Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 19:29
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

HERstorie bez retuszu

Inspirują, myślą i działają odważnie. Mają szerokie spectrum zainteresowań. Nie są celebrytkami, niczego nie udają i nie robią na pokaz. Są wyjątkowe, bo są sobą i dowodem na to, że obok codzienności można robić wiele ciekawych rzeczy
Podziel się
Oceń

"Jelczańskie HERstorie" to projekt pokazujący wyjątkowe kobiety, mieszkanki miasta i gminy Jelcz-Laskowice, obrazem i słowem równie niezwykłej wrocławskiej artystki Izabeli Moczarnej-Pasiek, która od zawsze eksploruje kobiecość - jej ideę, symbole i atrybuty, manifestacje i przemilczenia. Jest zdeklarowana feministką, a bohaterkami jej prac są wyłącznie kobiety. Dlaczego? Bo -  jak mówi - to, co męskie, od wieków otrzymuje wystarczająco dużo uwagi i bardzo dobrze funkcjonuje w dyskursie publicznym. Przez wieki o kobietach mówili wyłącznie mężczyźni, więc są to obrazy widziane z ich perspektywy. Przyszedł czas, by tę męską narrację rozszczelnić, by o kobietach mówiły kobiety z kobiecej perspektywy, bo chociaż mamy XXI wiek, te narracje nadal nie istnieją równocześnie.

Przed jej obiektywem, jako pierwszej artystki w Polsce, stanęły pozując do aktów amazonki, a także ich córki. Dziewczyny pozbawione włosów, w wyniku chemioterapii, które czasami potrafiły zmienić swoją perspektywę i uznawały, że  głowa bez włosów nie szpeci, a często dodaje uroku zdecydowanie bardziej niż chustka czy peruka. Panny z dziećmi, które w wielu miejscach naszego kraju wciąż są umieszczane poza kręgiem "porządnych ludzi". Kobiety, których ciała nie mają rozmiaru 36 i skóry wypieszczonej zabiegami Photoshopa.

Od kilku tygodni obiektem zainteresowań Izy są mieszkanki gminy Jelcz-Laskowice, które robią niesamowite rzeczy dla swojej społeczności i czerpią z tego działania ogromną radość. - Funkcjonując w wielkomiejskiej dżungli nie miałam pojęcia, że takie perełki znajdują się pół godziny drogi od Wrocławia - przyznaje artystka. - Spotkania z tymi dziewczynami ich historie zmieniły moją perspektywę. Jestem zaskoczona tym, co robią, jak do tego podchodzą, i że o tym się nie mówi, a warto to docenić, zwracać na to uwagę i pokazywać jako wydarzenie. Spotykając się z nimi słyszałam często "ja to właściwie nie wiem, co robię w tym projekcie". To pokazuje, że ich działania tak piękne i wartościowe traktowane są jak coś zupełnie zwyczajnego. One same często tak to traktują, bo zostały tak wychowane i funkcjonują w takim społeczeństwie. Tymczasem to, co robią, według mnie jest niezwykłe i dopóki sobie tego nie uświadomimy, nic się nie zmieni w postrzeganiu pracy zaangażowania kobiet. Ale dla mnie najbardziej znaczące jest siostrzeństwo, gdzie kobiety sobie nawzajem pomagają,  wspierają się i nie oceniają się wzajemnie. Tak jak mawiała Madeleine Albright - "w piekle jest specjalne miejsce dla kobiet, które nie pomagają innym kobietom". Dlatego myślę sobie, że wzajemne poszanowanie jest bardzo ważne, bo każda z nas żyje w tym systemie. Jedne mają większą świadomość, inne mniejszą, jedne funkcjonują tak, inne inaczej, ale ważne jest, by siebie nawzajem wspierały.

Codzienność to nie  wszystko

Inicjatorkami projektu też są kobiety. Animatorki Miejsko Gminnego-Centrum Kultury w Jelczu-Laskowicach,  które przyznają, że przy doborze tak rozmaitych osobowości, jakie są w gminie Jelcz-Laskowice, ciężko jest o nieskazitelny obiektywizm, dlatego wybrane przez nie osoby są związane z centrum kultury lub otarły się o Centrum. - Pomysł na tę wystawę powstał z ogromnej chęci pokazania tego, jak nietuzinkowe panie są wśród nas na wyciągnięcie ręki - mówi Dorota Miś-Hanys, dyrektor MGCK. - Do współpracy zaprosiłyśmy 12 niesamowitych kobiet. Każda z nich ma swoją pasję. Nie taką, która przekuwa się w pracę zawodową. Taką, która pokazuje, że obok codzienności można robić wiele rzeczy i czerpać z tego ogromną radość. Inspirować innych. WIĘCEJ O TYM WYDARZENIU piszemy w najnowszym papierowym wydaniu "Powiatowej". Dostępne również E-WYDANIE - POD tym LINKIEM



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: * Treść komentarza: No fakt. Okręgi jednomandatowe to jest lek na te układy partyjne i układziki. Powinien być jeszcze jakiś bardziej uproszony system referendum, w sprawie odwołania wójta i burmistrza, oraz jakąś formę odwołania leniwego posła lub senatora. Ale jak na razie to taka „polityczna mrzonka”. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 19:18 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Masz absolutną rację, że teoria i przepisy to jedno, a polityczna praktyka to drugie. Zgadzam się z Tobą, że wrzucanie wszystkich wielokadencyjnych wójtów czy burmistrzów do jednego worka jest niesprawiedliwe – wielu z nich to byli świetni, uczciwi gospodarze, których rozwój gmin został sztucznie przerwany przez limity. Masz też stuprocentową rację z tymi „lokalnymi książętami” z Sejmu. Rzeczywiście zdarzają się posłowie czy senatorowie, którzy z tylnego fotela trzęsą całymi powiatami, ustawiając konkursy na dyrektorów czy obsadzając spółki swoimi ludźmi. Tyle że problem, o którym piszesz – czyli „martwe dusze” na jedynkach list wyborczych – to nie jest wina braku limitu kadencji, ale naszego systemu wyborczego i ordynacji. Problem polega na tym, że w Polsce to szefowie partii, a nie obywatele, decydują o kształcie list. Jeśli lojalny, ale bierny poseł dostanie „jedynkę” w silnym dla danej partii regionie, to wejdzie do Sejmu niemal automatycznie, choćby przez całe 4 lata nie odezwał się z mównicy ani słowem. Wprowadzenie limitu kadencji zmieniłoby tylko tyle, że zamiast jednej „martwej duszy” szef partii wstawiłby na pierwsze miejsce inną, równie posłuszną, nową osobę. Dlatego zamiast zakazywać ludziom startu, skuteczniejsza byłaby zmiana ordynacji – na przykład na jednomandatowe okręgi lub system, w którym to głosy wyborców, a nie miejsce na liście, mają decydujące znaczenie. Wtedy tacy „przesypiacze” kadencji zniknęliby z Sejmu błyskawicznie, bo ludzie rozliczaliby ich z realnej pracy, a nie z przynależności partyjnej. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 16:28 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Peyo Treść komentarza: Gratulacje i życzę dalszej takiej kariery. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:26 Źródło komentarza: Młody aktor z Jelcza-Laskowic na festiwalu w Gdyni Autor komentarza: Pytam Treść komentarza: Może Babcia miała wąsy? Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:00 Źródło komentarza: Kierowca zginął. Jeden dzień i aż trzy zdarzenia na autostradzie Autor komentarza: Kazik Treść komentarza: Coś się Wam ta konstrukcja nie udała. Teren ogrodzony taśmą. Rozbierzcie to bo śmiech na sali . Do tragedii nie daleko . Taśma wszystkich nie zatrzyma , a stos w każdej chwili może runąć. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:55 Źródło komentarza: OŁAWA Kawałek dyniowej wioski w... mieście Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Najlepiej iść do CZARNEJ mafii oni za co łaska wszystko przyklepią nawet rozwód po 20 latach małżeństwa jak u pana Jacka Kury. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:48 Źródło komentarza: Ania i Mariusz powiedzieli sobie sakramentalne „TAK”
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama