Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 stycznia 2026 23:17
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski

Zostanie w górach

Waldek Graj, 37-letni alpinista z Oławy, zginął 22 sierpnia 2008, podczas samotnego ataku na siedmiotysięcznik Chan Tengri (7010 m n.p.m.). Od tej tragedii minął rok. Mimo zabiegów i starań rodziny, ciało alpinisty do dziś znajduje się wysoko w górach i prawdopodobnie tam zostanie. Symboliczny pogrzeb odbędzie się 22 sierpnia w Oławie, na cmentarzu przy ulicy Zwierzynieckiej
Podziel się
Oceń

Symboliczne pożegnanie

To miała być kolejna wyprawa, kolejny siedmiotysięcznik na liście szczytów zdobytych przez oławianina. Góry były jego wielką pasją i radością. Opowiadał nam o swoich wyprawach.
Tym razem był liderem pięcioosobowej ekipy. Znał zasady i granice, obowiązujące w świecie gór. Coś jednak zawiodło. Wbrew regułom zdecydował się na samotne zaatakowanie szczytu. Dlaczego? Przyjaciele i współtowarzysze wyprawy do dziś nie potrafią zrozumieć i odpowiedzieć na to pytanie, zwłaszcza że miał do kogo wracać. W domu czekała na niego żona z dwoma synami. Jeszcze więcej pytań bez odpowiedzi budzi nieudana akcja ratunkowa. Nadal nie wiadomo, dlaczego ekipa ratunkowa, która  ponoć wyruszyła z bazy, by pomóc Waldkowi, nie dotarła do niego. Dlaczego umierający alpinista pozostał tylko w rękach księdza, członka wyprawy...

Ta wyprawa nie miała być ostatnia

Wiadomość o śmierci Waldka była dla jego bliskich wielkim ciosem, ale to dopiero początek piętrzących się problemów. Na pieniądze z ubezpieczenia nie było szans. Z ambasady w Kazachstanie przychodziły sprzeczne informacje na temat przebiegu zdarzeń. Okazało się, że ściągnięcie z góry ciała alpinisty wymaga zorganizowania bardzo kosztownej akcji, za którą rodzina musi zapłacić przed wyprawą przynajmniej 24 tys. euro. Nikt jednak nie dawał gwarancji, że zakończy się sukcesem. - Mimo to chcę zrobić wszystko, aby Waldek do nas wrócił i mam nadzieję, że po nagłośnieniu tej sprawy ktoś mi pomoże i doradzi, co robić w tej sytuacji i gdzie szukać pomocy - mówiła po wypadku Alina Graj, żona alpinisty. - Jeżeli nie uda się zgromadzić potrzebnej kwoty, pogodzę się z myślą, że Waldek tam zostanie. Owszem, mówił, że chce zostać w górach, ale to chyba były tylko żarty. To nie miała być jego ostatnia wyprawa...
W zgromadzeniu pieniędzy miał pomóc rodzinie Komitet im. Waldka „Diody” Graja,  założony przez Alinę Graj. Do dziś nie udało się zebrać potrzebnej kwoty. Ale to nie jedyny problem. Nie wiadomo, czy ciało Waldka wciąż jest przypięte do liny asekuracyjnej na wysokości 7.000 m n.p.m. - Wiosną tego roku ambasada w Kazachstanie zaproponowała mi zorganizowanie wyprawy po ciało Waldemara - mówi żona miłośnika gór. - Miałam pokryć koszty wyprawy i zapłacić  8 tys. euro. Odmówiłam. Po pierwsze dlatego, że  wyprawa miała wyruszyć przed sezonem wspinaczkowym, gdy nie było wiadomo, czy ciało Waldemara tam jeszcze jest. Poza tym na wyprawę miała iść ekipa, która już raz zawiodła. Pomoc obiecał mi Jacek Teler, znany polski himalaista. Polska ekipa, która tego lata wchodzi na szczyt Chan Tengri, ma sprawdzić, czy ciało Waldka jest na górze i  zabezpieczyć je. Za rok pójdzie tam Teler i pochowa Waldka w lodowcu. Dzięki ludziom dobrej woli udało się zgromadzić na  koncie komitetu 35 tysięcy złotych. Chcemy je wykorzystać zgodnie z przeznaczeniem.

Ceremonia pogrzebowa 

Waldek Graj pozostanie w górach, ale jego symboliczny grób będzie w Oławie.  22 sierpnia o godz. 15.00 odbędzie się na starym cmentarzu przy Zwierzynieckiej ceremonia pogrzebowa. W ten sposób pożegnają go bliscy, znajomi i przyjaciele, w pierwszą rocznicę śmierci.
Niektórzy jego przyjaciele twierdzą, że spełniło się ostatnie życzenie Waldka, inni mają do niego żal.
- ”Droga jest celem” - to ulubiony cytat Waldka - wspominał po śmierci Graja jego bliski kolega  Ireneusz Kirkiewicz. - Ale góry wyzwalały tak silne emocje, że czasem o tym zapominał. Nigdy jednak nawet przez myśl mi nie przeszło, że nie wróci. Był ambitny. Lubił wyzwania. Z chęcią pomagał ludziom i pokonywał kolejne przeszkody. Góry były jego motorem napędowym. Przygotowując się do tej wyprawy, był bardzo podekscytowany. “Jest piękna” - powtarzał, oglądając zdjęcia Chan Tengri. Czasem rozmawialiśmy o śmierci. Mówił, że chciałby zostać w górach... 
- Waldku, wybacz, że pytam, ale Twoja samotność na szczycie Chana poraziła mnie tak, że nie umiem cieszyć się z powrotu do domu. Jak to się w ogóle mogło stać? Dopadli mnie ludzie z pytaniami o Twoje umiejętności, doświadczenie, dokonania... Z tymi sobie poradzę. Ale na Boga, jak mam opowiedzieć Twoim synom o górach, które ich Tata kochał i które Go zabrały? - napisał na swoim blogu Jacek Teler.

Wioletta Kamińska

 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: NataTreść komentarza: To jest dzisiejsza poezja!Data dodania komentarza: 27.01.2026, 21:40Źródło komentarza: "No więc co się za chwilę zderzy?" - po wypadkach kolejowych w HiszpaniiAutor komentarza: MimiTreść komentarza: Świetna sprawa.Data dodania komentarza: 27.01.2026, 21:31Źródło komentarza: Wsparcie dla maturzystów w Jelczu-LaskowicachAutor komentarza: Oława OKTreść komentarza: He he ktoś jeszcze wierzy w takie bajki ?Data dodania komentarza: 27.01.2026, 20:59Źródło komentarza: Ptasia grypa w powiecie oławskim. Wojewoda wyznaczył strefę objętą zakażeniemAutor komentarza: ŁukaszTreść komentarza: To nie są wymysły typu "planeta płonie" gdy ciężko przez zaspy się przebić. To realny problem jakim jest zanieczyszczenie rzek, czyli wody której wszyscy potrzebujemy. Dobra robota chłopaki!Data dodania komentarza: 27.01.2026, 20:30Źródło komentarza: Młodzi naukowcy z Marcinkowic w Międzynarodowym konkursie Climate Detectives!Autor komentarza: 👍Treść komentarza: 👍Data dodania komentarza: 27.01.2026, 20:20Źródło komentarza: Młodzi naukowcy z Marcinkowic w Międzynarodowym konkursie Climate Detectives!Autor komentarza: BarbieTreść komentarza: Ile już makabrycznych zdarzeń nad stawem w Jelczu. Morderstwa, gwałty, pobicia , wandalizm itp. czarny niechlubny punkt, a powinien być ostoja spokoju, ładu i wypoczynku. Włodarze niech przemyślą nad zmianą wizerunku. Współczuję mieszkańcom bałbym się tam mieszkać.Data dodania komentarza: 27.01.2026, 17:39Źródło komentarza: Usiłowanie zabójstwa nad stawem. Nowe fakty
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama
Reklama