Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 23 lipca 2026 14:59
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Ciosy braci Gancarczyków

Oławianie pokonali lidera III ligi dolnośląsko-lubuskiej na jego boisku. W tym ciekawym i dobrym meczu, rozegranym 15 marca w Gorzowie Wielkopolskim i obserwowanym przez około 1000 widzów, katami gorzowskiej drużyny okazali się bracia Gancarczykowie - Mateusz, Krzysztof oraz Waldemar, strzelając po jednym golu. Dodatkowo Krzysztof zaliczył dwie asysty, a Waldemar jedną
Podziel się
Oceń

Faworytem meczu był Stilon, ale od początku przeważali goście. Jednak pierwszą okazję na gola mieli gorzowianie.  W 3 minucie Maciej Sędziak próbował zaskoczyć Filipa Wichmana strzałem z dystansu, ale piłka poszybowała daleko poza bramkę. Później nowy nabytek MKS Michał Nowak (wychowanek Śląska Wrocław, w ubiegłym roku grał w drugoligowej Calisii Kalisz), otrzymał prostopadłe podanie, ale szybszy był golkiper Stilonu, Dawid Dłoniak. W 7 minucie lewym skrzydłem zaatakował Krzysztof Gancarczyk i dośrodkował na pole karne, ale po nieczystym strzale Michała Nowaka piłka przeleciała nad poprzeczką.  Z kolei Krzysztof Gancarczyk wypuścił w uliczkę swego brata Mateusza, który wyprzedził obrońców Stilonu i nie zmarnował sytuacji sam na sam z bramkarzem.

Strata gola mocno poderwała gospodarzy. Po akcjach Łukasza Maliszewskiego i Bartosza Werbskiego kotłowało się pod bramką MKS, ale goli nie było. Dopiero w 27 minucie Adam Suchowera dośrodkował z prawego skrzydła do Macieja Sędziaka, który efektowną główką wyrównał na 1:1.

Miejscowi nie cieszyli się zbyt długo remisem, bo dwie minuty później Kamil Dołgan podał  z autu do Waldemara Gancarczyka,  ten odegrał do brata Krzysztofa, który uderzył z rogu pola karnego w okienko bramki, strzeżonej przez Dawida Dłoniaka.

Po wznowieniu gry piłkarz Stilonu strzelił silnie z linii pola karnego w dolny róg oławskiej bramki, ale świetnie interweniował Filip Wichman  - efektowną paradą wybił piłkę  na rzut rożny.

W 42 minucie Michał Nowak przejął podanie na środku boiska i podał na lewe skrzydło, do Krzysztofa Gancarczyka. Ten dośrodkował, a akcję zakończył skutecznym wślizgiem  Waldemar Gancarczyk, pakując piłkę z trzech metrów do siatki.

W drugiej połowie początkowo żadna drużyna nie potrafiła stworzyć zagrożenia pod bramką rywala. Broniąc korzystnego wyniku, oławianie nie kwapili się do ataku, zaś akcje gospodarzy skutecznie rozbijała defensywa przyjezdnych.

W 69 minucie Mateusz Gancarczyk dośrodkował z lewego skrzydła na pole karne Stilonu. Po rykoszecie od nogi obrońcy, piłka trafiła do Damiana Kiełbasy, który był 7 metrów od bramki,  ale uderzył z woleja wysoko nad poprzeczkę.  

Dziesięć minut przed końcem meczu Damian Szałas podał do Macieja Sędziaka, który główkował z 15 metrów, ale Filip Wichman bez problemów złapał piłkę. Później Mateusz Gancarczyk znalazł się w podobnej sytuacji jak wcześniej „Kiełbik”, ale jego wolej też był niecelny.

W doliczonym czasie gry świeżo wprowadzony na boisko Adrian Okoń popisał się indywidualną akcją - minął obrońcę  i strzelił kąśliwie w dolny róg, zmuszając Dłoniaka do interwencji, jednak sędzia uznał, że piłka wyszła za linię końcową, po odbiciu się od słupka i nakazał wznowić grę od bramki.

0:1 - Mateusz Gancarczyk (w 8 min.)  

1:1 - Maciej Sędziak (27)

1:2 - Krzysztof Gancarczyk (29)

1:3 - Waldemar Gancarczyk (42)

Sędziowali: Marek Dłubała z Lubina jako główny oraz Robert Łabuziński i Norbert Deluga - asystenci liniowi (WS OZPN Legnica).

Żółte kartki: Michał Nowak (w 28 min.) i Adam Suchowera (70) - obaj za faule.

Stilon: Dłoniak - Somrani, Bil, Szwiec, Suchowera - Maliszewski, Świtaj (67 Timoszyk), Szałas, Sędziak (81 Rosołowicz), Werbski (46 Ziajka) - Nowaczewski (46 Posmyk).

MKS SCA Oława: Wichman - Dołgan, Kalinowski, Sikorski, Kiełbasa - Wejerowski (+90 Zapał), Peroński - M.Gancarczyk (+90 Okoń), W.Gancarczyk, K.Gancarczyk - Nowak (87 Majbroda).

Pomeczowe komentarze

Łukasz Maliszewski - kapitan Stilonu: - Nie tak to miało dzisiaj wyglądać, ale cóż - drużyna oławska była po prostu od nas lepsza. Mieliśmy dać się wyszumieć rywalom, a potem dopiero zaatakować. Jednak straciliśmy dość szybko pierwszą bramkę, więc ta pierwotna koncepcja musiała się zmienić. Wyrównaliśmy, ale wkrótce strzelono nam drugiego gola i na dokładkę jeszcze jednego "do szatni". W drugiej połowie musieliśmy więc grać jeszcze bardziej ofensywnie. Nie dogoniliśmy jednak przeciwnika, a to oznacza, że nie mieliśmy z przodu odpowiednio silnych argumentów.  Brakowało w naszym zespole kilku podstawowych zawodników, którzy pauzowali za kartki, ale to nas nie tłumaczy, bo powinniśmy mieć wyrównaną kadrę. Nie możemy się tłumaczyć także tym, że każdy, kto przyjeżdża do lidera, chce z nim wygrać. Z taką sytuacją mamy przecież do czynienia już od dawna.

Mateusz Gancarczyk - skrzydłowy MKS SCA: - To był bardzo ciężki pojedynek. Stilon to bardzo dobra drużyna, która nieprzypadkowo lideruje po rundzie jesiennej. Wygraliśmy, bo każdy w naszym zespole niemal w stu procentach wykonał swoje zadanie. Przygotowywaliśmy się w szczególny sposób do tego meczu, bo on miał bardzo duże znaczenie dla dalszego przebiegu rundy wiosennej i dla naszych planów. Po ewentualnej porażce tracilibyśmy do gorzowian już 12 punktów i ciężko by było to odrobić. Teraz dzieli nas od Stilonu tylko sześć oczek i mamy do rozegrania u siebie zaległy mecz z ubiegłego roku, właśnie z tym zespołem. Gdy go wygramy, strata zmniejszy się do trzech punktów. Wygrana w Gorzowie ma też duże znaczenie psychologiczne, bo to był pierwszy mecz o punkty w tym roku, a wiadomo, że dobre rozpoczęcie z reguły przekłada się na niezłą grę w kolejnych spotkaniach.

Tomasz Jeż - trener Stilonu: - To spotkanie zapowiadało się jako bardzo ciężkie, ale chyba włożyliśmy w nie trochę za mało serca. Goście wygrali, ponieważ szybciej i lepiej od nas zorganizowali się na boisku. Bardzo sprawnie przechodzili z obrony do ataku, a nam tego właśnie brakowało. Byliśmy dziś ogólnie słabsi w rzemiośle piłkarskim. Naszą grę cechowało bardzo dużo niedokładności i brak zrozumienia między piłkarzami. Drużyna trenera Smółki przyjechała tutaj z jasnym planem taktycznym - ustawiła się na swojej połowie i wyprowadzała szybkie kontry. Najdziwniejsze jest to, że tym sposobie gry rywala prawie wszystko wiedzieliśmy. Mieliśmy zastosować na to skuteczne antidotum - rozpoczynać obronę własnej bramki szybko i wysoko. Gdzieś to jednak umknęło mojej drużynie na boisku, bo reagowała całkiem inaczej. Ponieważ jako trener jestem od tego, żeby nad wszystkim panować, biorę tę porażkę na swoje barki. Porozmawiam poważnie z zawodnikami i mam nadzieję, że już nigdy to się nie powtórzy. Przeanalizuję także zapis video pod kątem gry naszego golkipera i sprawdzę, czy Dawid Dłoniak zawinił przy którejś z bramek. Jeśli tak, to wyciągnę z tego odpowiednie wnioski.

Zbigniew Smółka - trener MKS SCA: - Nasi chłopcy zostawili na gorzowskim boisku sporo serca i zdrowia, za co należy im się wielki szacunek. Oprócz świetnej dyspozycji braci Gancarczyków, najbardziej cieszyły mnie gra oraz taktyczne umiejętności naszej defensywy. To za jej sprawą Stilon bił głową w mur przez większą część meczu, mimo bardzo dużego potencjału w ataku. Nieźle wychodziły nam także stałe fragmenty gry, które ćwiczymy na treningach bardzo często, czasami aż do bólu. Bałem się dzisiaj przede wszystkim o Filipa Wichmana, bo z powodu kontuzji prawie nie przepracował okresu przygotowawczego. Zagadką była także forma Michała Nowaka. On jest z nami dopiero tydzień, ma duże zaległości treningowe, ale mimo to wykonał dzisiaj kawał solidnej roboty. O resztę chłopaków byłem spokojny i słusznie, bo na nikim się nie zawiodłem.

Tekst i fot.:

Dominik Czerenda

[email protected]

 

 

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pinokio Treść komentarza: Ale kłamczucha, wstyd. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 14:17 Źródło komentarza: Sprawa Karoliny Kaczor. Nagłe gaszenie pożaru Autor komentarza: Redaktor Treść komentarza: O to przynajmniej jest o czym pisać - trochę szkoda że nie obwodnicy, nie o kolejnym moście na Odrze, nie o inwestycjach.. drogach, chodnikach.. nie o koszeniu wałów, nawet nie o kasie biletowej na dworcu kolejowym... czy o innych nie zrealizowanych obietnicach.. No ale tak to już jest w Oławie - był czas przywyknąć. Tak czy inaczej to z tego tekstu to wynika więcej pytań niż odpowiedzi. Bo zgodnie z tym co wskazano w tym tekście to radny powinien zaprzestać prowadzenia ewentualnej dzielności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w ciągu 3 mc-y od daty ślubowania (czyli licząc od 7 maja to do 7 sierpnia 2024), po tej dacie naraża się na konsekwencje utraty mandatu (czyli konsekwencje polityczne a nie karne żeby była jasność, bo tu niektórych już ponosi chyba). Nie można się zasłaniać niewiedzą. Postępowanie wyjaśniające po uzyskaniu informacji powinien zrobić przewodniczący rady. Ale jaką i od kogo powziął ewentualną informację, jakiej była jakości i czym poparta - tego tekstu nie wynika. Wynika za to, że informacja została przekazana również do Wojewody. Dlaczego wojewoda nie podjął działań następczych? Mógł stwierdzić w ramach swoich uprawnień nadzorczych fakt wygaśnięcia mandatu. To nie nastąpiło - Dlaczego? Nie wiadomo... Poza tym, jak się okazuje informacja była powielana i w mediach, i w sieci.. Dlaczego nie reagowali radni (koledzy, koleżanki czy to z partii czy innych przybudówek)? Nie wiadomo.. Gdzie były władze KO? Nie wiadomo. Ogólnie to niby wszyscy wszystko wiedzą.. A nikt nic nie robił.. Nie reagował.. Dlaczego? Czyżby samozaoranie KO..? Najpierw w powiecie, a teraz w mieście.. na prawdę trzeba mieć talent.. Ale żeby nie było tak smutno (ja mimo wszystko traktuje ten portal w kategoriach satyrycznych), to tak trochę przypomina mi to sytuację z obwodnicą Oławy - wszyscy wiedzą że jest potrzebna, ale jakiś konkretnych działań w sprawie jej budowy wciąż nie widać... Albo jak z tą salą porodową w oławskim szpitalu.. Po "spontanicznej" (ha ha), rozmowie pracownika gazety z pracownikiem szpitala.. "darowizna" zmienia się w "datek" (choć "sugerowany datek...") Data dodania komentarza: 23.07.2026, 14:14 Źródło komentarza: Sprawa Karoliny Kaczor. Nagłe gaszenie pożaru Autor komentarza: Krzysiek Treść komentarza: Gazeta wzięła się w końcu do roboty. W sierpniu na radzie miejskiej będzie próba odwołania Mazurka. To jest wisienka na torcie do jego odwołania. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 14:06 Źródło komentarza: Sprawa Karoliny Kaczor. Nagłe gaszenie pożaru Autor komentarza: Pekińczyk Treść komentarza: Czyli było tuszowane przez Mazurka i wojewodę. Masakra jakie kolesiostwo. Mazurka trzeba odwołać w trybie natychmiastowym. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Sprawa Karoliny Kaczor. Nagłe gaszenie pożaru Autor komentarza: Robson Treść komentarza: To jeszcze tylko robimy Skwer Praw Mężczyzn, później Skwer Praw Dzieci i Skwer Praw Zwierząt, i będzie jak należy. A jak komuś jakichś praw brak, niech dopisuje w komentarzu. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 13:51 Źródło komentarza: Tak będzie wyglądał mural na Skwerze Praw Kobiet Autor komentarza: UK-Angling Treść komentarza: Mięsiarz, biedny nie ma co jeść, trzeba bylo zdjęcie w toalecie zrobić z nim w wannie 😊 nie ma sie czym chwalić Data dodania komentarza: 23.07.2026, 13:05 Źródło komentarza: Taaaki sum ze Starej Odry
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama