Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 03:26
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Spór o klomby, czy może o coś więcej?

Podziel się
Oceń

Autor artykułu "Spór o klomby, z wyborami w tle..." ("GP-WO" nr 50/2013), red. Krzysztof A. Trybulski, zaczyna tekst informacją, że firma "Benrom" z Brzezimierza (gmina Domaniów), której współwłaścicielem był do niedawna Roman Kaczor (oławski poseł Platformy Obywatelskiej), przegrała spór z domaniowskim samorządem, o niezapłacony podatek od nieruchomości. Właśnie tylko ta część informacji jest bezsprzecznym faktem...

Echa naszych publikacji

No cóż, takie rzeczy, jak niepłacenie podatków nie powinny mieć miejsca, lecz niestety czasem się zdarzają. W tej sytuacji należało po prostu połknąć tę "żabę". Redaktor Trybulski obrał jednak inny kierunek i przyszedł posłowi z pomocą, szukając "jedynie słusznie winnych". Sprawę szeroko opisywała "Gazeta Wrocławska", podając, że współwłaścicielką firmy jest żona posła Kaczora, o czym, niestety, nasza lokalna gazeta nie wspomniała. Przypomnę, że zgodnie z ustawą, to podatnik jest zobowiązany corocznie do składania deklaracji podatkowej, i to na tej podstawie organ gminy nalicza mu wysokość podatku. Jeśli podatnik zaniży podatek, a organ się tego dopatrzy, to naliczy mu zaległość podatkową wraz z odsetkami. I to ma miejsce w gminie Domaniów. Koniec i kropka, jak mawia mój wnuczek!

Poseł namolnie wręcz informuje o swoim ciągłym lobbowaniu na rzecz gminy Domaniów i nie tylko, a tu firma małżonki podatków należnych tej gminie nie płaci! Szef domaniowskich struktur PO, Sławomir Poborski, obwinia panią wójt na sesjach za sytuację w LGD i za zły stan dróg, a teraz co powie? Postanowił skierować zainteresowanie na inne tory i ożywił po raz kolejny niepoważną intrygę z kombajnem w tle, która ma przykryć obecny niewygodny fakt, a przy okazji uderzyć w moją osobę i pana Jacka Strząbałę. Redaktor Trybulski, pałający wielką niechęcią do mnie, chętnie skorzystał z jego wpisów internetowych i przeprowadził atak, rozwadniając główny temat. W tym miejscu pozwolę sobie przypomnieć, że pan Jacek Strząbała to radny powiatowy minionej kadencji, z listy PO. Brał udział w wyborach do samorządu powiatowego obecnej kadencji, także z tej listy. To sympatyk tej partii, osoba ciesząca się dużym zaufaniem i poparciem w gminie Domaniów, prezes tamtejszego SKR.

Poborski, pisząc o aferze kombajnowej, nie mógł nie zdawać sobie sprawy, że stawiając mi zarzuty, uderza przede wszystkim w Jacka Strząbałę, jako wynajmującego i sprzedającego kombajn. W mojej ocenie Poborski, nie przebierając w środkach, dąży do osłabienia pozycji przyszłego konkurenta na liście PO w wyborach do Rady Powiatu. Nie zazdroszczę panu Strząbale takich kolegów na liście!

Pan redaktor tym artykułem świadomie lub nie, bierze udział w wojnie PO kontra PO. Dodam jeszcze, że  słowa przeze mnie wypowiedziane, a dotyczące kolegi  Strząbały, nie odpowiadają prawdzie, gdyż są wyrwane z całości mojej wypowiedzi i całkowicie wypaczają jej sens. Kończąc bardzo krótką rozmowę telefoniczną z redaktorem Trybulskim  stwierdziłem, że natychmiast  poinformuję  Jacka Strząbałę o zarzutach Poborskiego, co też uczyniłem. Pan Jacek Strząbała nie był proszony o komentarz. Został obrażony i zna swoje prawa.  

Widzicie państwo, jak istotna informacja została przekuta na atak, skierowany na moją osobę. Dziwny tytuł, piękna szata graficzna artykułu, uwiarygodniająca "słusznych bohaterów" i zaciemnienie sedna sprawy. Panie redaktorze! Mogę pozwolić sobie na przemilczanie w Waszej gazecie moich działań, jako samorządowca, moich inicjatyw i dokonań na rzecz mieszkańców powiatu, lecz na bezpodstawne ataki - nie!

Józef Hołyński, radny "Wspólnoty Samorządowej Powiatu Oławskiego", wiceprzewodniczący Rady Powiatu w Oławie

OD REDAKCJI:

Panie Józefie, szanuję Pańskie oceny, dotyczące pracy naszych dziennikarzy. Dobrze by jednak było kształtować opinię publiczną, a tym jest wypowiedź w gazecie, w oparciu o fakty. Chwali pan innych, bo podali, że "współwłaścicielką firmy jest żona posła Kaczora, o czym, niestety, nasza lokalna gazeta nie wspomniała". To nieprawda. Już w pierwszym zdaniu tekstu "Spór o klomby..." pada nazwisko Romana Kaczora jako byłego współwłaściciela firmy "Benrom". Parę zdań później piszemy, że chodzi o firmę "należącą do szwagra i żony posła". Nie ma wątpliwości. Koniec i kropka, jak słusznie mawia Pański wnuczek.

Pozdrawiam

Jerzy Kamiński
 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama