Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 02:26
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Waldemar od bigosu

Waldemar Adamowicz, mieszkaniec podoławskiej Gaci, pojechał na eliminacje do programu „Mam talent”. Zaprezentował się jako zjadacz bigosu
Podziel się
Oceń

Gać
Nasi w telewizji

Ma 51 lat, od 18. roku życia pracuje na kolei, lubi piłkę nożną, boks i dobry film. Ma w sobie coś, co sprawia, że nie boi się kamery. - Dwadzieścia lat temu występowałem w pewnym programie i odgrywałem scenę z „Seksmisji” - mówi. - Byłem też statystą w filmie „Sztuczki”. Kręcili kilka scen na torach w Oławie, a ja akurat byłem w pracy. Pięć razy próbowałem dostać się do teleturnieju „Idź na całość”, ale niestety, nie wybrali mnie.
Przed komisją „Mam talent” stawał dwa razy. Pojechał do Wrocławia i przeszedł pierwsze eliminacje. Zadowolony czekał na te, które będą transmitowane w telewizji TVN. Wiedział, że oprócz jury i ludzi siedzących na widowni, obejrzą go miliony przed telewizorami. Nie zraził się, chciał iść dalej. Pomysł na nietypowy występ pojawił się nagle. Waldemar dał się wcześniej poznać jako mistrz w jedzeniu chałwy. Dwa lata temu, podczas pierwszomajowych obchodów, zorganizowano w Brzegu zawody. Waldemar mówi, że to były takie małe mistrzostwa świata. Pokonał wtedy 10 zawodników. Dostrzegł go ktoś z Warszawy. Kiedy zaczęły się przygotowania do drugiej edycji „Mam talent”, Waldemar odebrał telefon z propozycją występu.
- Zadzwoniła pewna pani i powiedziała, że wie o moim sukcesie z chałwą - wspomina. - Zaproponowała, żebym zjadł coś w „Mam talent”. Nie wypadało odmawiać, przecież dzwonili z telewizji. Pomyślałem, że może kiedyś jeszcze gdzieś mnie zaproszą, a jak odmówię, to szansa przepadnie.
Zastanawiał się, co zjeść. Wybierał między pierogami a bigosem. Chałwa już nie wchodziła w grę.
- Nie wolno mi jeść tyle słodyczy. Gdyby program zobaczył mój lekarz, przy następnej wizycie mógłby wyrzucić mnie z gabinetu - śmieje się.
Pierogi świetnie się nadawały, tym bardziej, że Waldemar był mistrzem również w tej kategorii. Rok temu na dożynkach w Bystrzycy pokonał konkurencję i pochłonął misę pierogów. Wygrał bon wartości 50 złotych na obiad w restauracji. Mimo że tak dobrze mu szło z pierogami, postanowił spróbować czegoś nowego. Padło na bigos. Nie przygotowywał się specjalnie do występu w telewizji, nie jadł bigosu gotowanego według magicznej receptury żony. Po prostu poszedł do „Tesco” i przed programem kupił dwa duże pojemniki bigosu. Zjadł go na zimno...
- Kiedy pierwszy raz startowałem w eliminacjach, bigos był w sam raz, gorzej poszło na drugich. Wtedy kupiłem zamrożony i trochę się martwiłem, ale na występ czekałem od 8 rano do 22.00, więc kiedy wchodziłem na scenę, bigos był gotowy do jedzenia. Niestety, tego etapu nie przeszedłem. A szkoda..., bo później to już Warszawa, luksusowy hotel i może jakieś nagrody.
Jury programu „Mam talent” ze zdziwieniem obserwowało Waldemara, który powiedział: - Zaprezentuję bigos w jedzeniu na czas. Zasiadł do stołu w dwie minuty zjadł kilogram i trzydzieści dkg. Nie przekonał tym Kuby Wojewódzkiego, Małgorzaty Foremniak i Agnieszki Chylińskiej. Podziękowali mu za udział w programie. Zawodnik z Gaci nie zraził się. - Przeczuwałem, że nie przejdę - wspomina. - Nic się nie stało, to przygoda...
Program emitowano
5 września. Kiedy Waldemar przyszedł do pracy, kolega mu gratulował, w Brzegu spotkał mężczyznę, który z samochodu machał mu i krzyczał: - Jak tam bigos? Inni oglądaja się za nim na ulicy i uśmiechają.
Weronika Adamowicz podziwia męża. - Nie miałabym odwagi, żeby wystąpić przed taką publicznością - mówi.
- Nieważne co on tam jadł, ważne, że się nie bał. Stanął przed surowym jury. Oni jak coś czasem człowiekowi powiedzą, to idzie w pięty na całe życie... Tak samo uważają sąsiedzi. Gratulują nam i dziękują za rozsławienie wsi Gać. Do tej pory znali Waldemara z tego, że jest najwyższy w wiosce.
Na serwisie You Tube pojawił się filmik, zatytułowany „Waldemar Adamowicz - zjadacz bigosu na czas”.
W ciągu kilku godzin obejrzało go ponad 4000 użytkowników. Chętnie komentowali materiał. Jeden z internautów napisał: - Gdyby pan Waldemar jeszcze zaśpiewał, to przeszedłby program z palcem... w bigosie.

Agnieszka Herba

Fot. www.mamtalent.plejada.pl


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama