Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 16 marca 2026 01:13
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Pierwsi domaniowianie - Józefa Rudnik

Kiedy myśli o Uszni, najpierw przypomina sobie swój piękny duży dom, otoczony drzewami, z ogrodem, kwiatami, a także łąki i pola. Niedaleko płynął Bug, gdzie dzieci chodziły się kąpać. Wokół wsi roztaczały się piękne, gęste lasy
Podziel się
Oceń

Większość obecnych mieszkańców Domaniowa to potomkowie Polaków, pochodzących z Kresów Wschodnich, przeważnie z Uszni. To miejscowość w dawnym powiecie złoczowskim województwa tarnopolskiego. Po zakończeniu II wojny światowej i przesunięciu granic Polski na zachód, mieszkańcy Uszni musieli opuścić swoje rodzinne strony. Z Uszni wyjechały trzy transporty: jeden na Górny Śląsk, drugi do Goleniowa na Pomorzu, a trzeci do Laskowic Oławskich (dziś Jelcz-Laskowice). Stamtąd większość mieszkańców Uszni, na czele z ks. Eugeniuszem Nowakiem, przybyła do Thomaskirch, czyli Domaniowa. Dziś wielu z nich już nie żyje, a ci, którzy pozostali, przekazują nam wspomnienia z tamtych czasów.

Uszeńskie wspomnienia

Józefa Rudnik urodziła się w Uszni 25 marca 1927. Mieszkała tam z mamą, bratem i czterema siostrami. Ojciec zmarł, gdy miała 9 lat. Uczęszczała do uszeńskiej szkoły powszechnej, ukończyła pięć klas. Od trzeciej do piątej klasy była harcerką. Mieszkańcami Uszni byli głównie Polacy, w małej części Ukraińcy i Żydzi. Pamięta, jak razem z Ukraińcami chodziła do szkoły i przyjaźniła się z nimi: - My się bardzo kochaliśmy, chodziliśmy razem, były koleżeństwo, w szkole nie było żadnej różnicy. Problemy zaczęły się, gdy Ukraińcy zapragnęli mieć swoje niezależne państwo, bez Polaków.

Józefa Rudnik wspomina: - Któregoś razu przyjechał ksiądz ukraiński (tamci Ukraińcy byli grekokatolikami) i wołał na kazaniu: "Ludzie módlcie się, wszystko gotowe, ze Wschodu klamka się otworzy, będziemy mieli Ukrainę". To wydarzenie bardzo zapadło jej w pamięć, ponieważ - jak przyznaje - była wychowana w duchu patriotycznym i interesowały ją sprawy związane z Polską. Kiedy myśli o Uszni, najpierw przypomina sobie swój piękny duży dom, otoczony drzewami, z ogrodem, kwiatami, a także łąki i pola. Niedaleko płynął Bug, gdzie dzieci chodziły się kąpać. Wokół wsi roztaczały się piękne, gęste lasy. Oprócz kościoła i cerkwi były dwa młyny, napędzane wodą z Bugu i z kilku źródeł na wsi. Jedno z nich nazywano Krynicą. Usznia miała kilka sklepów, kółko rolnicze i mleczarnię.



Józefa Rudnik prezentuje swoje rękodzieło

Ten wyszywany obrus to też jej praca. Takich umiejętności nauczyła się na kursie w Domaniowie


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama