiła.
Wcześniej, w postępowaniu przygotowawczym, ta sama sąsiadka zeznawała, że Kamila była dla niej osobą niewiarygodną, strasznie kłamała. Mimo to bardzo długo myślała, że dziecko jednak gdzieś jest, żyje. Do czasu: - Gdy przez okno zobaczyłam, jak przedsiębiorca pogrzebowy zabiera jakieś zawiniątko, domyśliłam się, co się stało.
Sędzia odczytał wcześniejsze zeznania kobiety, z których wynikało, że jej zdaniem cała rodzina była biedna, nieporadna, nie potrafiła sobie radzić z dziećmi.
Obrońca Kamili chciał wiedzieć, na jakiej podstawie świadek tak ocenia.
- Mieli podwórko po sąsiedzku, wszystko widziałam - odpowiadała świadek. - Kiedyś dzieci bawiły się na huśtawce, a ta się zerwała i Kuba strasznie płakał. Julka wołała, żeby mama przyszła, ale ona nawet nie wyjrzała przez okno, nie wyszła do dzieci. Mam wrażenie, że ona się nie zajmowała nimi jak matka. Dzieci bez opieki jeździły po wsi na rowerkach.
- Czy inne dzieci w wiosce tego nie robią? - pytał sędzia.
- Inne dzieci też, ale w przypadku Kamili było to bardziej zauważalne, bo chodziło o czterolatka.
Na tej samej rozprawie mieli zeznawać także członkowie rodziny Kamili - jej rodzice, siostra, wujek i ciotka. Matka nie przyjechała na rozprawę. Ojciec, wujek (jego brat) i siostra, jako najbliższa rodzina, skorzystali z prawa do odmowy składania zeznań. Zeznawała jedynie ciotka Kamili, czterdziestoletnia Beata z Oławy. Powiedziała, że nie utrzymywała bliższych kontaktów z oskarżoną, ale zauważyła, że nosiła obszerne ciuchy, więc trudno było stwierdzić, czy jest w ciąży. Wcześniej zeznawała bardziej konkretnie: - Z wyglądu jednoznacznie była w ciąży, a pod koniec maja brzucha już nie miała.
Przy okazji jakiegoś spotkania tłumaczyła ciotce, że to była ropa, ale jest po zabiegu, więc brzucha nie ma.
Ponieważ 27 marca Kamili skończy się areszt tymczasowy, sąd przedłużył ten środek zapobiegawczy o kolejne trzy miesiące. - W żaden sposób nie zmniejszyło się duże prawdopodobieństwo, że oskarżona nie popełniła zarzucanego jej czynu - uzasadniał tę decyzję sędzia. - A w tej sprawie bardzo prawdopodobna jest wysoka kara. Należy więc uniemożliwić oskarżonej jakiekolwiek utrudnianie postępowania.
Za zabójstwo noworodka Kamili grozi dożywocie.

Jerzy Kamiński

[email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama