Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 8 listopada 2026 16:19
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Nie jesteśmy tylko od podawania kawy

Kacper Danieliszyn z Jelcza-Laskowic od kilku lat jest stewardem. O pracy na pokładzie samolotu rozmawia z nim Kamil Tysa
Źródło: Gazeta Powiatowa - Wiadomości Oławskie
Podziel się
Oceń

– Jak to jest z tym klaskaniem po wylądowaniu?

– Tak naprawdę zależy od państwa, do którego się leci albo od samych pasażerów. Niemcy czy Francuzi nie klaszczą w ogóle, a Polacy i mieszkańcy krajów wschodnich robią to bardzo często. Dla załogi to dosyć zabawne, bo piloci i tak zwykle oklasków nie słyszą, więc nie docenią tej formy podziękowania. Nie bardzo jest też chyba za co dziękować. Gdy jedziemy gdzieś autobusem i kończymy podróż, to bijemy kierowcy brawo? Nie, bo wiemy, że on po prostu wykonał swoją pracę. Tak samo jak pilot.

– A jak już ktoś bardzo chce?

– Nikt mu nie zabroni. Najlepszą formą okazania zadowolenia jest jednak uśmiech przy wyjściu i słowo „dziękuję”. To wystarczy!

– Pamiętasz swój pierwszy raz w samolocie?

– Dużo latałem już jako dziecko, bo miałem rodzinę w Anglii, więc często ją odwiedzałem. Skłamałbym, gdybym powiedział, że się nie bałem, ale tak już jest, że pierwszy lot zawsze wzbudza emocje. Jesteś zamknięty w puszce, która hałasuje. Wzbijasz się w powietrze, co chwilę docierają do ciebie komunikaty, których nie rozumiesz. Można się zestresować? Można! Zwłaszcza jeśli przytrafią się turbulencje albo masz za sobą pasażerów z dziećmi, które głośno płaczą.

– Nie masz gruntu pod nogami, nie możesz po prostu wyjść, tak jak z pociągu czy autobusu.

– To prawda. Nie wiesz też, jak dokładnie funkcjonuje samolot. Widzisz, że załoga dzwoni do siebie i zapala się jakaś czerwona lampka. Kolor czerwony kojarzy się z czymś negatywnym. Słyszysz dźwięki, krótkie komunikaty z kokpitu w języku angielskim, którego na przykład nie znasz. To wszystko sprawia, że czujesz niepokój.

– Kiedy pomyślałeś, że mógłbyś się zatrudnić jako steward?

– To był przypadek. Pięć lat temu po skończeniu ogólniaka poszedłem na studia. Po pierwszym semestrze uznałem, że to nie dla mnie. Pojechałem do Holandii, pracowałem tam, choć nie było to nic wymarzonego. Chciałem zmienić swoje życie, więc wysyłałem CV do różnych miejsc. Zobaczyłem ofertę pracy w liniach lotniczych, ale problem polegał na tym, że mój angielski nie był na perfekcyjnym poziomie. Stwierdziłem jednak, że spróbuję i wysłałem aplikację. Nie dostałem żadnej odpowiedzi i postanowiłem wyjechać gdzieś dalej. Znalazłem tani bilet do Wietnamu w jedną stronę i go kupiłem. Nagle dostałem zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną do pracy na stanowisku stewarda. Na dwa dni przed planowanym wylotem do Azji zatrudnili mnie w liniach Wizzair.

– Jak wyglądał proces rekrutacji? ROZMOWA W CAŁOŚCI W E-WYDANIU „Powiatowej” – POD TYM LINKIEM – koszt e-wydania 2.90 zł



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Przed nowym parkiem handlowym jest już jeden nowy logotyp. Drogowskaz do Muzeum Wena . .... , wiedział Tomek gdzie go postawić. 😁 Data dodania komentarza: 8.11.2026, 14:48 Źródło komentarza: Widać już pierwsze nowe sklepy w tym parku handlowym Autor komentarza: Kazik Treść komentarza: Atak terrorystyczny może być w innym miejscu miasta . Do bani takie działania Data dodania komentarza: 8.11.2026, 14:38 Źródło komentarza: Po wydarzeniach w Krakowie Wrocław zwiększa zabezpieczenia Rynku Autor komentarza: Oławianin Treść komentarza: Drugie miejsce zajęła oławianka Oliwia O. Data dodania komentarza: 8.11.2026, 14:03 Źródło komentarza: Nasi uczniowie zajęli III miejsce w XI Wrocławskim Kulinarnym Rajdzie Młodych Mistrzów! Autor komentarza: Rozumny Treść komentarza: Dzieciaku. To prywatna inwestycja, co ma burmistrz stanąć za ladą. Jesteś dzieckiem komunistycznych rodziców pewnie, kiedyś było centralne planowanie, teraz to firmy same decydują infantylny gniotku. Znajdź strony firm, zbierz podpisy i wyślij do tych firm na mail, że chcecie takiego sklepu. Zbadają rynek ilość sklepów. Ale wiem rozumiem, opozycja chce dowalić burmistrzowi. Jaka przewodnicząca partii, tacy ynteligentni jej członkowie. Data dodania komentarza: 8.11.2026, 13:28 Źródło komentarza: Tu będzie sklep sieci ACTION, ale nie tylko. Co jeszcze w nowym parku handlowym? Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Piękna inicjatywa i wielki szacunek dla pana Ireneusza za serce i energię. Dawanie dzieciakom z domów dziecka wiary w siebie to świetny kierunek, ale jako zwykły człowiek mam do tej filozofii kilka pytań i obaw. Czy pod płaszczykiem tych wszystkich pięknych, nowoczesnych haseł nie nakładamy na te dzieci zbyt dużej presji? Żeby ten projekt był dla nich bezpieczny, moim zdaniem brakuje tu kilku prostych bezpieczników: 1. Prawo do słabości, a nie tylko „wyboru”. Słowa, że zawsze wybieramy, jak odpowiemy na los, brzmią jak z poradnika motywacyjnego. Te dzieciaki przeszły piekło. One nie zawsze mają siłę „mądrze wybierać”. Muszą wiedzieć, że mają prawo czuć złość, płakać i nie dawać sobie rady. Inaczej wpoimy im poczucie winy, że słabość to ich błąd. 2. Prawo do bycia przeciętnym. Biznes, gazety, podcasty... to super, ale co z dziećmi, które nie chcą być „niezwykłe”? Co z nastolatkiem, który chce po prostu w spokoju pokopać piłkę i zjeść ciastko? Kult sukcesu i sprawczości może sprawić, że dzieci cichsze i słabsze emocjonalnie poczują się w tym projekcie wykluczone. 3. Zdrowe granice między dorosłym a dzieckiem. Przykład z biegiem Wings for Life, gdzie dzieci pobiegły 10 km „bo opiekun porusza się na wózku”, budzi we mnie zgrzyt. Te dzieci mają już dosyć własnych ciężarów. To dorosły ma być oparciem dla dziecka, a nie dziecko motywatorem czy „ratownikiem” dorosłego. Trzeba głośno im mówić: robicie to dla siebie, nie musicie mnie uszczęśliwiać. 4. Bezpieczna baza. Samodzielność jest super, ale pod warunkiem, że ma się dokąd wrócić, gdy powinie się noga. Narzędzia do prowadzenia firmy to za mało. Te dzieciaki bardziej niż biznesu potrzebują bezwarunkowej obecności kogoś, kto po prostu zapyta „jak się dziś czujesz?”, zamiast rozliczać z efektów projektu. Projekt Moby robi masę dobrego, wyrywając te dzieciaki z bierności. Ale pamiętajmy, że obok skrzydeł do latania, te poranione przez życie dzieci potrzebują przede wszystkim miękkiej poduszki do lądowania i świętego spokoju. Nie róbmy z nich na siłę bohaterów. Data dodania komentarza: 8.11.2026, 11:07 Źródło komentarza: Art MOBY w Muzeum Motoryzacji Autor komentarza: Kaz Treść komentarza: Przepisanie mieszkania ala Nawrocki. Data dodania komentarza: 8.11.2026, 09:12 Źródło komentarza: Mieszkanie za dożywotnią opiekę. Co poszło nie tak?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama